FUTBOLOWA GORĄCZKA #50. Olivier Giroud nie zgasił ogniska chłopakom z Aston Villi. Żar podtrzymał Anwar El Ghazi

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
fot. Darren Walsh/Chelsea FC via Getty Images

Jeśli wierzyć angielskim dziennikarzom, Kai Havertz i Timo Werner zarabiają razem ponad pół miliona funtów tygodniowo. Ale na żadnym z nich menedżer Chelsea Frank Lampard nie może polegać tak, jak na Olivierze Giroud.

Obaj wspomniani na wstępie gracze, którzy trafili na Stamford Bridge z Bundesligi za olbrzymie pieniądze, usiedli na ławce rezerwowych w poniedziałkowy wieczór, kiedy w Londynie The Blues starli się z rewelacją obecnego sezonu – Aston Villą. Giroud udowodnił natomiast, że selekcja wyjściowej jedenastki była całkiem udana – to jego trafienie dało prowadzenie gospodarzom już przed przerwą. Drużyna Lamparda pokazała o wiele więcej determinacji niż w przegranych derbach z Arsenalem, widać było, że męskie rozmowy w ciągu kilkudziesięciu ostatnich godzin poskutkowały. Do zwycięstwa jednak nie wystarczyły.

34-letni Giroud ma za sobą świetny rok. I pomyśleć, że mogło go już w Chelsea nie być. Reprezentant Francji chciał poszukać miejsca, w którym będzie dostawał więcej szans na regularne granie, jednak Lampard przekonał go do pozostania. Nic dziwnego, że menedżer o to zabiegał. Taki zmiennik to skarb. A kiedy napastnik zaczynał łapać falę dobrej formy, mógł liczyć na sprawiedliwe traktowanie, bez zaglądania w metrykę czyzerkania na cenę, i miejsce w wyjściowej jedenastce. Tak jak przeciwko Aston Villi.

Giroud być może odcinałby spokojnie kupony w stolicy Anglii, gdyby nie to, że zawsze cenił sobie profesjonalne podejście do swojego zawodu i gdyby nie ostrzeżenie, jakie wysłał mu Didier Deschamps. Choć selekcjoner Trójkolorowych ceni zawodnika, który pomógł mu sięgnąć po tytuł mistrza świata, zapowiedział, że ten potrzebuje jak najwięcej rozegranych minut, jeśli marzy o grze na EURO. Mistrzostwa nie odbyły się z powodu pandemii koronawirusa, ale już dziś wiadomo, że trener kadry nie może zarzucić napastnikowi, iż ten stracił rok. Giroud wyraźnie prowadzi w wewnątrzklubowej klasyfikacji strzelców w ostatnich 12 miesiącach, strzelił w poniedziałek 18 gola w tym okresie, podczas gdy Tammy Abraham (rezerwowy w starciu z AV) ma ich 11, zaś Timo Werner 8, a Christian Pulisic – 7.

Werner przechodzi wyraźny kryzys. Jego późniejsze wejście z ławki niczego nie zmieniło. Miał być w Chelsea drugim Didierem Drogbą, tymczasem ostatnio eksperci mają używanie po jego kolejnych występach. Skrytykował go m.in. najlepszy snajper w erze Premier League, Alan Shearer. Nic dziwnego, Niemiec nie trafił do siatki już od jedenastu spotkań. Wynika to głównie z jego nieskuteczności. Ale bez względu na zapłaconą cenę Lampard nie ma czasu i ochoty na sentymenty. Przypomina to trochę sytuację z Paulem Pogbą w Manchesterze United. Gdy francuski pomocnik zawodzi, Ole Gunnar Solskjaer sadza go po prostu na ławce.

Zwycięstwo w tym meczu było niezwykle ważne dla Chelsea. Londyński gigant pozwolił sobie już na cztery porażki w obecnym sezonie, a z przodu tabeli ligowej panuje niemiłosierny ścisk. Niektóre zespoły mają mniej rozegranych spotkań, dlatego nie można się na nikogo oglądać i ściągać nogi z pedału gazu choćby na ułamek sekundy. W takich okolicznościach remisy muszą być traktowane jak porażki.

Goście z Birmingham zaprezentowali się bardzo dobrze. Byli odważni, w pierwszej połowie często przejmowali inicjatywę, oddali kilka strzałów. Po blisko miesiącu bez porażki, czterech meczach z rzędu bez straconej bramki, piłkarze Deana Smitha na pewno nie przyjechali do Londynu na ścięcie, ale poziom trudności w stosunku do konfrontacji z Crystal Palace czy West Bromwich Albion mocno wzrósł. Po zmianie stron pokazali, że nie da się tak łatwo zgasić ognia, który rozpalili.

Anwar El Ghazi jest ostatnio w świetnej formie. 25-letni pomocnik dał The Villans wyrównanie i to był jego piąty gol w sezonie, a także trzeci mecz z rzędu z bramką. El Ghazi to jeden z ulubieńców kibiców z Villa Park. Mógł grać dla Maroka lub Holandii, ale wybrał Oranje, bo tak doradził mu... Cristiano Ronaldo. Piłkarz jest zapatrzony w Portugalczyka i kiedy spotkał go w przerwie między rozgrywkami, poprosił o radę w tak ważnej kwestii. – Z Holandią masz szansę więcej wygrać – miał powiedzieć CR.

Z Aston Villą być może niczego nie wygra, ale na pewno buduje coraz mocniejszą markę na boiskach Premier League. Wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie i nie zamierza go oddać. Gol na Stamford Bridge oznacza, że już pobił osiągnięcie strzeleckie z poprzedniego sezonu. 8 milionów funtów, jakie zapłacono za niego Lille to coraz lepsza inwestycja. El Ghazi to nie pierwszy, lepszy piłkarz. Pięć lat temu wybrano go Talentem Roku w Ajaksie Amsterdam, a to nagroda, po którą sięgali m.in. Jan Vertonghen, Toby Alderwierled i Christian Eriksen. Teraz wyrasta na najważniejszą, obok Jacka Grealisha, postać w ofensywie Villi, szczególnie, że nie błyszczy John McGinn.

Grealish nie zagrał na Stamford Bridge wybitnego meczu, ale na pewno nie możemy stwierdzić, że wyróżniał się jedynie nisko opuszczonymi getrami. Anglik przyznał niedawno, że to przesąd – kiedyś skurczyły się one w praniu i od tamtego momentu zaczął dobrze grać. I tak już zostało. Nawet gdy nie ma wybitnego dnia, uwaga rywali jest na nim tak mocno skupiona, że zostawia przestrzeń dla kolegów z zespołu. Jedno jest pewne – w Chelsea nie ma dzisiaj tak dobrego zawodnika jak Grealish. I z pewnością nie chodzi o getry.

Słynący przez lata z twardych charakterów, mocnych liderów w szatni i na boisku klub ma czego zazdrościć Villi i to na pewno nie jest dobra informacja dla Lamparda. Takich graczy jak on, czy pełniący funkcję asystenta Smitha, John Terry kibice ze Stamford Bridge przyjęliby z pocałowaniem ręki.

Podziel się lub zapisz
Przemek Rudzki
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.