newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. archiwum prywatne

W zawodowym sporcie dawno już minęły czasy słynnej bułki i banana rozsławionych przez Adama Małysza. Teraz na sukces zawodnika pracuje cały sztab ludzi i bardzo ważną osobą w teamie, prawie tak samo ważną jak trener, stał się psycholog sportowy. Iga Świątek powtarza, że nie byłoby zwycięstwa na Roland Garros, gdyby nie współpraca właśnie z Darią Abramowicz.   

LESZEK ŻUKOWSKI: Jak zaczęła się twoja współpraca z Igą?

DARIA ABRAMOWICZ: Zaczęłyśmy pracować razem półtora roku temu. Mam doświadczenie we współpracy z kadrą narodową kolarstwa i pływania. Działam w wielu dyscyplinach z wieloma zawodnikami.

Od razu zaiskrzyło między tobą a Igą?

Przede wszystkim musimy pamiętać, że praca psychologiczna ze sportowcem to pewien, z reguły długotrwały, proces. W dużej mierze opiera się na relacji psycholog – sportowiec. Tutaj ważne jest wzajemne zaufanie. Zawodnik musi czuć się w tym procesie komfortowo.

Czy psycholog w pracy ze sportowcem musi być też specjalistą w danej dyscyplinie, w twoim przypadku tenisie, czy wystarczą same narzędzia psychologiczne?

Po pierwsze wychodzę z założenia, że psycholog musi odrabiać „pracę domową” i znać specyfikę dyscypliny, którą się zajmuje. Pewne mechanizmy psychologiczne czy socjologiczne są oczywiście uniwersalne dla każdego człowieka, nie tylko dla sportowca, jednak ta wspomniana specyfika danego sportu ma duże znaczenie w mojej pracy, szczególnie kiedy mówimy o starcie w zawodach i dużych turniejach jak Roland Garros w przypadku Igi. Drugi ważny element: jeżeli psycholog pracujący ze sportowcem, czy jest to narciarz, tenisista czy piłkarz, zna dobrze dyscyplinę, zna specyficzne słownictwo z nią związane, zna terminologię – na przykład wie, co w żeglarstwie znaczy „pełny”, „by the wind” czy „zwrot przez rufę ” albo w kolarstwie „walnąć rybę” lub „strzelić z koła” – to finalnie bardzo ułatwia mu pracę i kontakt z zawodnikiem. Sportowiec ma wtedy komfort i świadomość, że psycholog zna dyscyplinę, a do tego wie, o czym sam zawodnik mówi.

Na czym w takim razie polega specyfika twojej pracy z Igą Świątek i jak ona sama podchodzi do stawiania na tzw. mental?

Iga, mimo relatywnie młodego wieku, jest osobą świadomą, że przygotowanie mentalne jest ważne. Pracujemy w różnych formach: zarówno odbywając typowe sesje, jak i pracując na korcie. Wiele dzieje się także w takich pozornie banalnych momentach jak na przykład podczas obiadu, kiedy pojawia się jakiś temat do rozmowy. Na przykład zerkniemy na jakiś mecz albo komentarz w internecie i to może być początkiem fajnej dyskusji. Formy pracy są różne. Wynika to z tego, że pracujemy w teamie, w związku z tym mamy ze sobą kontakt bieżący, a nie tylko na przykład raz w tygodniu w trakcie sesji gabinetowej. Przy tym wszystkim warto pamiętać, że ta praca z Igą jest pewnego rodzaju uzupełnieniem, bo nie jest ona zwyciężczynią turniejów psychologicznych, tylko tenisistką i sport jest tutaj najważniejszy. Cieszę się natomiast, że przy okazji jej sukcesów tyle mówi się o pracy psychologa sportowego.

Jan Błachowicz dużo mówił w wywiadach o tym, że stosował technikę wizualizacji przed swoją walką o pas UFC. Czy z Igą pracowałyście podobnie?

Wizualizacja jest rzeczywiście jedną z bardziej podstawowych technik w treningu mentalnym. Ja w pracy z danym zawodnikiem stawiam przede wszystkim na świadomość. Chodzi o to, żeby sportowiec oprócz wiedzy o konkretnych technikach psychologicznych, miał też świadomość, czego w danym momencie potrzebuje oraz potrafił ją skutecznie wykorzystać.

Jak wyglądała wasza praca w dniu, kiedy odbywał się mecz finałowy French Open?

