27 goli i 10 mln za Patryka Klimalę. Polacy, którzy obrócili najwięcej gotówki przez rynek transferowy

Zobacz również:CENTROSTRZAŁ #3. Odwaga pionierów. O nieoczywistych kierunkach transferowych
Celtic v Hamilton Academical - Ladbrokes Scottish Premiership
Fot. Ian MacNicol/Getty Images

Kolejny polski zawodnik trafia pod szyld Red Bulla. Zimą Salzburg za 6 mln euro sięgnął po Kamila Piątkowskiego, teraz za identyczną kwotę New York Red Bulls zatrudnił Patryka Klimalę, który nie do końca sprawdził się w Celtiku. W jego karierze najbardziej imponujące jest to, że 22-letni napastnik ze Świdnicy łącznie kosztował na rynku transferowym 10 mln. A tym ostatecznie może się pochwalić jedynie kilkunastu graczy znad Wisły.

To Krzysztof Stanowski poinformował, za ile ostatecznie Patryk Klimala ma się przenieść do nowojorskiego klubu – Celtic powinien zarobić 6 mln euro, a ledwie 15 miesięcy wcześniej zainwestował w niego 4 mln, dostrzegając potencjał w snajperze Jagiellonii Białystok. Ścieżka Klimali jest naprawdę interesująca, bo chociaż nie dotarł jeszcze do pierwszej reprezentacji ani nie podbił ligi szkockiej (3 bramki w 27 meczach), to trafia w bardzo ciekawe kierunki.

Kto nie marzyłby o transferze do historycznego Celtiku z taką tradycją i rzeszą kibiców? A później o zamieszkaniu w Nowym Jorku, gdzie Red Bull pompuje pieniądze w jeden ze swoich licznych projektów obecnych na każdym kontynencie. Ekipa prowadzona przez Austriaka Gerharda Strubera nie pochwali się gwiazdami, lecz wyszukuje okazji z różnych stron świata. I wygląda na to, że Klimala będzie najdroższym nabytkiem w historii tej drużyny z MLS.

Jego menedżerowie z Fabryki Futbolu wykonali konkretną pracę. 22-latek na poziomie profesjonalnym zdobył jak dotąd 27 bramek, a już dwa kluby łącznie zapłaciły za niego 10 mln euro. A nie mówimy o topowym talencie z europejskiej czołówki, tylko chłopaku wybijającym się z Jagiellonii. Nie licząc drużyn rezerw ani rozgrywek juniorskich, Klimala 13 goli strzelił w Wigrach Suwałki, później 11 w Jagiellonii, a następnie 3 w Celtiku, gdzie nie spełnił oczekiwań. Ale wylądował szczęśliwie, bo co by nie mówić o filozofii czy motywach Red Bulla – to najzwyczajniej w świecie projekt przyciągający uwagę i działający bardzo nowocześnie.

Barierę 10 mln zostawionych na rynku przebiło dotąd kilkunastu Polaków. Uzbierali tyle Mariusz Stępiński (Hellas, Chievo, Nantes), Bartosz Salamon (Milan, Sampdoria, SPAL, Cagliari) czy Adrian Mierzejewski (Trabzonspor, Al-Nasr Riad, Changchun Yatai, Chongqing Lifan). Kubie Moderowi wystarczył jeden transfer za 11 mln euro. Pierwszą dziesiątkę otwierają natomiast: Dawid Kownacki (łącznie jego transfery wyniosły 12 mln euro), Kamil Grosicki (12,2 mln), Łukasz Fabiański (12,5 mln), Łukasz Teodorczyk (13,1 mln) i Wojciech Szczęsny (14 mln). Podajemy piątkę Polaków, która na rynku transferowym obróciła najwięcej pieniędzy i najczęściej jest to powiązane z sukcesem na Euro 2016.

5
Piotr Zieliński – 16,1 mln

Pewnie byłby na podium, gdyby nie przedłużył kontraktu z Napoli, tylko postanowił ruszyć w świat. Zapewne to nie ostatni ruch ciągle młodego rozgrywającego, bo Zieliński ma dopiero 26 lat. Neapolitańczycy wyłożyli za niego 16 mln euro i odzyskaliby kilka razy więcej, gdyby uznali, że wyróżniający się piłkarz zespołu Gennaro Gattuso jest na sprzedaż. Takiej opcji nikt jednak nie widzi. Do tej kwoty „drobne” dołożyło Udinese, gdy wyciągało nastolatka z Zagłębia Lubin. W polskiej piłce tak naprawdę nie zdążył się nigdy zadomowić i wątpliwe, by musiał do niej wracać.

