Człowiek, który stoi za produkcją talentów na Stamford Bridge. Jak Neil Bath stał się inspiracją dla Mounta, Abrahama i innych młodych gwiazd Chelsea

Zobacz również:KICK OFF newonce #6: Już witał się z gąską na Anfield, ale wybierze Londyn. Timo Werner o krok od Chelsea
fot. John Walton/PA Images via Getty Images

Nie zobaczycie go w pierwszym szeregu. Ale to jego pracy najuważniej przygląda się Roman Abramowicz, bo Rosjanina, jako człowieka majętnego, interesuje mocno szlifowanie diamentów. 17 lat temu Neil Bath dostał bardzo ważne zadanie – znaleźć jak najwięcej zdolnych młodych graczy. Kilku z chłopaków, którzy przewinęli się przez akademię Chelsea, dziś jest gwiazdami w seniorskiej piłce. Tammy Abraham mówi wprost: – Czas, jaki spędziłem trenując u Neila, był najlepszym w moim życiu.

W dzienniku „The Sun” ukazało się właśnie duże story na temat Neila Batha. Kim jest? W 2004 roku powierzono mu rolę dyrektora akademii. Rok temu odebrał nagrodę za fantastyczną pracę wykonaną z młodzieżą. To prestiżowe wyróżnienie ku pamięci byłego dyrektora akademii Reading, Eamonna Dolana, który zmarł w 2016 roku na raka.

Bath to człowiek-Chelsea. W jego żyłach płynie niebieska krew. Zna w klubie i w ośrodku treningowym każdy kąt. Przeszedł z The Blues różne okresy, ale zawsze był na posterunku, gotowy do pomocy. Kształcił się, wciąż podążał za trendami. I tak to już trwa od 1993 roku. Po jedenastu latach ciężkiej pracy z juniorami, dano mu posadę dyrektora. Od tamtej pory był świadkiem 45 debiutów wychowanków w seniorskim zespole. Aż dziewięć z nich miało miejsce za kadencji Franka Lamparda tylko w sezonie 2019-20.

Darren Walsh/Chelsea FC via Getty Images

JAK DZIECI BUSBY’EGO

Wzruszony oglądał nagrania, jakie przygotowali dla niego Mason Mount, Ruben Loftus-Cheek, Tammy Abraham, czy sam Lampard. Ale na nagrodę bez wątpienia zasłużył. Chelsea czekała na sukces w FA Youth Cup od 1961 roku. Kiedy młodzi zawodnicy sięgnęli po to trofeum w 2010 roku, zaczęli znakomitą passę, trwającą w kolejnych latach. Wznosili puchar w 2012, 2014, 2015, 2016, 2017 i 2018 roku. Potrafili w finale pokonać Arsenal 7:1, czy rok wcześniej Manchester City 6:2.

Kwestią czasu były występy tych zdolnych chłopaków w pierwszej drużynie i odgrywanie tam ważnych ról. Przecież praca Batha i ludzi, którymi się otoczył, pozwoliła klubowi ze Stamford Bridge wyrównać rekord Manchesteru United. W latach 50. ubiegłego wieku Matt Busby zbudował na wychowankach wspaniały zespół – Dzieci Busby’ego i to on jako jedyny sięgnął wcześniej po pięć młodzieżowych pucharów z rzędu.

OBSESJA: ODKRYĆ TALENT

Neil rozumie Chelsea, bo od dziecka jest jej kibicem. Zna specyfikę lokalnego patriotyzmu. Przebudował całkowicie strukturę, napisał program rozwoju klubu, wierzył od początku, że 15 lat to okres, w którym można wdrożyć taki plan w życie tak, by zadziałał.

Bath znał dobrze Eamonna Dolana. Jego śmierć była nieodżałowaną dla świata angielskiej piłki stratą. On i Bath zawsze wypijali filiżankę herbaty, kiedy dochodziło do starć Chelsea z Reading. Wymieniali poglądy, spierali się kreatywnie, snuli wizje. Obaj mocno wierzyli w to samo – że tylko odpowiednie podejście do młodych ludzi i stworzenie im ciekawej przestrzeni do rozwoju, może uczynić z nich wielkich piłkarzy. Ważni w tej układance byli trenerzy. Nie zamordyści, zniechęcający do pracy, ale mentorzy, wskazujący korzyści z tej pracy wynikające. Obaj mieli także wspólną obsesję – odkrywanie talentów. Dawało im to niekończącą się satysfakcję.

CHRISTENSEN JAK TERRY

W zestawieniu przygotowanym przez „The Sun” możemy przeczytać, że Bath „wyprodukował” piłkarzy, którzy się dzisiaj warci 500 milionów funtów i nawet jeśli przyjmiemy założenie, że zawodnik jest wart tyle, ile ktoś chce za niego zapłacić, a nie tyle, ile ktoś napisze, to i tak gołym okiem widać, że są to bardzo wartościowe na rynku transferowym jednostki. Mason Mount, Reece James, Callum Hudson-Odoi czy Tammy Abraham – dzisiaj nie trzeba nikomu przedstawiać tych gości. Andreas Christensen dobił do setki meczów w barwach Chelsea, co wcześniej, jako wychowankowi, udało się Johnowi Terry’emu.

Tych 500 mln – według dziennikarzy – miałoby być efektem kilkunastoletniej pracy Batha. Bo wymienieni wyżej zawodnicy pochodzą z najnowszej ery na Stamford Bridge.

Mount nazywa Batha swoją inspiracją. – To on pomógł mi spełnić marzenia o grze w Chelsea – przyznaje wprost. On i inni wychowankowie podkreślają, że filozofia Neila to budowanie mentalności zwycięzców w inteligentny sposób. – Pokazał wielką wiarę w nas, młodych – dodaje Abraham.

Kiedy Bath zaczynał budowę akademii na własną modłę w 2004 roku, uznał, że nie trofea są celem, lecz rozwój. Wierzył w to, że jeśli młodzi piłkarze będą robić postępy, prędzej czy później sięgną po puchary. I tak się stało. Jego ambicją było nie zapełnienie gablot, ale stworzenie najlepszej akademii na świecie, które wizytówkami będą biegający po boiskach w poważnych meczach zawodnicy.

DRUGIEGO RAZU NIE BĘDZIE

Zdarzyło się także kilka wpadek, a ta flagowa to oczywiście wypuszczenie z klubu znakomitego pomocnika Declana Rice’a, dziś kapitana West Hamu United i reprezentanta Anglii, którego Lampard chciał przecież odkupić od Młotów za wielką kasę.

Choć Neil i jego współpracownicy pilnują, by żaden talent im się nie wymknął, przytrafiają się historie taka jak Kyliana Mbappe. Francuz, który czaruje dziś w PSG, był jako 13-latek w Chelsea. Przeszedł testy, ale kiepsko prezentował się w defensywie. Poproszono jednak, by przyjechał jeszcze raz. Matka Mbappe, Fayza, nie zgodziła się jednak na takie rozwiązanie. Prawdopodobnie potraktowała to jak policzek. Uważała, że jej syn ma olbrzymi talent. Czasem rodzic przypisuje dzieciom nadprzyrodzone moce, nie umie bowiem podejść do tematu w obiektywny sposób. Jednak pani Mbappe miała rację. Syn został jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Miała wówczas powiedzieć, tak twierdzi Daniel Boga, który pracował wtedy jako międzynarodowy skaut The Blues, że „podpiszecie z nim umowę teraz, inaczej będziecie musieli w ciągu pięciu lat zapłacić 50 milionów, żeby go dostać”. Według transfermarkt.de Kylian jest dziś wart 160 mln euro.

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.