DO TABLICY #11: Dlaczego finał nie może być meczem. Europejskie triumfy Jose Mourinho

Zobacz również:Osobowość, pewność siebie, technika. Sebastian Walukiewicz i rok na wielki skok
Do Tablicy - Jose Mourinho
graf. Michał Kołodziej

Były podskoki, emocjonalne reakcje, a na końcu łzy. Znacznie wcześniej – przytyk do byłego pracodawcy, że zwolnił go tuż przed finałem krajowego pucharu. To jednak nie miało znaczenia. Ten Ligi Konferencji w Tiranie (25 maja) będzie piątym z rozgrywek UEFA w jego karierze, z czwartym różnym klubem. A Mourinho jest ekspertem od takich spotkań. – Jedynym meczem, którego nie wygrałem jest ten następny, który mam zagrać – mówił po pokonaniu Leicester City.

Podobnie jest ze sztuką sprawienia, by finał był wyjątkowy. Przejmując Chelsea w 2004 roku, Mouringo postawił za jeden z pierwszych celów zdobycie Pucharu Ligi, bo uznał, że to zbuduje potęgę jego drużyny. Oczywiście był finał w Cardiff z Liverpoolem i do tego wygrany w dramatycznych okolicznościach (3:2 po dogrywce) z kontrowersyjną „cieszynką” Portugalczyka za którą został wyrzucony ze swojej strefy technicznej.

Podziel się lub zapisz
Komentarze 0
newonce.radio - Wciśnij play

newonce.radio

Wciśnij play