Śladami… nikogo. Adrian Meronk w drodze na igrzyska w Tokio

Zobacz również:„Jeśli pojadę do Tokio, to nie tylko po uczestnictwo”. Adrian Meronk wprowadza golfa na sportowe salony (WYWIAD)
Adrian Meronk
Fot Warren Little/Getty Images

Kiedy chcesz podążać drogą, którą wcześniej nikt nawet nie odważył się pójść, musisz wytyczać własne ścieżki. Nie jest to łatwe, ale jeśli się uda, jesteś pionierem, na którym wzorują się wszyscy. Kimś takim jest u nas Adrian Meronk, który słowa „pierwszy polski golfista” mógłby mieć z automatu wpisane w dowodzie. 27-latek pod tym względem zaczął w naszym kraju zmieniać zasady gry.

Właśnie padła kolejna bariera – Adrian Meronk zajął drugie miejsce w turnieju z cyklu European Tour w RPA. To pierwsze podium na imprezie tej rangi (European Tour jest zapleczem światowej czołówki) w historii polskiego golfa i duży zastrzyk gotówki i punktów rankingowych dla najlepszego polskiego gracza.

Punkty rankingowe prawdopodobnie pomogą złamać inną barierę i Meronk pojedzie (oczywiście jako pierwszy nasz eprezentant) na igrzyska olimpijskie. Do Tokio brakuje już naprawdę niewiele i dla tych, którzy wciąż w tym momencie na chwilę się zatrzymują, pytając „jak to golf na igrzyskach?” przypominamy, że ta dyscyplina ponownie gości w programie igrzysk od 2016 roku i Rio de Janeiro. Przez długie lata szanse na powrót golfa na igrzyska były niewielkie, ale jeszcze mniejsze były na polskiego golfistę odnoszącego sukcesy.

Tymczasem pojawił się chłopak urodzony w Hamburgu, który krok po kroku sukcesywnie piął się w górę dyscypliny uznawanej stereotypowo za sport dla snobów i bogaczy. Zaczynał nieśmiało, ze względu na zamiłowanie ojca. Potem trafił na uczelnię w Stanach Zjednoczonych i to tam zdecydował, że skoro tak dobrze idzie, to czemu nie robić tego zawodowo.

Meronk ostatecznie profesjonalistą został w 2016 roku, w wieku 23 lat, a potem jego kariera zaczęła rozwijać się modelowo. Gra w Challenge Tourze (niższy zawodowy stopień), sukcesywnie zdobywane punkty, pierwsze zwycięstwo w 2019 roku w Portugalii i przejście do European Touru. Tu z kolei pierwsze wysokie miejsca i w końcu teraz to najważniejsze. Drugie miejsce w południowoamerykańskim turnieju wysokiej rangi. Był to najbardziej prestiżowy turniej rozgrywany w ten weekend na świecie, więc cały golfowy świat oglądał jak Polak najpierw przez dłuższy czas prowadzi, by ostatecznie zająć drugie miejsce wraz z czterema innymi zawodnikami.

Dało mu to awans na 195. miejsce w światowym rankingu (przed turniejem był w czwartej setce), co na pierwszy rzut oka może nie wydawać się zbyt prestiżowe, jednak po przeanalizowaniu zasad kwalifikacji na igrzyska może okazać się kluczowe. W Tokio zagra sześćdziesięciu golfistów – 15 najlepszych graczy z rankingu (z zastrzeżeniem czterech na kraj, co przy liczbie Amerykanów w czołówce ma znaczenie) i kolejnych 45 zawodników już z zastrzeżeniem maksymalnie dwóch na jedno reprezentowane państwo. W ten sposób światowy ranking przerzedza nam się do tego stopnia, że Meronk jest w tej chwili w szóstej dziesiątce i ma w miarę bezpieczną przewagę, by do czerwca miejsce w Japonii utrzymać. Walczy też o turniej finałowy European Tour, do którego jednak będzie potrzeba jeszcze kilku dobrych wyników.

Międzynarodowe media nazywają Meronka „polskim Tigerem Woodsem”, sugerując że jest dla polskiego golfa tym, kim dla światowego Amerykanin, który – co ciekawe – na ten moment na igrzyska nie jedzie, bo więcej niż czterech rodaków jest lepszych od niego. Sam Meronk pewnie wolałby, żeby na tej łatce nie poprzestało, a zamiast „nowych Woodsów” każdy następny zdolny golfista w Polsce był nazywany „nowym Meronkiem”. Do tego jeszcze trochę brakuje, ale poważny krok został w tym kierunku wykonany. Nastęny - miejmy nadzieję - będzie już w lipcu.

Podziel się lub zapisz
Uniwersalny jak scyzoryk. MMA, sporty amerykańskie, tenis, lekkoatletyka - to wszystko (i wiele więcej) nie sprawia mu kłopotów. Pisze dla newonce.sport, a w newonce.radio odwiedza audycję NFL Po Godzinach.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.