Będziemy tęsknić. Pan Piłkarz Sergio Aguero – kolejna gwiazda, za którą zapłacze Premier League

Zobacz również:Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?
Aguero-QPR-e1581064820180.jpg
fot. Ed Garvey/Manchester City FC via Getty Images

Noel Gallagher nawet dziś wypomniał sir Aleksowi Fergusonowi, że kupienie Sergio Aguero przez Manchester City nazwał przed laty „nieostrożnością na rynku transferowym”. Muzyk, wielki fan City, śmieje się, bo Szkot zachwalał w tym samym czasie Phila Jonesa – ten miał zostać jednym z najlepszych obrońców na świecie. Ale faktycznie wtedy, w 2011 roku, wszyscy mogliśmy się zastanawiać, jak Argentyńczyk poradzi sobie w Premier League i czy faktycznie jest wart aż 35 milionów funtów. Historia pokazała, że tak.

Kun Aguero opuści Etihad Stadium po tym sezonie. Będzie się żegnał z Premier League jako jeden z najlepszych napastników w jej historii. Zabójca w polu karnym. Na długo zapamiętamy jego charakterystyczne, krótkie prowadzenie piłki, nisko osadzony środek ciężkości, co często uniemożliwiało rywalom przewrócenie go. No i fantastyczną skuteczność. O golu przeciwko QPR nawet już nie wspomnę.

POROZUMIENIE Z GUARDIOLĄ

Pomnik Aguero, jaki powstanie przed stadionem MC, należy mu się bez dwóch zdań. Tak jak David Silva, uczynił bowiem ten klub zupełnie innym tworem. Luksusowym, często niedoścignionym dla innych wzorcem. Był idealnym ornamentem ofensywnej machiny, bez względu na zmieniających się menedżerów, zawsze grał pierwsze skrzypce. Kiedy Pep Guardiola przyszedł do niebieskiej części Manchesteru, wydawało się, że obaj mogą się nie dogadać, ale Katalończyk szybko znalazł nić porozumienia ze snajperem i potrafił w nim wyrobić nowe nawyki.

Ostatnie miesiące nie są dla Aguero udane. Kontuzje, mniej grania, aż wreszcie trudna – zapewne dla obu stron decyzja – o rozstaniu. Premier League zapłacze za Sergio, bo to kozak, jakich mało. Będziemy tęsknić za błyskawiczną reakcją w polu karnym, współpracą z Davidem Silvą, strzałami z dużego palca, świętowaniem hat tricków, zwłaszcza, gdy miało się Kuna na kapitanie w Fantasy Premier League.

JEDZIE NA OPARACH

Liczby Aguero są brutalne. Nawet teraz, przygotowując się do meczu z Leicester City, biorę pierwszą z brzegu – cztery bramki zdobyte w jednej połowie meczu z Lisami, w lutym 2018 roku (skończyło się 5:1). 32-latek nie pobije co prawda rekordu wspomnianego Silvy – pod względem liczby występów w Premier League brakuje mu do Hiszpana blisko 40 spotkań – jednak pozostanie w sercach i umysłach fanów City na zawsze. To dla jego goli przez dekadę chodzili na mecze. Strasznie szkoda, że nie mogą go pożegnać na stadionie, długą owacją na stojąco (częściowo nastąpić to może w finale Pucharu Ligi). Ale na salwy honorowe przyjdzie czas. Bo Aguero zawsze będzie miał miejsce w loży honorowej City i darmową gościnę pod każdym niebieskim szyldem w mieście. To taki zawodnik, którego klasę są w stanie docenić rywale i myślę, że kibice United prędzej westchną za rywalizacją Aguero z Rooneyem o kolejne gole, niż o interwencje wspomnianego nieszczęśnika Jonesa.

Aguero jedzie dzisiaj na oparach. Kontuzje, koronawirus, poszatkowany problemami sezon i w efekcie tylko jeden gol (!!!) od trzynastu kolejek – tego jeszcze nie grano. Przykro się patrzy, jak stary torreador wisi na rogach byka w tej corridzie.

Ostatnią bramkę z gry Aguero zdobył 13 miesięcy temu, niewiarygodne.

DOPAŚĆ ROONEYA I COLE’A

Kiedy jednak mówisz „do widzenia”, ludzie patrzą przekrojowo, na całą historię, a ta jest piękna. Kun strzelił dla City 257 goli, 43 z nich (rekord) w europejskich pucharach. Być może zdoła jeszcze wskoczyć na podium najlepszych snajperów w historii Premier League. Przecież do Andy’ego Cole’a brakuje mu już tylko sześciu trafień. Jeśli chodzi o tych, którzy do Anglii trafili z innego kraju, już pozamiatał, bijąc osiągnięcie Thierry’ego Henry’ego przed rokiem. Za chwilę może też dopaść Rooneya w specyficznej klasyfikacji. Angielski napastnik w koszulce Manchesteru United pobił rekord Premier League, jeśli chodzi o zdobycze bramkowe w barwach jednego klubu – 175 goli. Aguero ma 173 w City.

Etihad Stadium okazało się jego miejscem na ziemi. Do pełni szczęścia brakuje tylko Ligi Mistrzów. Może odchodząc spełni i ten sen? Z pewnością, przychodząc do Manchesteru City, nie mógł przypuszczać, że zrobi z tym klubem takie rzeczy, wyśrubuje takie rekordy.

Został najlepszym snajperem na Etihad Stadium. Pod wodzą Guardioli tylko Leo Messi zdobył więcej bramek. W lidze angielskiej mierzył się z 33 klubami nie trafił tylko przeciwko jednemu – Boltonowi. 46 asyst, 42 wykorzystane jedenastki, 19 goli jako rezerwowy, 12 hat tricków tylko w Premier League i pobity rekord Alana Shearera. Monstrum.

KOSZMAR FERDINANDA

Aguero, przy swojej regularności – i to jest najdziwniejsze – tylko raz był królem strzelców. W sezonie 2014-15. Ale wyniki bramkowe powyżej 20 trafień stały się dla niego normą. Miał pięć sezonów z rzędu, gdy nie schodził poniżej tej granicy.

Z Manchesterem City zdobył 12 trofeów. Trafiał do jedenastki sezonu i praktycznie zawsze był najlepszym strzelcem drużyny. Nie oglądał się na innych, brał to na siebie. Zmieniali się dogrywający, trenerzy, pogoda, rywale, a on trafiał seriami.

Tej wspaniałej kariery pogratulował mu niedawno Rooney, podkreślając, że to był przez lata jeden z najlepszych napastników świata i doceniając klasę derbowego rywala.

Rio Ferdinand powiedział, że to jeden z najtrudniejszych rywali w jego karierze, a bramka, która w ostatnich sekundach sezonu zabrała United tytuł na rzecz City, śni mu się do dziś. Ale dla Aguero ma wielki szacunek. Jak my wszyscy. Będziemy tęsknić.

Podziel się lub zapisz
Czasem pisze – w poniedziałki Futbolowa Gorączka, a w piątki Tygodniówka na newonce.sport, a czasem gada – w poniedziałki w Kick Off, w czwartki w Futbol i Cała Reszta w newonce.radio. Liga angielska jest najlepsza na świecie. Amen.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.