Bramkarz w roli obrońcy i inne cuda Sampaolego. Marsylia jest najdziwniejszą drużyną w Europie

Zobacz również:Bolesne nauki polskich bramkarzy w Ligue 1. Pomyłki Bułki i Majeckiego
Jorge Sampaoli - Olympique Marsylia
Fot. Tullio Puglia/UEFA via Getty Images

Jorge Sampaoli nie jest wizjonerem piłki jak Pep Guardiola, ale to jego zespół odprawia największe taktyczne cuda w Europie. Ten dziwoląg właśnie kończy okrągły rok. Piłkarze coraz mocniej gubią się w założeniach Argentyńczyka, o którym Angel Di Maria już parę lat temu mówił: „Najpierw wszystkich kocha, a potem do wszystkich strzela”.

To, że Marsylia jest dziwna zauważy nawet laik. Początek meczu zawsze wygląda tak samo: bramkarz Pau Lopez wędruje na 35. metr i zamienia się w jednego ze środkowych obrońców. Sampaoli na treningach cały czas krzyczy mu: „wyżej!”, a on wariuje, bo przecież wyżej już się nie da. To ewenement, żeby facet od bronienia zaliczył 383 kontakty z piłką poza polem karnym, czyli średnio o 222 więcej niż inni bramkarze Ligue 1.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.
Komentarze 0
newonce.radio - Wciśnij play

newonce.radio

Wciśnij play