Barowe tezy muszą poczekać. Bayern z Barceloną wszystkie drzwi zostawili otwarte

Zobacz również:Piłkarz z własną podobizną na plecach. Leroy Sane — nowa ekstrawagancja Bayernu
Barcelona
Philippe Ruiz/Xinhua

Szlagierowe starcie pucharowej jesieni dawało olbrzymie pole do wygłaszania bardzo odważnych sądów i udzielania ostatecznych odpowiedzi. Liga Mistrzów zdecydowała się jednak trzymać w niepewności.

Robert Lewandowski zamienił silniejszy klub na słabszy. Robert Lewandowski wniósł Barcelonę z powrotem na najwyższy poziom. W Monachium już nie tęsknią za Lewandowskim. Z Lewandowskim nie przeżywaliby w Monachium najgorszego wejścia w sezon od przeszło dekady. Julian Nagelsmann przekombinowuje. Julian Nagelsmann stworzył zespół bardziej elastyczny taktycznie. Nagelsmann gra o przyszłość. Dopiero Bayern pokaże, czy Barcelona Xaviego rzeczywiście coś jest warta. Wszystkie te barowe mądrości i jeszcze wiele innych krążyło nad hitowym starciem całej pucharowej jesieni. Każdą z nich i tak przyćmiewały te pozaboiskowe: niewdzięczni Niemcy wygwiżdżą Lewandowskiego. A jeśli nie wygwiżdżą, to znaczy, że już poczuli, ile stracili.

Podziel się lub zapisz
Prawdopodobnie jedyny człowiek na świecie, który o Bayernie Monachium pisze tak samo często, jak o Podbeskidziu Bielsko-Biała. Szuka w Ekstraklasie śladów normalności. Czyli Bundesligi. W newonce.sport autor sobotniego cyklu Z nogą w głowie i poniedziałkowej rubryki Centrostrzał.