Drużyna zbudowana od tyłu. Czy Cracovię stać na więcej niż przeciętność

Zobacz również:CENTROSTRZAŁ #3. Odwaga pionierów. O nieoczywistych kierunkach transferowych
Ekstraklasa
Łukasz Sobala/Pressfocus

W sześciu na ostatnich osiem meczów nie straciła gola. Bramki oczekiwane wskazują, że przeciwko niej bardzo trudno w ogóle dochodzić do sytuacji. Druga wersja Pasów Jacka Zielińskiego nie porywa tak, jak pierwsza. Za to ma znacznie solidniejszy fundament.

Zacząć sezon od dwóch zwycięstw nie jest najtrudniejszą ze sztuk. We wcześniejszych pięciu latach Zagłębiu Lubin udało się to trzykrotnie, Śląskowi Wrocław dwukrotnie, a po razie Górnikowi Zabrze, Pogoni Szczecin, Piastowi Gliwice, Lechowi Poznań, Jagiellonii Białystok i Wiśle Kraków. W tym sezonie do tego wcale nie tak wąskiego grona już dołączyły Wisła Płock i Cracovia, a szansę na to wciąż zachowują Stal Mielec i Raków Częstochowa. Co jednak dla wielu drużyn w lidze jest po prostu udanym startem, który nie musi oznaczać kompletnie nic, dla Cracovii jest pobiciem rekordu z długą i siwą brodą. Od 71 lat nie udało się “Pasom” zacząć rozgrywek najwyższej ligi tak dobrze, jak teraz. 1951 rok był tak dawno, że poprzedni równie udany start krakowianie zaliczali jako Ogniwo, a pokonywane przez nich ŁKS i Ruch nazywały się Włókniarz i Unia. Zupełnie inna epoka.

Ogranie w dobrym stylu i bez straty gola Górnika Zabrze oraz Korony Kielce, a także nadchodzący w następnej kolejce mecz na własnym stadionie z Legią Warszawa, sprawiają, że ekstraklasową część Krakowa znów ogarnęła mała euforia. Dokładnie takiego rozpoczęcia pierwszego w historii sezonu, w którym jest jedynym przedstawicielem miasta w Ekstraklasie, Cracovia potrzebowała. Dokładnie takiego entuzjazmu, który towarzyszył jesiennemu powrotowi Jacka Zielińskiego do pracy w tym klubie i który po beznamiętnej wiośnie zaczynał trochę wygasać. Patrząc na ten klub przez pryzmat poszczególnych elementów — tradycja, baza kibicowska, stadion, możliwości miasta i regionu, zamożność właściciela, infrastruktura, umiejętność szkolenia – Pasom nie brakuje aktualnie niczego, by uznawać ich za kandydata do czołowych miejsc. Jednak to opowieść powtarzana od lat, a i tak mało kiedy Cracovię uznaje się za kandydata do czołowych miejsc. Teraz, choć takie głosy pobrzmiewały przede wszystkim ze środowiska kibiców “Pasów”, było podobnie. Czy udane dwie kolejki sugerują, że trzeba zmienić podejście do Cracovii jako ambitnego, ale jednak średniaka?

Podziel się lub zapisz
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi. W newonce.sport autor sobotniego cyklu Z nogą w głowie i poniedziałkowej rubryki Centrostrzał.