FUTBOLOWA GORĄCZKA #63. Wybitny strateg Paulo Sousa wykłada: wystaw Lewandowskiego na Andorę i nie miej go na Anglię. Brawo!

Zobacz również:Z NOGĄ W GŁOWIE. Jerzy Brzęczek – jedyny naprawdę niekochany w reprezentacji
fot. Piotr Kucza/400mm.pl

Szczerze? Byłem w szoku, kiedy zobaczyłem, że Robert Lewandowski zagra przeciwko Andorze. Pierwsza myśl? Po co ryzykować zdrowie najlepszego piłkarza przed meczem z Anglikami? Ale selekcjoner takich przemyśleń nie miał. Szkoda, bo to nie była fizyka kwantowa. Jestem, pewnie jak większość kibiców, wściekły. Kiepski mecz z Węgrami, potem słaby występ przeciwko Andorze, a do tego decyzja, która odbiera nam szansę na nawiązanie równorzędnej rywalizacji w meczu, na który tak czekaliśmy. Paulo Sousa nie zaczyna pracy z nasza kadrą od dobrych decyzji personalnych.

– Zawsze wybiorę taki skład, który da nam największą szansę wygrać mecz. W procesie rozwoju drużyny potrzebna jest nam stabilność. Czasem dokonywać będziemy zmian niektórych piłkarzy, ale na pewno nie wszystkich. Robert zagra od pierwszej minuty, bo chcemy od razu wysłać wiadomość na zewnątrz i do nas samych, że chcemy wygrać. Nie można zacząć myśleć o zwycięstwie w trakcie meczu, trzeba to zrobić przed jego rozpoczęciem – tak tłumaczył decyzję o wystawieniu Lewego od początku w starciu ze 151. ekipą w rankingu FIFA.

Hmmm, Sousa na serio uważał, że wyjście Lewandowskiego na Andorę pozwoli mu lepiej się zgrać z drużyną? Z tą, w której zna na pamięć ruch każdego kolegi, wszystkie możliwe schematy, najczęściej po prostu biorąc naszą jedenastkę na swoje barki i wygrywając mecze? Przecież to jest tak nonsensowne, że aż szokujące.

Mamy trzy punkty w meczu z Andorą i kto wie, może faktycznie nie mielibyśmy ich bez goli Lewandowskiego. Ale ja mam inne poczucie – że nowy trener Polaków wystraszył się ewentualnego blamażu z takim słabeuszem.

Sorry, ale Harry Kane nie drgnął z ławki w konfrontacji z San Marino, buty pobrudził sobie za niego Dominic Calvert-Lewin, a potem wszedł Ollie Watkins. Sousa na serio myśli, że nie możemy ograć Andory Arkadiuszem Milikiem i Krzysztofem Piątkiem? To musi mieć super zdanie na temat ich wartości! Naprawdę nie jest w stanie przewidzieć, że słabo wyszkoleni technicznie rywale, nie umiejąc sobie poradzić z Robertem, będą go kopać? Nie wpadło mu do głowy, że już po meczu z Węgrami miał prawo być obolały, bo momentami dostawał ostro po kościach? Naprawdę, ręce opadają.

Ta absurdalna decyzja sprawia, że starcie na Wembley, które miało być dla Polski wielkim świętem, traci mocno na wartości. Gareth Southgate może uśmiechnąć się tylko z politowaniem, z jakim to wybitnym strategiem znalazł się przy jednym grupowym stole. Wielkich trenerów tworzą małe decyzje. Te same małe decyzje decydują o dużych rzeczach. Brawo, panie trenerze.

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.