Bankrut, który zgarnia wszystkich. Co transfer Kounde mówi o pomyśle na grę Barcelony

Zobacz również:Memphis Depay działa na wyobraźnię. Uczucie z Barceloną od pierwszego wejrzenia
Jules Kounde
Fot. Kristy Sparow - UEFA/UEFA via Getty Images

Tylko tego lata Barcelona wydała ponad 150 milionów euro na transfery, czyli więcej niż Bayern, Arsenal czy Manchester City. W zasadzie nikt nie rozpycha się łokciami tak zdecydowanie jak Katalończycy, którzy mieli upadać i szykować się na suche lata. Joan Laporta sprzedaje aktywa klubu, aby utrzymać konkurencyjność drużyny i albo doprowadzi ją do fatalnej sytuacji, albo zostanie pionierem w branży w takich działaniach. Kupno Julesa Kounde jest kolejnym dowodem mierzenia wysoko, a Francuz będzie kolejnym graczem sprzątniętym sprzed nosa Chelsea. Xavi zrobił listę życzeń i niczym prezenty dostał niemal wszystko, o co prosił.

Na wyobraźnię katalońskich kibiców najbardziej może działać duet Ronald Araujo i Jules Kounde, bo to jedni z najbardziej perspektywicznych defensorów w swojej kategorii wiekowej. Obaj to 23-latkowie sprawdzeni na najwyższym poziomie, obaj mogą grać w roli prawych defensorów, chociaż lepiej czują się na środku jako półprawy stoper. Ale nie ma przypadku w tym, że Xavi w pierwszej kolejności wolał takiego zawodnika jak Francuz, a nie lewonożnego środkowego obrońcę pokroju choćby Inigo Martineza. To wyraźna podpowiedź, jak chce kierunkować styl gry Barcelona.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.