Długowieczna legenda polskiego kosza. Rekordowa kariera Filipa Dylewicza

Zobacz również:Koszykarska historia kreski kokainy. „Dlaczego musisz zalać się w trupa, by świętować ślub przyjaciela?”
Filip Dylewicz
Fot. Piotr Kieplin / Pressfocus

Mimo czterdziestki na karku nieraz ratował Asseco Arkę Gdynia z problemów. W Trójmieście spędził większość kariery, o której trudno będzie zapomnieć kibicom Polskiej Ligi Koszykówki. Filip Dylewicz biegał na krajowych parkietach przed ponad dwadzieścia lat. Teraz chce skupić się na nowych wyzwaniach – być może związanych z ukochanym sportem.

Temat zakończenia kariery przez Filipa Dylewicza często pojawiał się w ostatnich sezonach. Patrząc na wiek zastanawiano się, kiedy powie „pas”. Szkopuł w tym, że cały czas czuł się na siłach do gry. Nie był zapchajdziurą, która pojawiała się na parkiecie raz na kilka miesięcy. Nie był również Udonisem Haslemem, który, choć wśród fanów Miami Heat ma ogromne poważanie, to przez ostatnich sześć sezonów rozegrał w sumie niecałe sześćdziesiąt spotkań.

Podziel się lub zapisz
Podróżuje między F1, koszykarską Euroligą, a siatkówką w wielu wydaniach. Na newonce.sport często serwuje wywiady, gdzie bardziej niż sukcesy i trofea liczy się sam człowiek. Miłośnik ciekawych sportowych historii.
Komentarze 0