Sensacja za sensacją. Niecodzienne igrzyska prowadzą do niecodziennych wyników

Zobacz również:TOKIJSKIE NADZIEJE #12. Atak z drugiego rzędu. Jak przebić lekkoatletyczny szklany sufit?
Igrzyska olimpijskie Tokio - kolarstwo Anne Kiesenhofer
Fot. Ronald Hoogendoorn/BSR Agency via Getty Images

Igrzyska olimpijskie są zawsze pełne ogromnych niespodzianek, szczególnie medalowych. Wielu jednak przewidywało, że te niecodzienne, przekładane o rok igrzyska, wpłyną na znacznie większą liczbę niespodziewanych zwycięzców. Patrząc po kilku dniach – mieli rację.

Nie chodzi nawet o fakt porażek faworyta czy zdobycia złota przez kogoś, po kimś nikt by się tego nie spodziewał. Bardziej o historie, które za tym stoją. A często są takie, że w Hollywood ktoś powiedziałby: „Przecież w ten scenariusz nikt nie uwierzy”.

1
ANNA KIESENHOFER

Doktor matematyki, która studiowała na uniwersytecie Cambridge, a także w Wiedniu i na Politechnice Katalońskiej. Na co dzień pracuje w Instytucie Technologii w Lozannie i niezwykle pasjonuje się swoją pracą. Zarabia pracując przy cząstkowych równaniach różniczkowych. Imponujące CV, tylko coś temat nie ten, prawda? A, właśnie. Pasjonuje się też kolarstwem i właśnie została mistrzynią olimpijską.

Zaczęła jeździć zawodowo mając 24 lata, jednak po nieudanej przygodzie z drużyną Lotto Soudal skończyła karierę, by zająć się pracą naukową. Wróciła z miłości do kolarstwa. Niegdyś uznawana za naturalnie uzdolnioną do jazdy po górach, dostała się na igrzyska w barwach Austrii, niekojarzącej się zbytnio z kolarstwem. Odjechała w ucieczce (m.in. z Anną Plichtą), po czym w pewnym momencie się urwała. Będące na czele peletonu Holenderki dogoniły resztę i kiedy Annemiek Van Vleuten wjeżdżała na metę, była pewna, że ma złoto. Dopiero potem powiedziano jej, że ta leżąca i niemal nieprzytomna Austriaczka została mistrzynią olimpijską.

Peleton o niej zapomniał i jest to podwójnie piękne podsumowanie jej kariery.

2
AHMED HAFNAOUI

18-letni Tunezyjczyk, talent tamtejszego pływania. W wieku 15 lat zdobywał medale na mistrzostwach Afryki, jednak z tego poziomu na ten światowy brakuje jeszcze bardzo wiele. Tymczasem w Tokio Tunezyjczyk niespodziewanie wszedł do finału igrzysk na 400 metrów stylem dowolnym z ósmym czasem eliminacji. Kilka dziesiątych mniej i nawet byśmy go w tym wielkim finale nie oglądali.

W nim Tunezyjczyk, nie patrząc na nikogo, popłynął swoje, chcąc pobić rekord życiowy. Jakież było zdziwienie wszystkich, kiedy Hafnaoui na tablicy wyników zobaczył siebie jako mistrza olimpijskiego. Sensacja, w tak wymiernym sporcie jakim jest pływanie, to mało powiedziane. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że… znacznie lepiej pływa 800 metrów.

3
MIMA ITO/JON MIZUTANI

Zaraz, zaraz… rozstawiony z dwójką mikst jest sensacją? Tak, jeśli jest z Japonii, mówimy o tenisie stołowym, a po drugiej stronie stoją Chińczycy.

Japończycy kilka lat temu zainwestowali bardzo mocno w tenis stołowy. Mogli gdzie indziej, ale nie potrafili oprzeć się chęci zagrania na nosie swoim chińskim sąsiadom. Kulminacja miała być w Tokio i to z użyciem ich największego talentu – Mimy Ito. Nazywana „największym zagrożeniem dla Chin” zawodniczka ma najlepszy bilans przeciwko chińskim tenisistkom… w historii dyscypliny. Nie oznacza to oczywiście, że ogrywa je regularnie, ale to ona miała być japońską szansą na sukces.

W singlu przegrała w półfinale, ale w mikście, w parze z Mizutanim, to już co innego. Wydawało się, że nie ma szans, szczególnie po tym, jak ledwo co przeszli niemiecką parę w ćwierćfinale (16:14 w siódmym secie). W finale z Chińczykami Liu/Xu przegrywali już 0:2, żeby odkręcić całe spotkanie na swoją korzyść i wygrać w siódmej partii.

Dla Chin to pierwsza porażka w jakiejkolwiek pingpongowej konkurencji od 2004 roku. Dla Japonii – spełniona inwestycja.

4
FLORA DUFFY

Jej złoty medal nie jest może wielką sensacją, co najwyżej niespodzianką, ale tutaj historia jest inna. Duffy jest z Bermudów, dla których to pierwszy złoty medal olimpijski w całej historii igrzysk.

Kiedy startowała w Pekinie, mogła być uznana za egzotyczną ciekawostkę (ze względu na kraj), która nie ukończyła zawodów. W Londynie była 45., ale w Rio zajęła już miejsce w czołowej ósemce. Progres nie ustał, a bardzo doświadczona Duffy jest teraz znana na całych Bermudach.

5
AMERYKAŃSKA SZTAFETA 4x200 METRÓW

To zdecydowanie nie jest sensacja pozytywna. Amerykanie, bez Caeleba Dressela, mieli ogromne problemy i nie tylko nie zdobyli złota (to wygrała Wielka Brytania), ale nawet medalu. Z jednej strony nie brzmi to tak sensacyjnie jak inne przykłady z tego tekstu, ale sensacyjności nabiera po przedstawieniu pewnej statystyki.

Na 95 sztafet w historii pływania (wszystkich – męskich, kobiecych, mieszanych, 4x100, 4x200, dowolnym, zmiennym) Amerykanie zdobyli medale 94 razy. Ten pozostały jeden? Sztafeta 4x200 metrów dowolnym w Tokio.

To miały być igrzyska przejściowe dla męskiej części amerykańskiej kadry pływackiej. Pomost między erą Michaela Phelpsa i Ryana Lochtego a erą kolejnych wielkich talentów, które mają nadejść za moment. Mimo to takiej negatywnej sensacji nikt się nie spodziewał.

Podziel się lub zapisz
Uniwersalny jak scyzoryk. MMA, sporty amerykańskie, tenis, lekkoatletyka - to wszystko (i wiele więcej) nie sprawia mu kłopotów. Pisze dla newonce.sport, a w newonce.radio odwiedza audycję NFL Po Godzinach.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.