Długo wyczekiwany wywiad Messiego. Barcelona w ruinie, ale decyzja o odejściu dopiero w czerwcu

Zobacz również:Od komunistycznego raju do etatowego bicia rekordów. Ansu, będziesz legendą
MessiEqRm6BhW4AozmRb.jpeg
Fot. La Sexta

To była najdłuższa telewizyjna rozmowa Leo Messiego, bo przez ponad godzinę odpowiadał na pytania Jordiego Evole w La Sexta. Poznaliśmy Argentyńczyka od bardziej osobistej strony, między innymi wyznania, że przydałaby mu się wizyta u psychologa, ale przede wszystkim dowiedzieliśmy się, że przez najbliższe pół roku nie będzie negocjował z innymi zespołami. Zamierza poczekać na efekty pracy nowego prezydenta w pierwszych miesiącach oraz sprawdzić, w jakim kierunku pójdzie projekt Ronalda Koemana. Dopiero po sezonie wraz z wygasającą umową oceni, czy to czas, aby pożegnać się z Barceloną, czyli klubem swojego życia.

Nie brakowało dziwnych wątków tej rozmowy, bo 33-latek rekomendował ulubione restauracje w Castelldefels albo był pytany, czy wyobraża sobie swój pogrzeb identycznie jak ten Diego Maradony. Argentyńczyk przyzwyczaił nas do tego, że nie jest wybitnym mówcą ani gwarantem emocji, raczej osobą skrytą, która ma dość medialnych pomówień i prowadzi bardzo spokojne życie odmienione przez ojcostwo oraz wpływ dzieciaków. Z pewnością jednak mogliśmy częściowo wejść do jego głowy i zobaczyć, z czym mierzy się kapitan Barcelony.

Zyskaliśmy potwierdzenie, że Barcelona jest dla Messiego klubem życia i być może w przyszłości widzi się w roli jej dyrektora sportowego. Przynajmniej takie wizje zaczął snuć zapytany o plany na okres po zakończeniu kariery. Nie jest jednak powiedziane, że właśnie w stolicy Katalonii ją zakończy. Kapitan potwierdził, że wielokrotnie był okłamywany przez prezydenta Bartomeu oraz że ponownie wysłałby słynny burofax, który miał stanowić potwierdzenie jego intencji.

Messi odniósł się do wielu spraw. Między innymi przyznał, że najlepszymi trenerami w jego życiu byli Pep Guardiola oraz Luis Enrique, co wskazało potencjalny kierunek na przyszły sezon. Zaznaczył również, że nie ma szans na powrót Neymara do Barcelony, bo klub jest w fatalnej kondycji finansowej i zapewne nie będzie w stanie szybko wrócić na dawny poziom. To dość wymownie pokazuje, że jego sentymenty są wielkie, ale chęć wygrywania taka sama. A jednak doprowadzenie klubu do ruiny finansowej utrudni mu rywalizację z największymi.

Nie dostaliśmy żadnego przekazu, jakiego nie moglibyśmy się domyślać. Oberwało się wielu osobom na czele z Bartomeu, ale kapitan oszczędził Ronalda Koemana, wykazując dużą wiarę w jego pracę. Zasadne były obawy co do sezonu przejściowego, bardzo młodej drużyny i zjazdu poziomu całej ekipy. Dopiero ten sezon i potencjalny zwycięzca wyborów prezydenckich pokażą Leo, w jakim kierunku będzie podążać katalońska ekipa.

„Bartomeu oszukiwał mnie wiele razy na przestrzeni lat, a później wykorzystywał prasę i wypuszczał informacje, aby to ze mnie uczynić tego złego” – w tych słowach można skwitować chęć opuszczenia Blaugrany przez Messiego. Nie owijał w bawełnę, nie maskował problemów Blaugrany, jego serce nadal jest rozdarte między tym, co uczynić z ostatnimi latami kariery. To właśnie klęski rok po roku w Champions League sprawiły, że potrzebował zmiany otoczenia.

Jeden z najlepszych piłkarzy w historii unikał podejmowania tematów politycznych, mimo licznych prób Jordiego Evole. Wyznał też, że kręci go wizja gry w Stanach Zjednoczonych oraz określił swoje życie „bardzo nudnym”, bo sprowadza się do czasu spędzanego z dziećmi oraz treningów. Za każdym razem kiedy opowiadał o przyzwyczajeniach synów, szeroki uśmiech ponownie pojawiał się na jego twarzy. Dziennikarz chciał go zaskakiwać skakaniem po tematach, ale Argentyńczyk bardzo pilnował się z odpowiedziami.

Mogliśmy zobaczyć w tej rozmowie normalną twarz Messiego. Absolutnie niewzbudzającego kontrowersji. Człowieka, który nie ma nic z dyktatora, trudnego charakteru czy osoby wzniecającej konflikty. Może sama rozmowa nie powaliła na kolana, ale uczłowieczyła kapitana Barcelony, któremu niesłusznie obrywa się od dawna. „Lato przeżyłem mocno, dopiero teraz czuję się szczęśliwy, kiedy to minęło” – wyznał. Zobaczyliśmy faceta, który woli się nie uzewnętrzniać, dusi problemy w sobie, raczej ma problemy z nowymi znajomościami. Ale nie rozwialiśmy największych wątpliwości. Saga z przyszłością legendy Barcelony potrwa aż do końca tego sezonu. I wtedy poznamy ostatni epizod wspaniałej kariery Messiego.

Podziel się lub zapisz
Dominik Piechota
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.