Instytucja kapitana niemowy. Dlaczego Luquinhasowi bliżej do opaski niż Borucowi

Zobacz również:CENTROSTRZAŁ #3. Odwaga pionierów. O nieoczywistych kierunkach transferowych
Pilka nozna. PKO Ekstraklasa. Legia Warszawa. Zgrupowanie w Dubaju. 11.01.2022
FOT. MARCIN SZYMCZYK/ 400mm.pl

W bramce Legii stoi żywa legenda 41-letni Artur Boruc, defensywą dowodzi mający w klubie ponad 300 występów Artur Jędrzejczyk, a kapitanem do końca sezonu został introwertyczny, niemówiący po polsku Luquinhas, który do tego miesiąc wcześniej oberwał od własnych kibiców. Już teraz został ochrzczony przez szatnię „Vuquinhas” jako synek powracającego trenera. Nominacja Brazylijczyka to nie tylko socjotechniki Aleksadara Vukovicia mające na nowo pobudzić drużynę, lecz także sygnał, czego oczekuje od pozostałych: mniej gadania, a więcej pokazywania swoją postawą, ile znaczy dla nich Legia. Wybór cichego przybysza z Brazylii zaintrygował szatnię, ale też wiele mówi, czego dzisiaj brakuje 17. drużynie ekstraklasy.

Korespondencja z Dubaju

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.