Dziewczyna znikąd. Jak 18-letnia Emma Raducanu przeszła do historii tenisa

Zobacz również:Życie jako reality show. Jak Boris Becker został sportem narodowym Niemców
US Open - Emma Raducanu
Fot. Elsa/Getty Images

Jeszcze w lipcu mało kto wiedział, że Brytyjczycy w końcu doczekali się dużego talentu w kobiecym tenisie. Tymczasem Emma Raducanu dostała od losu szansę, której nie zamierzała wypuścić z rąk. Dwa miesiące później zna ją cały świat i przeszła do historii wygrywając US Open i bijąc przy tym kilka rekordów.

Każda wielka tenisistka ma w karierze moment, w którym jej nazwisko przebija się do świadomości kibiców i innych zawodników. Na przykład dla Agnieszki Radwańskiej czymś takim było wyrzucenie z US Open broniącej tytułu Marii Szarapowej, a potem poprawienie tego ćwierćfinałem Australian Open już przy następnej okazji. Mało kto jednak na starcie wystrzela tak, jak Emma Raducanu.

Można powiedzieć, że w podobny sposób pokazała nam się Iga Świątek, nagle wygrywając French Open, jednak Polka była już wcześniej kojarzona. Wygrywała juniorskie szlemy i miała łatkę talentu, który „może wystrzelić”. Tymczasem Raducanu jeszcze przed Wimbledonem była na 338. miejscu w rankingu WTA, nie miała na koncie żadnych poważniejszych sukcesów, nawet juniorskich, a dziką kartę otrzymała w zasadzie tylko dlatego, że jest młodą Brytyjką. Choć i tu jej historia jest niezwykle ciekawa.

Tata jest z pochodzenia Rumunem, co widać po nazwisku, mama z kolei Chinką, a sama zainteresowana urodziła się w Toronto. Cała rodzina przeprowadziła się do Wielkiej Brytanii, kiedy mała Emma miała dwa lata. Rodzice od małego pchali ją do sportu, niezależnie czy był to golf, czy sporty motorowe. Ostatecznie padło na tenis i teraz pewnie nikt tego nie żałuje, choć inne pasje pozostały.

Samochody, motocykle, a nawet… architektura, bowiem jej ojciec, mimo że wraz z matką pracują w finansach, jest inżynierem. Raducanu od początku kariery (na zawodowstwo przeszła w 2018 roku) tak samo duży nacisk jak na tenisa kładzie na naukę. Nie jest to proste, a teraz będzie jeszcze bardziej skomplikowane, ale bardzo duży wpływ mają tutaj rodzice. To zresztą widać w jej inspiracjach. Emma od rodziców wyniosła nie tylko geny, ale i inspiracje tenisowe. Dość oczywiste, bo jaki duet bardziej kojarzy się z rumuńskim i chińskim tenisem niż Simona Halep i Na Li? A to właśnie te panie 18-letnia triumfatorka US Open wskazuje jako tenisistki, po których modeluje swoją grę.

Dziką kartę na Wimbledon Raducanu mogła dostać ze względu na narodowość, ale wykorzystać musiała ją już sama. Dojście do czwartej rundy, pokonując po drodze m.in. Marketę Vondrousovą, było ogromnym sukcesem, który pozwolił jej wskoczyć do drugiej setki rankingu. W czwartej rundzie zrezygnowała z gry z powodu problemów z oddychaniem. Mimo to Wielka Brytania zaczęła ją dostrzegać. Żeńskiego talentu na najwyższym poziomie Brytyjczycy bowiem nie mieli od wielu lat. Każdy sygnał, mogący o takim świadczyć, jest bardzo szybko wyłapywany. Stąd wywiady, telewizje, pojawienie się w brytyjskiej wersji Vogue’a – a to wszystko, kiedy Brytyjczycy nie mieli pojęcia, co za moment się wydarzy.

