Czy Marsylia jest zależna od Payeta? Duet Milik-Harit nową furtką w laboratorium Sampaolego

Zobacz również:Bolesne nauki polskich bramkarzy w Ligue 1. Pomyłki Bułki i Majeckiego
Dimitri Payet i Arkadiusz Milik
Fot. John Berry/Getty Images

Olympique Marsylia pierwszy raz w tym sezonie sprawdza, czy w dwóch meczach z rzędu da się funkcjonować bez Dimitriego Payeta. Ostatnie ligowe zwycięstwo z Brestem (4:1) pokazuje, że drużyna nie zawsze musi kręcić się wokół jednej gwiazdy. Korzystają choćby Arkadiusz Milik i Amine Harit. Być może właśnie oglądamy narodziny nowej współpracy, która wreszcie oddali medialną szopkę wokół Polaka.

To zawsze są ciekawe sprawdziany. Możemy upewnić się, że żadna postać nie jest najważniejsza i że pewne absencje czasem są odświeżające dla energii grupy. Payet od początku roku wydaje się być przygaszony. Po niedawnej porażce z Clermont wylewał żale o zatrutych głowach piłkarzy, ale nagle doznał kontuzji i siłą rzeczy dostał tydzień na złapanie dystansu. Nadmiar żółtych kartek wykluczy go również z czwartkowego rewanżu z Bazyleą w Lidze Konferencji. Marsylia ma tylko jedną bramkę przewagi, to dla niej jeden z najważniejszych momentów w sezonie i czas, by dobitniej pokazać, że nie jest od Payeta zależna.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.
Komentarze 0
newonce.radio - Wciśnij play

newonce.radio

Wciśnij play