Czy oni naprawdę mówią w siedmiu językach? Zlatan, Cech i Lukaku zdradzają tajniki bycia poliglotą

FC Internazionale v Shakhtar Donetsk - UEFA Europa League Semi Final
Fot. Lars Baron/Getty Images

Petr Cech powiedział kiedyś, że znajomość języków obcych to wolność. Gdziekolwiek się ruszysz, zawsze wiesz, że sobie poradzisz. Znacząco poszerza się krąg osób i możliwości, które czekają za rogiem. Dzisiaj nie tylko Cech opowiada o zaletach nauki. Kończą się czasy, gdy piłkarz lecąc za granicę, dopiero na lotnisku kupował słownik.

Romelu Lukaku już po dwóch miesiącach w Interze mówił przed kamerami po włosku. Ostatnio razem z Kevinem de Bruyne wziął udział w internetowym quizie, gdzie tłumaczył piłkarskie frazy m.in. na hiszpański, francuski, włoski i holenderski. Za każdym razem był bezbłędny. Nagranie można zobaczyć na stronie ESPN.

Nie jest to żadna nowość u Lukaku, bo już w kilku wywiadach opowiadał, że potrafi porozumiewać się w siedmiu językach, m.in. w lingala, czyli dialekcie kongijskim. Dzisiaj to przykład dla tych wszystkich, którzy zmieniają klub i myślą, że jakoś to będzie.

1
Petr Cech

Śmieje się, że na starość dla podtrzymania pamięci zacznie uczyć się chińskiego i arabskiego. Ale na razie zostaje przy tym, co ma. Czech mówi w pięciu językach. Niemieckiego i angielskiego nauczył się w szkole, a potem po przeprowadzce do Francji intensywnie zaczął zgłębiać francuski.

- W Rennes trzy osoby mówiły po angielsku - mówił Cech w rozmowie z „Cambridge University Press”. - Na mojej pozycji komunikacja jest bardzo ważna, więc w dwa tygodnie musiałem przyjąć podstawy, a potem codziennie po treningu miałem prywatne lekcje. Moja nauczycielka Manuella stawiała na rozmowę i gry fabularne. Musiałeś wcielić się w różne postaci i co chwilę używać innej grupy słów. Wycinaliśmy też różne zdjęcia z czasopism, dużą uwagę stawiała na to, by nauka była wizualna - opowiadał.

- Korzystałem z tej metody, gdy zacząłem uczyć się hiszpańskiego. W pewnym momencie kariery stwierdziłem, że brakuje mi tego języka. Sam zacząłem się uczyć. Nadal moim ulubionym językiem pozostaje jednak czeski. Kiedy czytam czeską książkę, wiem, że to najbardziej kolorowy język świata. Ma mnóstwo określeń, których nie da się przetłumaczyć w innych krajach - kończy dawny bramkarz Chelsea.

2
Zlatan Ibrahimović

Francuski trener Hubert Fournier powiedział kiedyś o Zlatanie, że wykorzystuje bycie poliglotą do obrażania arbitrów Ligue 1. Krzyczy do nich po włosku albo po angielsku, a oni nic, dalej obracając się tylko w języku Balzaka. Szwed w ciągu ponad dwudziestu lat kariery grał w siedmiu krajach. Bałkańskie pochodzenie pozwala mu porozumiewać się po bośniacku, serbsku i chorwacku. Naturalnie zna szwedzki, przyswoił też hiszpański, francuski i włoski.

Jose Mourinho powiedział kiedyś: świetnie dogaduję się ze Zlatanem, bo możemy sobie porozmawiać w języku Włochów. Portugalczyk od lat powtarza, iż języki to dla trenera wartość dodana. - Spójrz, nie mówię po niemiecku, ale znam kila wyrażeń i słów i jak mam niemieckiego gracza to próbuję budować kilka zdań w jego języku. To zmienia naszą relację. Facet zaczyna inaczej na mnie patrzeć - mówił w rozmowie z magazynem „GQ”.

3
Mateo Kovacić

Kilka lat temu miała miejsce zabawna sytuacja. W trakcie El Clasico kamery zarejestrowały jak Jordi Alba ubliża Mateo Kovaciciowi. Padło tam m.in. zdanie „naucz się mówić po hiszpańsku, kretynie”, co od razu wywołało lawinę artykułów i zabawnych komentarzy, ponieważ tak się składa, że Chorwat akurat mówi po hiszpańsku jak również w czterech innych językach.

