10 najlepszych transferów lata. To było potężne okienko z dominacją Anglii i Paryża

Zobacz również:Messi w końcu przemówił. Czuje się oszukany, ale zostanie w Barcelonie. Przynajmniej na razie
Chelsea - Romelu Lukaku
Fot. Darren Walsh/Chelsea FC via Getty Images

Szalone lato transferów przyniosło nam wyprzedaż w Serie A i rozbiórkę Barcelony. Najmocniej tańczyła Anglia plus Paryż, co pokazuje jak zarysowuje się rozkład sił w europejskiej piłce. Kluby Premier League w sumie wydały na transfery 1,3 miliarda euro, a zespoły La Liga jedynie 300 milionów. W szybkim rankingu najlepszych transakcji znalazł się tylko jeden gracz z Hiszpanii i to dlatego, że przyszedł za darmo.

To nie jest zestawienie tego, kto był najsprytniejszy i wyłapał najlepszą okazję. Lista zawiera dziesięć nazwisk, które biorąc pod uwagę jakość piłkarską z góry zapewnia kupującemu konkretny efekt. Romelu Lukaku powinien być brakującym elementem w układance Tuchela. Cristiano Ronaldo może zarazić szatnię United mentalnością kolekcjonera trofeów. Hakimi rozgości się na prawej stronie PSG itd.

10
Cristian Romero

Serie A była w tym okienko supermarketem dla bogatych. Wchodziłeś z pustym koszem, ładowałeś kogo trzeba i mknąłeś do kasy. W ten sposób Włosi stracili Donnarummę, Hakimiego, Ronaldo, Lukaku i De Paula. Kolejnym na liście jest Romero, najlepszy obrońca poprzedniego sezonu we Włoszech. Tottenham kupuje piłkarza na już, ale też z ogromnym potencjałem sprzedaży w przyszłości. Romero ma 23 lata, na razie kreatywna księgowość sugeruje, że będzie wypożyczony z Atalanty z opcją konieczności wykupu. Cena to 55 mln euro, będzie to drugi najdroższy transfer w historii Tottenhamu.

9
Marcel Sabitzer

Pisząc o Sabitzerze, trzeba ogólnie docenić to okienko transferowe w wykonaniu Bayernu, który porządnie zapolował w Lipsku. Wydał w sumie 75 mln euro i ściągnął sobie Sabitzera, Upamecano i Nagelsmanna. Tutaj wyróżniamy tego pierwszego, bo kosztował tylko 15 mln euro, co brzmi jak promocja. Austriak spędził w Lipsku sześć sezonów i brał udział przy 94 golach (52 bramki, 42 asysty). Nagelsmann wie, że to piłkarz uniwersalny praktycznie na każdą pozycję w drugiej linii.

8
Memphis Depay

Barcelona w ciągu kilku lat zamieniła atak Messi-Suarez-Neymar na Depay-Braithwaite-De Jong. Nie wygląda to poważnie, ale akurat co do tego pierwszego piłkarza trudno się przyczepić. Holender przyszedł do Barcelony jako wolny zawodnik i właściwie jest jednym z niewielu powodów do radości. Na starcie sezonu ma 2 gole i asystę, wcześniej znakomicie prezentował się w sparingach. Na ten moment jest to świetny transfer, pytanie czy w pewnym momencie nie zabraknie mu wsparcia kolegów i nie przytłoczy marazm, w jakim znalazł się klub.

7
Sergio Ramos

Środek obrony nie był w PSG miejscem, które należała jakoś specjalnie łatać - grają tam przecież Kimpembe i Marquinhos. Transfer Ramosa za chwilę jednak może wywrócić ten układ do góry nogami, bo PSG bez płacenia sumy odstępnego dostaje jednego z najlepszych piłkarzy na swojej pozycji. Kto by pomyślał, że Ramos po 16 latach odejdzie z Realu i że jeszcze zagra w jednej drużynie z Messim. W poprzednich latach przyzwyczaił do wysokiego poziomu i wielkich trofeów. W piłce wygrał wszystko, co miał do wygrania i teraz tę zwycięską mentalność ma przenieść do szatni PSG.

