CZWARTY SEKTOR: Ferrari w ogniu, ale zwycięskie. Sędziowanie do wymiany?

Zobacz również:Druga połowa „formułowego” spektaklu. Brytyjsko-holenderski pojedynek w cieniu liczb
Charles Leclerc
Fot. Lars Baron/Formula 1 via Getty Images

Świetne ściganie w ogródku Red Bulla, aż szkoda, że w tym roku znowu nie ma podwójnej rundy. Ferrari weszło do jaskini lwa bez kompleksów. Jeszcze w piątek i sobotę wydawało się, że Max Verstappen rozdaje karty pośród pomarańczowych świec dymnych. Tymczasem Charles Leclerc z Carlosem Sainzem w wyścigu nie mieli sobie równych. Jedynie kulała niezawodność Ferrari, przez co nie zgarnęli 100% puli, ale to i tak nie jest koniec świata.

Podziel się lub zapisz
Fanatyk Formuły 1, ale praktycznie obok żadnego sportu nie przechodzę obojętnie. Współtwórca największego podcastu o królowej sportów motorowych w Polsce - Budnik i Pokrzywiński o F1. W newonce.radio współprowadzi PIT STOP.
Komentarze 0