Na Youtubie z łatwością znajdziecie wywiady piłkarza Chelsea po chorwacku, angielsku, niemiecku i włosku. Jest też jedna rozmowa, autorstwa Grzegorza Kaczmarczyka z polskiego Canal+, gdzie Mateo wrzuca to wszystko do jednego kociołka i zgrabnie przełącza się między językami.

4
Romelu Lukaku

Tak jak już było o nim wyżej: zna siedem języków, co wielokrotnie potwierdził w różnych wywiadach. Jego ojciec mówił niedawno w "Super Expressie": - Francuskiego i lingala, czyli dialektu kongijskiego, nauczył się w domu. Angielski poznał w szkole i wyszlifował grając w Anglii, a hiszpański i portugalski opanował poprzez korespondencyjne kursy. Powiem szczerze, że zawsze miał łatwość jeśli chodzi o naukę.

Co ciekawe, Lukaku nigdy nie grał ani w Hiszpanii, ani w Portugalii. Opowiadał, że zaczął uczyć się hiszpańskiego, ponieważ miał poważne oferty z klubów La Liga. Gdy się go nauczył, dużo łatwiej było mu zgłębić portugalski, a mając podstawy jednego i drugiego, finalnie szybko opanował też włoski. Dwa i pół miesiąca po transferze do Interu udzielił pierwszego wywiadu przed kamerami Sky.

Będąc jeszcze w Manchesterze śmiał się, że często robił tam za tłumacza, balansując między różnymi grupkami znajomych od Pogby i Martiala do Andera Herrery i Juana Maty. Wychowując się w Niderlandach, łatwo było mu też przyswoić niemiecki. Rozumie ten język i potrafi porozumiewać się w stopniu komunikatywnym.

5
Henrich Mchitarjan

Od dzieciaka mówił po ormiańsku, a rosyjskiego nauczył się od babci. Gdy jego ojciec grał we francuskim ASOA Valence, chłonął też język znad Sekwany. Potem w wieku 13 lat wyjechał do Sao Paulo i poznał portugalski. W Szachtarze naturalnie dołożył ukraiński, w Borussii - niemiecki, a w Manchesterze United i Arsenalu - angielski.

Mchitarjan ma również dyplom Instytutu Kultury Fizycznej w Armenii oraz studiował ekonomię w Instytucie w Petersburgu. Rok temu po Internecie zaczął hulać filmik z jego pierwszym wywiadem po włosku. A przecież dopiero co zaczął grać w Romie. Była nawet deklaracja, że daje sobie na to cały sezon. Spełnił obietnicę zaledwie po trzech miesiącach.

6
Clarence Seedorf

Nie ma Seedorfa w europejskiej piłce od dobrych ośmiu lat. Ale zanim media pisały o wyjątkowych zdolnościach językowych Lukaku, to on robił za przykład poligloty. Mówi w sześciu językach: niderlandzkim, włoskim, hiszpańskim, angielskim, portugalskim i Sranan Tongo, którym włada pół miliona ludzi w Surinamie. Zapytany kiedyś o ten fenomen, odpowiedział: zwyczajna ciekawość. Seedorf na każdym etapie życia chciał mieć wokół siebie jak najwięcej ludzi, umieć z nimi gadać i rozwijać własne biznesy.

Jedna z włoskich gazet nazwała go kiedyś najciekawszym człowiekiem świata. Seedorf był wtedy właścicielem restauracji, miał tytuł magistra biznesu, i udzielał się w organizacjach charytatywnych. - Nigdy nie widziałem tak silnej osobowości. Mówił w dziesięciu procentach jak zawodnik, w siedemdziesięciu i w dwudziestu dyrektor generalny - powiedział Bruno Demichelis, były psycholog Milanu w „The Guardian”.

7
Miralem Pjanić

Kiedyś Roma wrzuciła do mediów społecznościowych znamienną kartkę. Wymieniona była cała kadra, a jedna z kolumn brzmiała „języki”. Niektórzy jak Francesco Totti znali tylko włoski. Wielu dodawało naturalnie angielski i tylko przy Pjaniciu lista znacząco się wydłużyła.

Bośniak poza językiem własnego kraju mówi też po niemiecku, francusku, włosku i angielsku. Dorzucić też można luksemburski, bo przecież tam zaczynał karierę. Kiedyś telewizja Kick TV zrobiła nawet eksperyment. Poprosiła Pjanicia, by zademonstrował swoje zdolności w rozmowie z dziewczyną. Miał ją zaprosić na drinka w sześciu językach i za każdym razem dał radę.

Podziel się lub zapisz
Paweł Grabowski
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.