Słabe nogi włoskiego kolosa. Cucine Lube Civitanova z pozorami potęgi

Zobacz również:Włosko-turecki duopol na wygrywanie. Liga Mistrzyń i niekończąca się potęga dwóch państw
Grupa Azoty ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Cucine Lube Civitanova
Fot. Łukasz Sobala/Pressfocus

Chcąc nie chcąc o Lube słyszał każdy fan siatkówki. To marka, która od kilkunastu lat obraca się w gronie nie tylko najlepszych klubów Włoch, ale także świata. Ostatnie dwa scudetto powędrowały do Civitanovy, więc każda osoba związana z klubem oczekuje powtórki. Ta nie wydaje się prosta. Dodatkowo wielki postrach dla zespołu Gianlorenzo Blenginiego stanowią… Polacy.

Na pierwszy rzut oka sytuacja Cucine Lube nie wygląda tragicznie. Zespół zajmuje drugie miejsce w tabeli, mając w dorobku osiemnaście zwycięstw i cztery porażki. Przekłada się to na 54 punkty. Sytuacja przybiera ciemniejsze barwy, gdy zwrócimy uwagę na stratę do lidera z Perugii. Największy krajowy rywal ostatnich lat przegrał tylko dwa mecze i prowadzi z przewagą aż dziesięciu punktów. Na pocieszenie można zacytować słowa Magdaleny Stysiak, która w rozmowie z newonce.sport stwierdziła, że „tabela jest ważna tylko w kontekście rozstawienia w play-offach”.

Podziel się lub zapisz
Podróżuje między F1, koszykarską Euroligą, a siatkówką w wielu wydaniach. Na newonce.sport często serwuje wywiady, gdzie bardziej niż sukcesy i trofea liczy się sam człowiek. Miłośnik ciekawych sportowych historii.
Komentarze 0