newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
JACEK PRONDZYNSKI/ 400mm.pl

Z Guramem Kutateladze, a nie jak wcześniej planowano Magomedem Mustafajewem, zawalczy Mateusz Gamrot na gali UFC Fight Island 6, która już w najbliższą sobotę odbędzie się w Abu Zabi. Dla obu zawodników będzie to debiut w największej organizacji MMA na świecie.

Po podpisaniu przez Polaka kontraktu z UFC wydawało się, że „Gamer” będzie walczył z wyżej notowanym od Gruzina Mustafajewem. MMA to jednak dyscyplina, w której łatwo o kontuzję, co niejednokrotnie daje o sobie znać przed walkami. Tak jest i tym razem, bowiem Rosjanin musiał zrezygnować z powodu kontuzji. Gamrot mimo to chciał walczyć (trzecia walka w ciągu kilku miesięcy, druga ze zmienionym niemal w ostatniej chwili przeciwnikiem) i mieć swój debiut jak najszybciej.

 

DEBIUTANT KONTRA DEBIUTANT

W związku z tym UFC szybko znalazło mu nowego rywala, którym został inny debiutant, Kutateladze. To teoretycznie łatwiejszy przeciwnik, ale jednocześnie mniej znany. To oznacza większą nieprzewidywalność i szansę na „strzał znikąd”. Gruzin (bilans 11-2) znany jest z walki w stójce i wygrał osiem ostatnich walk (pięć przez nokaut), w tym z Felipe Silvą, mającym doświadczenie w UFC. Ostatnia porażka? Paweł Kiełek na gali FEN w 2015 roku.

Gamrot (17-0) jest faworytem tego pojedynku, jednak – co oczywiste – żadna walka nie jest wygrana jeszcze przed jej rozpoczęciem.

Czy należy ostrożnie podchodzić do tego pojedynku, mając z tyłu głowy, że nieprzewidywalny Gruzin trafi przypadkiem (albo i nie) jakimś ciosem? Tak. Czy mimo to Polak powinien takie pojedynki wygrywać, jeśli chce wejść na szczyt wagi lekkiej? Owszem.

Jan Błachowicz pokazał, że nawet po początkowych niepowodzeniach w UFC można się odbić i zostać mistrzem, jednak Gamrot wolałby zapewne uniknąć tego scenariusza. Szczególnie że wciąż jest niepokonany.

 

DROGA NA SZCZYT

Tak samo, jak… Chabib Nurmagomiedow, mistrz wagi lekkiej i jedno z najgorętszych nazwisk w świecie MMA. „Gamer” mówi o tym, że Rosjanin jest jego wzorem i przykładem, że w mieszanych sztukach walki można być niepokonanym przez długi czas. By jednak doskoczyć do poziomu Chabiba i innych dużych nazwisk tej kategorii (Justin Gaethje, Tony Ferguson, Dustin Poirier, a nawet chwilowo nieobecny w UFC Conor McGregor – tak, to niezwykle mocna kategoria wagowa), trzeba wspiąć się po rankingowej drabince, a to oznacza co najmniej kilka zwycięstw, zaczynając od Kutateladze.

Co potem?

Biorąc pod uwagę wstępne plany UFC – Dana White może chcieć koniecznie zobaczyć Gamrota w walce z Mustafajewem. Jeśli będzie jednak wolał pójść w bardziej uznane nazwiska, to może spojrzeć np. w stronę Jima Millera, weterana wagi lekkiej (32-15), z rekordem zwycięstw w tej kategorii.

37-letni Amerykanin jest w ostatnich latach trampoliną dla młodych zdolnych lub tych bardziej znanych zawodnikiem z problemami. Kolejnym doświadczonym (i wyżej notowanym niż Miller) nazwiskiem byłby Francisco Trinaldo (26-7), który byłby już większym wyzwaniem dla Polaka, a kandydatami na kolejną bitwę o Europę Środkowo-Wschodnią mogą być też Islam Machaczew (18-1) czy Arman Tsarukyan (15-2).

A pierwsze naprawdę duże nazwisko? Dlaczego nie Anthony Pettis, były mistrz UFC, będący nieco na rozstajach wagi lekkiej i półśredniej w ostatnich latach? To już jednak tzw. „fantasy booking”, czyli życzeniowe przewidywanie walk.

Tak naprawdę wszystko zależy od samego Gamrota i tego, jak spisze się w pierwszych starciach. Bo co, jeśli droga w górę rankingów wygląda tak ładnie, a on sam dostanie nokaut na start swojej kariery w UFC? A jeśli zgodnie z przewidywaniami wygra – co w jaki sposób? Szybko przed czasem czy po piętnastominutowych mękach? W sportach walki możliwe jest… cóż, wszystko, jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało. Polscy kibice nie są jednak odosobnieni w swoich nadziejach.

 

W USA NA NIEGO CZEKALI

– Czas pokazać światu pewien talent, który dotychczas ukrywał się w Polsce – napisał na Instagramie Mike Brown, były zawodnik, a aktualnie jeden z najlepszych trenerów na świecie (prowadzi American Top Team, czyli m.in. Joannę Jędrzejczyk). Amerykanin już wcześniej zachwycał się trylogią Gamrota z Normanem Parkiem, a szczególnie trzecim pojedynkiem obu panów, który zakończył się przed czasem po dominacji Polaka.