6
Achraf Hakimi

Pierwsze mecze w PSG pokazują, że to jest Pan Piłkarz. Hakimi w każdej akcji wygląda na gościa, który wie po co jest na boisku. Na prezentacji transferów na Parc des Princes został zaprezentowany jako piąty, czyli teoretycznie ten najmniej medialny. Ale Hakimi to naprawdę ogromna wartość dla PSG, gdzie w poprzednim sezonie na prawej stronie grał Dagba albo Florenzi. Absolutny top na swojej pozycji, wzór jak poruszać się po skrzydle.

5
Raphael Varane

Mistrz świata z Rosji oraz czterokrotny zwycięzca Ligi Mistrzów ma stworzyć idealny duet z Harrym Maguire’em. Ostatni sezon w Realu miał przeciętny, wielu twierdzi, że starego Varane’a już nie ma, ale choćby debiut Francuza z Wolverhampton pokazał, że to ciągle jest wysoka klasa. 40 mln euro za byłego piłkarza Realu to rozsądna cena.

4
Jadon Sancho

Rok temu Borussia chciała za Sancho ponad sto milionów funtów, więc transfer za 73 mln trzeba uznać za okazję. Manchester United nie dość, że zaoszczędził, to zyskał o rok dojrzalszego zawodnika po kolejnym udanym sezonie w Bundeslidze. Sancho miał 12 asyst i 8 goli w 26 meczach. O walorach Anglika nie trzeba długo się rozpisywać. Solskjaer zyskuje diament, który jeszcze można oszlifować, ale z drugiej strony już teraz jest gotowy, by ruszyć w Premier League z kopyta. Towarzystwo w ofensywie ma takie, że może czerpać garściami.

3
Lionel Messi

PSG dostało gwiazdkę z nieba, mieć u siebie Messiego bez płacenia sumy odstępnego to dźwignia marketingowa i sygnał dla reszty, że najmocniejsza drużyna świata stacjonuje obecnie w Paryżu. Transfer Agrentyńczyka wywołał szum, ale dziś, gdy emocje opadły, będziemy zerkać już tylko na wartość sportową, a ta ciągle jest ogromna. Messi w poprzednim sezonie ligowym strzelił 30 goli i miał 11 asyst. Jego współpraca z Neymarem i Mbappe za moment rozpocznie kolejny fascynujący rozdział w historii piłki.

2
Cristiano Ronaldo

Transfer bez słabych punktów. Ronaldo, nawet jeśli z wiekiem w jakimkolwiek atrybucie stracił pięć procent, to ciągle stanowi przekleństwo dla obrońców. Jego głód zwycięstw i charyzma może mieć ogromny wpływ na szatnię Manchesteru. Poza tym widać po nim, że w odróżnieniu od Juventusu w ostatnim sezonie, w końcu będzie miał z kim grać.

Ronaldo rozdział w Turynie zakończył ponad stoma bramkami. W lutym skończy 37 lat, ale przy jego fizyczności i profesjonalizmie nie ma sensu patrzeć mu w metrykę. On nadal będzie fundował worek bramek, będzie gigantem w ofensywnej układance Solskjaera, do tego umie rozgrywać wielkie mecze, gdy drużynie nie idzie i ktoś musi na siebie wziąć ciężar.

1
Romelu Lukaku

Zdążył już wjechać czołgiem na murawę The Emirates, strzelając gola w debiucie przeciwko Arsenalowi. Nie ma na rynku wielu takich napastników - tym bardziej trzeba podkreślić świetny interes Chelsea, nawet jeśli Lukaku nie przyszedł grać do Anglii za frytki. Ostatnie dwa sezony Belga to 80 goli dla klubu i kadry. Thomas Tuchel ma wreszcie brakujący element do tytułu.

Lukaku znakomicie dopełnia zespół, ma swój prime time, więc jeśli nic się nieoczekiwanego nie wydarzy, może być „gamechangerem” trwającego sezonu.

Podziel się lub zapisz
Żebrak pięknej gry, pożeracz treści, uwielbiający zaglądać tam, gdzie inni nie potrafią, albo im się nie chce. Futbol polski, angielski, francuski. Piszę, bo lubię. Autor reportaży w Canal+.
Podobał Ci się ten artykuł?

Kliknij, żeby widzieć więcej podobnych w swoim feedzie.