Co mają ze sobą wspólnego spokój Guardioli, kunszt Mahreza i Górnik Zabrze? Finał Ligi Mistrzów dla Manchesteru City

Zobacz również:To twój czas, chłopaku. Piłkarze, dla których to może być przełomowy sezon Premier League
fot. Matt McNulty - Manchester City/Manchester City FC via Getty Images

Champions League była demonem Pepa Guardioli. Tak znakomity trener nie mógł pobić osiągnięcia Manuela Pellegriniego i awansować choćby do półfinału tych rozgrywek. Ale koszmar się skończył. The Citizens są o krok od wzniesienia najcenniejszego trofeum w europejskiej piłce klubowej. W półfinałowym dwumeczu z PSG ustrzegli się starych grzechów, zachowali zimną krew i pokazali wielką piłkarską klasę.

Nigdy nie wiesz, kto założy pelerynę superbohatera w ekipie z Etihad Stadium. We wtorkowy wieczór to był Riyad Mahrez, Algierczyk, który przed paroma laty, razem z N’Golo Kante i Jamie’em Vardy’m pociągnął Leicester City do sensacyjnego mistrzostwa Anglii. 29 maja w Stambule może stanąć na przeciwko starego druha Kante w finale LM będącym wewnętrzną sprawą angielskich klubów, co w przeszłości już oglądaliśmy.

MASZYNY POWTARZALNE DO BÓLU

O Mahrezie słów kilka za chwilę, ale najpierw o Guardioli. To był trudny sezon dla Katalończyka, jednak wieńczy go wspaniałe dzieło. Puchar Ligi, czwarty z rzędu, stoi już w gablocie, potrójna korona wciąż jest bardzo realna. Zaczęli ligę słabo, skończą jako mistrzowie. W Europie pokazują moc. Okręt Szejków, napędzany milionami funtów, pędzi całą parą.

Latem minie pięć lat, od kiedy Guardiola przeniósł się do MC. Po zdobyciu 21 trofeów z Bayernem i Barceloną stał się jednym z najwybitniejszych trenerów w historii piłki nożnej i oczywiste było, że jeśli na Etihad ma być wielki zespół, to musi mieć wielkiego menedżera.

Guradiola wie, że nic nie smakuje tak słodko jak triumf w Champions League. Wznosił puchar z wielkimi uszami i jako piłkarz, i jako szkoleniowiec. W 1992 roku Barca pokonała na Wembley Sampdorię, a dzieciaki w całej Europie chciały mieć w nodze atomową bombę, jak Ronald Koeman. Dziś Holender prowadzi Dumę Katalonii i jednocześnie wychwala pod niebiosa Pepa, mówiąc: „Jego drużyny grają fantastyczny futbol”.

To prawda. Zespoły pod wodzą Guardioli nie biorą jeńców. Barcelona strzelała, w lidze i pucharach, kolejno 158, 138, 152 i 190 goli. Bayern 150, 123 i 123. Manchester City – 122, 143, 169 i 149. Budował wielokrotnie powtarzalne do bólu maszyny do zdobywania bramek. Jako trener spędził na ławce pełnych 11 sezonów i zdobył 8 mistrzostw. Dziewiąte jest w drodze.

Losy ludzkie bywają pokręcone. 16 lat temu Guardiola był notką prasową dotyczącą Manchesteru City. Ciekawostką. Stuart Pearce prowadził angielską drużynę, a Pep przyjechał na testy. Zaproponowano mu półroczny kontrakt. Odrzucił jednak ofertę. Dziś jest menedżerem tego klubu, który poprowadził City do 289 zwycięstw. Bramki Mahreza w półfinałowym starciu z PSG nosiły numery 701 i 702 za jego kadencji w klubie z Etihad.

BOLESNE ROZSTANIE

Mahrez wychował się na podparyskim blokowisku. Zawsze stawiał na fajerwerki. Lubi dryblować i zakładać siatki rywalom. W Leicester City, gdzie kupiono go za 400 tysięcy funtów, bawił się na całego, tańczył. Był wtedy najlepszym zawodnikiem ligi. W Manchesterze City Guardiola wzniósł go na wyższy poziom. 60 mln funtów, które zapłacono klubowi z King Power Stadium na nikim nie zrobiło wrażenia, to przecież City. Ale kiedy patrzycie na solowe popisy Mahreza, pamiętajcie, że w wieku 24 lat, czyli zaledwie siedem sezonów wstecz, występował w drugoligowym Le Havre.

Rozstanie z Lisami było bolesne. Mahrez chciał się rozwijać. Uznał, że ćwierćfinał LM to szczyt możliwości klubu takiego jak Leicester City. Czas pokazał, że miał rację. Stał się również kolejnym przykładem na to, że u Guardioli twoje losy mogą się różnie układać, że nie zawsze będziesz najlepszy, najważniejszy, ale po drodze na pewno zgarniecie razem trofea. Podstawa to zaufać menedżerowi.

City zagrają w finale europejskich pucharów po raz pierwszy od 51 lat. Wtedy, w ostatecznym rozdaniu Pucharu Zdobywców Pucharów, rozgrywek które już nie istnieją, rywalem Anglików był Górnik Zabrze. MC pobił tym samym rekord Sportingu Lizbona. Portugalska ekipa zanotowała najdłuższy rozbrat z finałami w Europie – w 1964 roku grała w ostatnim meczu PZP, a w 2005 roku w finale Pucharu UEFA.

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.