Takie słowa to na pewno spora motywacja, a jednocześnie świadectwo tego, z jakimi oczekiwaniami i pozycją „Gamer” wchodzi do UFC. Bynajmniej nie jest to pozycja mniej znanego nazwiska muszącego się przebijać z samego dołu rankingu. Wręcz przeciwnie – Polak jest uznawany za topowego zawodnika wagi lekkiej w Europie, wyczekiwanego od jakiegoś czasu w Stanach Zjednoczonych. Jest to być może najgłośniejszy (w momencie podpisania kontraktu) polski transfer do UFC od czasu Błachowicza. A może nawet w historii.

Teraz trzeba tylko pokazać, że ta renoma nie jest bezpodstawna. Szczególnie że druga strona też o sobie przypomina.

– Guram ciężko pracował w trakcie obozu przygotowawczego, dokładnie tak, jak ja. Jest zabójcą. On zniszczy tego gościa i pokaże wszystkim swoje umiejętności – to słowa Chamzata Czimajewa, robiącego w ostatnim czasie furorę w wadze średniej. Ta wypowiedź jest jednocześnie cichym przypomnieniem tego, co czeka na polskiego faworyta w oktagonie. Podpowiedź, że nie będzie to spacerek i łatwe zwycięstwo, a Gruzin – jak widać – nie trenuje z byle kim.

Snucie wielkich planów o szczycie wagi lekkiej i pięciu się po szczeblach rankingu brzmi pięknie, jednak by odlecieć tak wysoko, najpierw należy chociaż przez moment zostać na ziemi. I zacząć od pokonania Kutateladze.

 

#Guram Kutateladze
#Mateusz Gamrot
#MMA
#sporty walki
#ufc

Najnowsze

Młodzi szturmują Ligę Mistrzów. Największe talenty, którym już teraz trzeba się przyglądać

Ten tekst mógłby mieć melodię z cyklu „Mamy po 20 lat”. Problem w tym, że niektórzy gracze jak Eduardo Camavinga nie skończyli nawet ...

#Edouardo Camavinga
#Dejan Kulusevski

Inspiracja dla biznesu i kultury masowej. Dick Fosbury, czyli Uber skoku wzwyż

Avicii widział w nim dowód znaczenia przypadku. Pepsi nieszablonowego myślenia. Mazda inspiracji technologicznych. A Burger King zac ...

#Dick Fosbury
#lekkoatletyka
#skok wzwyż

Witamy w Lidze Mistrzów. Kędziora spełnił marzenia i poznał czar Juventusu

Można kolportować żarty o Alvaro Moracie, ale finalnie to jego dwa kontakty z piłką w szesnastce sprawiły, że Dynamo Kijów przegrało ...

#Dynamo Kijów
#Juventus
#Liga Mistrzów

RANKING SIŁ PREMIER LEAGUE: Wolves i MU przesuwają się w górę, środek zbliża się do czołówki

Piąta kolejka Premier League nie była aż tak szalona, jak poprzednie, choć kilka meczów porywało do samego końca. W Rankingu Sił obj ...

#premier league
#Ranking Sił

Podium z kapelusza, czyli pozytywny sygnał. Co mówi o Kubicy trzecie miejsce w Zolder?

To nie miało prawa się wydarzyć. Nie w tym aucie, nie w tym zespole, nie w debiutanckim roku całej ekipy. Ciągłe problemy techniczne ...

#DTM
#Robert Kubica

Sześć sekund do setki. Pamiętacie jeszcze najszybszego piłkarza w Polsce?

Czas pędzi i Michał Zieliński dobrze o tym wie. Przed oczami ma dwie sceny: pierwszego gola w Ekstraklasie i palącą się ścianę w kop ...

#ekstraklasa
#Michał Zieliński

Takich emocji pragną fani basketu. Dziki wygrywają rzutem na taśmę

97:95, czyli wygrana dwoma punktami w meczu przepełnionym emocjami. To mówi samo za siebie. Dziki Warszawa wracają na zwycięską ście ...

#Dziki Warszawa
#Koszykówka

Cuda ogłaszają. Zlatan patrzy na wszystkich z góry, a Milan prowadzi w Serie A

Mediolan nigdy nie miał króla, za to miał boga – oto komentarz Zlatana Ibrahimovicia po wygranych derbach miasta z Interem (2:1). Cz ...

#Milan
#serie a
#zlatan ibrahimović

FUTBOLOWA GORĄCZKA #40. Ból, który poczuli wszyscy fani Liverpoolu. Kontuzja Virgila van Dijka to game changer w Premier League

Dla Liverpoolu Virgil van Dijk stał się drabiną do sukcesów odniesionych w ostatnich lat ...

#Liverpool
#Virgil van Dijk

CENTROSTRZAŁ #7. Gwiazdą jest system. Dobra nawigacja Rakowa Częstochowa

Nie wierzę, że aktualny lider ekstraklasy utrzyma tempo do końca sezonu i już za rok zadebiutuje w europejskich pucharach. To jednak ...

#ekstraklasa
#Marek Papszun
POKAŻ WIĘCEJ