4
Kamil Glik – 17,6 mln

To kolejna piękna kariera, bo kto nie chciałby przejść przez struktury Realu Madryt, a później mieszkać w Palermo, Turynie czy Księstwie Monako. Za środkowego obrońcę najwięcej wyłożyło właśnie Monaco, bo jego dołączenie do projektu z finiszem w półfinale Ligi Mistrzów kosztowało 11 mln euro. Kylian Mbappe do dzisiaj wspomina go z wielkim sentymentem. Trafił do składu, który rozjechał się na całą Europę, aby obsadzić najlepsze kluby. Benevento dało za niego 3 mln, Torino dekadę temu nieco mniej, a Palermo wykupiło z Piasta Gliwice za milion. Glik wpisał się w szał zakupowy po udanym Euro 2016.

3
Arkadiusz Milik – 37,6 mln

Najmocniej na tę kwotę popracowali szefowie Napoli, którzy wyłożyli za polskiego napastnika 32 mln euro tuż po udanych mistrzostwach Europy. Milik i wielu innych kadrowiczów potwierdziło regułę, że najłatwiej się sprzedaje po wielkim turnieju, gdy potencjalni kupcy są zauroczeni aurą mundialu lub Euro. Marsylia jak dotąd jedynie wypożyczyła Milika, Ajax sięgnął po niego za niecałe 3 mln euro, a Bayer Leverkusen wyciągał z Górnika Zabrze za 2,6 mln euro. Gdyby Milik wchodził do ekstraklasy teraz, zapewne kosztowałby kilka razy więcej. Z Zabrza wyjeżdżał z 12 bramkami jako ledwie 18-latek.

2
Grzegorz Krychowiak – 47,5 mln

W kontekście gwiazdy ligi rosyjskiej rozmawiamy o poważnych pieniądzach, na które złożyło się aż sześć różnych transferów. Prime time Krychowiaka to był czas w Sevilli, kiedy PSG obładowane gwiazdami zapłaciło za niego 27,5 mln euro. Przebitkę zobaczymy, kiedy uświadomimy sobie, że Hiszpanie wyciągnęli go za 5,5 mln euro, a Stade Reims w nastoletnim wieku za niespełna milion. Lokomotiw aby pozyskać rozgrywającego na własność, pierwotnie zapłacił 1,5 mln za jego wypożyczenie, a później 12 mln za wykup. W ten sposób Krychowiak stał się drugim najdroższym polskim piłkarzem.

1
Krzysztof Piątek – 64,2 mln

Takiego wystrzału nie miał żaden inny polski zawodnik. Cały kraj oglądał Krzysztofa Piątka. I jak dziwnie brzmią dzisiaj informacje, że nawet Barcelona rozważała jego transfer, skoro po tym wyskoku stał się rezerwowym berlińskiego Herthy. Ale poznał doskonale model big city club – od Mediolanu po Berlin. Cracovia wyciągnęła go z Lubina za 700 tys. euro, a od Genoi zarobiła już 4,5 mln euro. Pół roku wystarczyło, aby Milan rzucił za niego 35 mln – wtedy jego skutecznością i tym gwiazdorskim ruchem żyła Italia. Po przyjściu Zlatana Ibrahimovicia chciał poszukać sobie miejsca gdzie indziej, więc Hertha z przerostem ambicji nad treścią zaproponowała za niego 24 mln. I tak oto Piątek obrócił najwięcej gotówki ze wszystkich polskich graczy na rozdmuchanym, szalonym przedpandemicznym rynku transferowym.

Podziel się lub zapisz
Uwielbia opowiadać o świecie przez pryzmat piłki. A już najlepiej tej grającej mu w duszy, czyli latynoskiej. Wyznaje, że rozmowy trzeba się uczyć, stąd audycja La Polémica. Pasjonat futbolu i entuzjasta życia – w tej kolejności, pamiętajcie.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.