Imperium rośnie w siłę. Największy klub Boliwii częścią City Football Group

Zobacz również:To twój czas, chłopaku. Piłkarze, dla których to może być przełomowy sezon Premier League
Bolivar v Palmeiras - Copa CONMEBOL Libertadores 2020
Fot. David Mercado - Pool/Getty Images

Club Bolivar dołączył do licznej rodziny City Football Group jako pierwszy klub partnerski, o czym właśnie poinformował Manchester City. To układ, w jaki wejdzie coraz więcej marek. Struktura ma się rozrastać, a ludzie stojący za spółką holdingową będą dzielić się z partnerami know-how w sprawie skautingu, szkolenia młodzieży czy marketingu. Największy i najbardziej utytułowany klub Boliwii jako pierwszy otworzył się na globalnego giganta na tych warunkach współpracy, ale CFG stojące za potęgą Manchesteru ma zamiar pochłaniać kolejne rynki na innych kontynentach.

29 tytułów mistrza Boliwii i bogata historia to jedno, ale pęd za nowoczesnością i globalizacja nie wybaczają. Świat futbolu rozwarstwia się coraz bardziej, a przepaść między najbogatszymi a pozostałymi jest jeszcze bardziej znacząca. Możesz być najlepszy w swoim kraju, ale nie znaczyć nic na mapie świata i borykać się z licznymi problemami. Dlatego City Football Group wyciąga rękę, mając w tym swoje interesy, z programem partnerskim, którego pierwszym uczestnikiem został Club Bolívar z położonego 3 640 m.n.p.m La Paz.

Co oferuje holding stojący za Manchesterem City? Przede wszystkim swoje doświadczenie i personel, czyli wysyła ludzi, którzy mają wprowadzić ich metody w danym miejscu. W pakiecie dostajesz dostęp do technologii, sekretów grupy oraz metodyki pracy. Najbardziej zależy im na rozwoju skautingu, postępie szkolenia młodzieży i baz treningowych, nauce o codziennym funkcjonowaniu w klubie, a nawet podejściu do treningu. Mają sprawić, że Club Bolívar będzie działał według nowoczesnych standardów i wejdzie na wyższy poziom. Od teraz Boliwyjczycy przerzucają się na inne systemy, mają zacząć pracować z big data i dostrzec potęgę analizy. Przynajmniej na papierze, bo przeniesienie europejskich standardów do Ameryki Łacińskiej na wielu płaszczyznach jest problemowym zjawiskiem.

W zamian City Football Group rozszerza swoje macki i spróbuje wykorzystać potencjał marketingowy leżący w jednym z najwyżej położonych krajów świata. Głównym celem jest zwiększenie dochodów, pozyskanie nowych sponsorów i stworzenie z historycznego klubu nieco bardziej światowej marki. Za przemianę będzie odpowiedzialny Marcelo Claure, czyli współwłaściciel hiszpańskiej Girony. Już na wejściu zmienił system karnetów i modelu członkostwa dla kibiców Bolívaru.

Jak dotąd w całej historii klubu dwukrotnie udało się dotrzeć do półfinału Copa Libertadores w latach 1986 i 2014. Teraz jednym z licznych celów pięcioletniego projektu jest pojawienie się w finale albo wygranie Copa Sudamericana. Z miejsca Puma stała się sponsorem Club Bolívar, a zastrzyk amerykańsko-chińskiej gotówki był odczuwalny od pierwszego dnia podjęcia współpracy. Plany naprawdę są potężne. Za cztery lata boliwijska potęga ma się przenieść na nowy, własny nowoczesny stadion - Estadio Nuevo Tembladerani. Wejście do rodziny wiąże się z całym pakietem przemian i przyjemności: CFG zamierza „ubrać” i poprowadzić Boliwijczyków po swojemu.

W 2025 roku klub będzie obchodził stulecie, stąd też start współpracy z takim rozmachem. Wszystko mieści się w tzw. Plan Bolívar Centenario, czyli na stulecie ma już pokazać zupełnie inną, nowoczesną twarz i podążyć za trendami obecnymi u tych największych graczy. „To będzie długoterminowy projekt, który rozwinie standardy w świecie futbolu, biznesu oraz infrastruktury. Pozwoli Bolívarowi pójść do przodu. Wykorzystamy nasze doświadczenie i porady, aby wkrótce pozycjonować Club Bolívar jako wiodący klub w Ameryce Łacińskiej” – mówił Claure i z miejsca wziął się do roboty.

City Football Group to dzisiaj światowy gracz w świecie piłki. Ma już swoje kluby w Stanach Zjednoczonych, Australii, Indiach, Japonii, Hiszpanii, Urugwaju, Chinach, Belgii czy Francji, a teraz coraz mocniej puka do bram Ameryki Południowej. Plany rozwojowe są potężne, bo już teraz trwają rozmowy na temat przejęcia klubów z Rosji czy Malezji. Romanse odbywały się również w Ekwadorze, Chinach oraz RPA.

Siatka naczyń połączonych jest coraz bardziej imponująca, a po flagowym, reprezentantywnym graczu - Manchesterze City - widzimy jak wielkie są wpływy CFG. Przed chwilą ominęli zakaz transferowy po naruszeniu Finansowego Fair Play, by chwilę później ponownie szastać bez opamiętania milionami. Największych trudno będzie zatrzymać, bo pompują bańkę futbolu coraz mocniej. Zaraz jedyną metodą utrzymania się na powierzchni będzie wejście pod ich skrzydła.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.