Do US Open Raducanu musiała przebijać się przez kwalifikacje, choć chwilę wcześniej wygrała pierwszy turniej (najniżej notowany, WTA 125) w karierze. Przejście eliminacji nie było już zaskoczeniem. Sensacją było jednak to, co działo się później. Drabinka nieco jej się przerzedziła, ale by dojść do finału musiała pokonać m.in. Shelby Rodgers, Belindę Bencić i Marię Sakkari. Raducanu zrobiła to bez straty seta i stała się drugą urodzoną w 2002 roku zawodniczką, która doszła do finału US Open. Pierwszą była… jej finałowa rywalka, Leylah Fernandez, która dokonała tego chwilę wcześniej.

To pierwszy „nastoletni” finał szlema od US Open w 1999 roku, w którym spotkały się Serena Williams i Martina Hingis. Raducanu i Fernandez takie kariery jak wyżej wymienionych pań wezmą pewnie w ciemno. W końcu finał szlema w wykonaniu Brytyjki i Kanadyjki był ogromną sensacją, ale w wykonaniu obydwu na raz? Takich historii nie przyjmuje nawet Hollywood. Zbyt nierealne.

Jeśli jednak ktokolwiek myślał, że obie nastolatki są tu przypadkiem, bo drabinka „się wyczyściła”, faworytki miały słabszy dzień albo jeszcze coś innego, co deprecjonowałoby sukces obu tenisistek, to Raducanu i Fernandez szybko wyprowadziły z błędu całe towarzystwo. Finał był znakomity i stał dokładnie na takim poziomie, na jakim powinien być finał turnieju wielkoszlemowego. Andy Roddick nazwał obie nastolatki „darem dla tenisa”.

Wygrała Raducanu, ponownie w dwóch setach, czym dopełniła swoją idealną filmową historię. Jeszcze dwa miesiące temu była malutką nadzieją brytyjskiego tenisa, która „może wejdzie do pierwszej setki”. Teraz jest już 23. w rankingu i ma na koncie szlema. Jako pierwsza w historii tenisa kwalifikantka, jako pierwsza bez straty seta w US Open od Sereny Williams w 2014 roku, jako pierwsza Brytyjka z jakimkolwiek szlemem od 1977 roku. Takich osiągnięć tym jednym, jakże ważnym tytułem, zdobyła całą masę.

Za tym pójdzie przeogromna presja. Jeśli myśleliście, że Iga Świątek w Polsce po wygraniu French Open ma presję i duże oczekiwania, to tu można się spodziewać co najmniej kilka razy większych. Pamiętacie Andy’ego Murraya i jego długą przygodę po zwycięstwo w Wimbledonie? Nigdzie nie było mu tak trudno jak na teoretycznie domowych kortach, bo presja była zbyt ogromna. W końcu się udało, jednak były momenty, gdzie po niepowodzeniach „nasz wielki brytyjski tenisista Andy Murray” zostawał „tym Szkotem, który zawiódł”, itd.

Czy w przypadku Raducanu możemy się spodziewać tego samego (szczególnie, że jej narodowość jest jeszcze bardziej skomplikowana)? Oby nie, jednak nie da się ukryć, że młoda Emma została właśnie ulubioną nastolatką całej Wielkiej Brytanii. Jeśli po czwartej rundzie Wimbledonu działy się takie rzeczy, to po zwycięstwie w US Open będzie jedno wielkie szaleństwo.

Dzięki niej Brytyjczycy dostali swoją nadzieję na lepsze tenisowe jutro. A sama Raducanu już powoli może się przyzwyczajać do myśli, że jadąc na Wimbledon zainteresowanie nią będzie znacznie, znacznie większe. My z kolei możemy się przyzwyczajać do tego, że patrząc na nią, Fernandez i inne bardzo młode zawodniczki (również Świątek) kobiecy tenis jest w bardzo dobrych rękach.

Podziel się lub zapisz
Uniwersalny jak scyzoryk. MMA, sporty amerykańskie, tenis, lekkoatletyka - to wszystko (i wiele więcej) nie sprawia mu kłopotów. Pisze dla newonce.sport, a w newonce.radio odwiedza audycję NFL Po Godzinach.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.