Sportowe historie z perspektywy obiektywu. „Patrząc na 18-letniego Kobego, widziałem samego siebie” (WYWIAD)

Zobacz również:Bezdomny dzieciak znalazł swoje miejsce w NBA. Jak Jimmy Butler stał się liderem
Andrew Bernstein
Fot. Harry How/Getty Images

Z NBA wiąże się wiele wspaniałych fotografii. Część z nich urosła do rangi historycznych dokumentów, gdyż przez dekady koszykówka w Stanach stała się nie tylko wielką dyscypliną sportową, ale i częścią popkultury. Andrew D. Bernstein z najlepszą ligą świata jest już związany przeszło czterdzieści lat. To on odpowiada za wiele ikonicznych zdjęć, które obiegły świat. Dzięki pracy poznał z bliska największe postacie basketu takie jak Michael Jordan czy Kobe Bryant. W długiej rozmowie z newonce.sport słynny fotograf zabiera za nieznane kibicom kulisy aren, a także przedstawia tajniki warsztatu czy historie z życia.

MICHAŁ WINIARCZYK: „Fotografia jest dla mnie chwytaniem przemijającej chwili, która jest prawdziwa” – mówił Jacques Henri Latigue. A czym jest dla Andrew Bernsteina?

ANDREW D. BERNSTEIN: Dobry fotograf potrzebuje emocjonalnej reakcji od widza. Moim celem jest, aby moje zdjęcia przyciągały uwagę i emocje. To mogą być różne uczucia, ekscytacja albo smutek. Mogą zawierać w sobie funkcje retrospektywne, to znaczy spojrzysz na nie i przypomnisz sobie zdarzenie: „O, pamiętam co robiłem w tym czasie” albo „tata opowiadał mi o tym meczu”. Chcę, aby choćby na moment utkwiły w głowie.

Podziel się lub zapisz