Eksperci od finałów. Raków napędził nową rywalizację w kraju i daje nadzieje na puchary

Zobacz również:CENTROSTRZAŁ #3. Odwaga pionierów. O nieoczywistych kierunkach transferowych
Lech Poznan - Rakow Czestochowa
Fot. Paweł Jaskółka

Identycznie jak w niedawnym finale Pucharu Polski, Marek Papszun taktycznie rozczytał i załatwił Lecha Poznań. Nie bez znaczenia jest wyjście mistrza kraju zmiennikami czy nadanie priorytetu europejskim pucharom, ale po latach nikt nie będzie pamiętał o didaskaliach. Raków zdobył Superpuchar drugi raz z rzędu, udowadniając że jest ekspertem od spotkań w takiej formule, gdy wszystko rozstrzyga bezpośrednia rywalizacja. Może powiedzenie, że finałów się nie gra, tylko wygrywa, jest banalne, ale Marek Papszun może się pod nim podpisać, skoro triumfował w czwartym tego typu meczu w ciągu ponad roku.

W ostatnich dwóch latach ekipa z Częstochowy zmonopolizowała polskie puchary: zgarnęła dwa Puchary Polski, pokonując Lecha oraz Arkę, a także dwa Superpuchary, gdy okazała się lepsza od Legii i Lecha. Nic dziwnego, że połączenie na tej ostatniej linii robi się coraz bardziej napięte i czuć to zarówno na boisku, jak i na trybunach. „Byliśmy dobrze zmotywowani przez kibiców Lecha. Cieszy nas to, że wywołujemy takie emocje w Poznaniu i odbieram to jako znak szacunku, bo jesteśmy dla nich godnym rywalem. Przyjechaliśmy tutaj wygrać i to osiągnęliśmy. Jest u nas mobilizacja na Lecha” – uważa Papszun.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.