Gregoire Akcelrod – oszustwo prawie doskonałe. Jak amator z Francji był bliski gry w Lidze Mistrzów

Jak piłkarz z piątej ligi zdołał przekonać klub mierzący w Ligę Mistrzów, by ten zaoferował mu kontrakt w wysokości 15 tysięcy funtów miesięcznie? Jeśli kogoś fascynuje świat fake newsów, to tutaj dostaje coś po stokroć mocniejszego – fake-piłkarza. Człowiek czyta i nie wierzy, w jakim świecie żyjemy. Niby wszystko można sprawdzić w pięć minut w internecie, ale jednocześnie ten sam internet w tych samych pięć minut jest w stanie zrobić idiotów z poważnych, zdawać by się mogło, ludzi. Gregoire Akcelrod to zdecydowanie oszust, który wzbudza sympatię.

Książka zatytułowana „Prix à Tout Prix”, czyli „Zawodowiec za wszelką cenę”, ukazała się we Francji w styczniu tego roku. Greogire opowiada w niej historię o wielkim kicie. W roli głównej – on sam. Scenariusz był prosty. Gracz-amator tworzy zmyślone CV i stronę internetową, na której pojawiają się zmyślone raporty meczowe. Następnie wysyła CV do dużych klubów w Europie, podając się za zawodnika PSG. Kłamstwo? Ojej, no może i tak, bo przecież Akcelrod tak naprawdę grał w paryskim klubie. Co prawda w amatorskim zespole, na poziomie, który – sam to tak opisuje – jest najgorszy we Francji. Ale jednak.

JAK ALI DIA

Nasz sympatyczny Gregoire czeka na odpowiedzi. Nadchodzą i to nie byle jakie. Interesują się nim nie tylko Norwich City i Bournemouth, ale również kandydat do gry w Lidze Mistrzów – CSKA Sofia. Kierunek Bułgaria? A czemu nie!

Działaczom z Sofii wydaje się, że może to być niezły deal. Piłkarz z rezerw PSG (tak sądzą). Pojawia się oferta. I wszystko muszą zepsuć fani. To oni ratują klub przed kompromitacją, weryfikując w sieci gagatka. Ten medal ma dwie strony – możesz stworzyć postać, jednak inni mogą ją szybko prześwietlić.

Angaż w CSKA jest naprawdę blisko. Akcelrod pokazuje swoje umiejętności, trener był zainteresowany i przekazuje agentowi zawodnika, że klub go bierze.

– Sfotografowali mnie w koszulce meczowej, podpisałem kontrakt, ale plan zniszczyli kibice PSG. Jeden z fanów CSKA zapytał na forum paryskiego klubu, co o mnie sądzą. Co mieli sądzić, skoro mnie nie znali? Zorientowali się, że to fake, prześwietlili moją stronę. Do bułgarskich mediów poszła informacja, że CSKA chce podpisać kontrakt z „fake-playerem” – opowiada dziś na łamach angielskiej prasy Akcelrod.

Historia jest o tyle abstrakcyjna, że po odesłaniu go przez Bułgarów do domu, do Francji, Gregoire nie zamierzał się poddawać. Pograł w Kuwejcie, a także w Grecji i zaliczył kanadyjską ekstraklasę. Grał tam przez rok.

Anglicy od razu przypominają story z Southampton, gdzie niejaki Ali Dia w latach 90. nabrał Graeme Sounessa i podpisał miesięczny kontrakt z ekipą z St. Mary’s. Zdołał wystąpić w spotkaniu przeciwko Leeds United. Na tym show się skończył. Do Sounessa miał dzwonić sam George Weah i polecać tego zawodnika.

ZAKAZ GRY W PIŁKĘ

Akcelrod miał być tak słabym piłkarzem, że już jako małemu chłopcu ojciec odradzał mu jakiejkolwiek styczności z piłką, by oszczędzić synkowi upokorzeń. Ale Gregoire uparł się, że zostanie zawodowcem. Za wszelką cenę. To chęć udowodnienia tacie, że się pomylił, kierowała amatorem. Niespełniony piłkarz był tak fatalny, że ojciec... zabronił mu grać od 10. do 18. roku życia. Chłopak kopał piłkę w ogródku, tam gdzie nikt nie mógł go zobaczyć. Nie potrafił zrozumieć, dlaczego tak ma być, ponieważ futbol był dla niego całym życiem.

Historia, opisywana teraz szeroko przez francuską i brytyjską prasę, to ciekawa opowieść socjologiczna, w której piłka nożna jawi się jako niespełnione marzenie, a główny bohater tej tragifarsy musi uciec się do oszustwa, by dotknąć zakazanego owocu. Gotowy materiał na film.

Fake’owe relacje meczowe i wstawki do nich – tak zaczął budowanie swojej „kariery”. Kopiował takie relacje ze strony „L’Equipe” na swoją, usuwał np. Nicolasa Anelkę i tam wklejał własne nazwisko. Kto mógłby wpaść na to, że można być aż tak bezczelnym?

Akcelrod był testowany przez kilka angielskich i szkockich klubów: dwukrotnie w Swindon Town, raz w Bournemouth, Norwich City, Poole Town, Falkirk i Dundee United. Surrealizm.

ODCIĘTY OD FORTUNY

Miał bogatych rodziców, a ci wymagali od niego, by przestał śnić o futbolu i zajął się studiami, a potem pracą. Gdy jednak się sprzeciwił, został odsunięty od majątku, jaki jego babka odziedziczyła po aktorze, zdobywcy Oscara, którym był Maurice Chevalier. Gregoire żył w jakiejś klitce i jadł w McDonald’s.

Wkradł się na główne boisko PSG i tam zrobił sobie zdjęcia w koszulce paryskiego giganta. Mierzył wysoko: słał listy do Manchesteru City czy Chelsea, ale nikt nie zamierzał go tam przyjąć. Testy w Swindon wspomina na łamach „Daily Mail” tak: – Już pierwszego dnia byłem stracony – bramkarz wybił piłkę, próbowałem główkować i dostałem w twarz, wszyscy się śmiali. Byłem nieprzygotowany fizycznie i taktycznie.

Trwał jednak w postanowieniu, zdeterminowany, by zrobić dużą karierę i dostał drugą szansę w tym klubie. Wcześniej strzelił gola dla Bournemouth w meczu towarzyskim. Kolejny test w Swindon sprawił nawet, że fani chcieli go w zespole! Nic dziwnego, zdobył dwie bramki w sparingu.

Przygody opisał w książce. W wieku 38 lat został emerytowanym fake-piłkarzem, pisarzem z autobiografią na koncie i doradcą młodych zawodników. Nie poleca im swojej drogi, ale mówi wprost: – We Francji za bardzo patrzy się na CV, za mało na człowieka i na to, co potrafi naprawdę.

Okazało się, że coś tam jednak umie. Może więc nie był aż tak fatalny, jak wmówił mu ojciec?

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.