Poranek przed meczem finałowym niczym właściwie nie różnił się od rutynowego dnia treningowego. Generalnie podczas turnieju reagujemy na bieżąco na potrzeby zawodnika. Kluczem przed finałem na pewno było to, żeby odpowiednio się zregenerować zarówno na poziomie ciała, jak i umysłu. W dniu samego meczu Iga koncentrowała się na konkretnych elementach swojej gry, na które ma wpływ, czyli na przykład myślała o byciu nisko na nogach albo kolejnym konkretnym uderzeniu i kolejnym punkcie. Chcę też podkreślić, że w tym przygotowaniu Igi ważna jest praca całego teamu. To jest robota zespołowa, wszyscy pracujemy na jej sukces. Jak mawia amerykańskie powiedzenie: „team work make the dream work”. Tenis jest dyscypliną „przerw”: między punktami, między gemami, setami czy między meczami. Zawodnik musi na przykład umieć w tych przerwach redukować poziom napięcia, które się pojawia.

Czy pracujesz z Igą też nad tym jak „nie zwariować” po tym olbrzymim sukcesie, kiedy zainteresowanie mediów oraz fanów sięga zenitu?

Psychologia sportowa to coś więcej niż tylko przygotowanie zawodnika do samych zawodów i wspieranie go w tym, żeby wykorzystywał optymalnie swoje umiejętności. Duże pole do pracy psychologicznej daje właśnie przygotowanie zawodnika do osiągnięcia sukcesu, tego jak sobie z nim potem radzić, jak ma „zarządzać” sukcesem. Oczywiście w przypadku Igi zakładaliśmy, że to zwycięstwo może się przydarzyć, bo każdy zawodnik powinien sobie zakładać sukces w swojej dyscyplinie i w jakiś sposób próbowaliśmy się przygotować do funkcjonowania w tej zmienionej rzeczywistości.

Sportowcy często odnoszą się w wywiadach do swoich idoli. Czy w twojej dziedzinie jest ktoś, kto jest dla ciebie Novakiem Djokovicem psychologii sportowej?

W swojej pracy staram się mocno czerpać z różnych dziedzin i doświadczeń. Podglądam pracę innych psychologów i trenerów, obserwuję jak funkcjonują zawodnicy oraz ich otoczenie. W mojej pracy trzeba bardzo dużo czytać i oglądać. Dzisiaj dostęp do wiedzy w mojej dziedzinie jest na szczęście bardzo duży. Pod tym względem nie mam jakichś konkretnych autorytetów czy idoli. Musimy pamiętać, że fundamentem sukcesu Igi jest jej wieloletnia, ciężka praca jako sportowca. Taka czysto merytoryczna, która spowodowała, że ma takie, a nie inne umiejętności jako tenisistka.

#Daria Abramowicz
#French Open
#Iga Świątek
#tenis

Najnowsze

Witamy w Lidze Mistrzów. Kędziora spełnił marzenia i poznał czar Juventusu

Można kolportować żarty o Alvaro Moracie, ale finalnie to jego dwa kontakty z piłką w szesnastce sprawiły, że Dynamo Kijów przegrało ...

#Dynamo Kijów
#Juventus
#Liga Mistrzów

Młodzi szturmują Ligę Mistrzów. Największe talenty, którym już teraz trzeba się przyglądać

Ten tekst mógłby mieć melodię z cyklu „Mamy po 20 lat”. Problem w tym, że niektórzy gracze jak Eduardo Camavinga nie skończyli nawet ...

#Edouardo Camavinga
#Dejan Kulusevski

RANKING SIŁ PREMIER LEAGUE: Wolves i MU przesuwają się w górę, środek zbliża się do czołówki

Piąta kolejka Premier League nie była aż tak szalona, jak poprzednie, choć kilka meczów porywało do samego końca. W Rankingu Sił obj ...

#premier league
#Ranking Sił

Inspiracja dla biznesu i kultury masowej. Dick Fosbury, czyli Uber skoku wzwyż

Avicii widział w nim dowód znaczenia przypadku. Pepsi nieszablonowego myślenia. Mazda inspiracji technologicznych. A Burger King zac ...

#Dick Fosbury
#lekkoatletyka
#skok wzwyż

Podium z kapelusza, czyli pozytywny sygnał. Co mówi o Kubicy trzecie miejsce w Zolder?

To nie miało prawa się wydarzyć. Nie w tym aucie, nie w tym zespole, nie w debiutanckim roku całej ekipy. Ciągłe problemy techniczne ...

#DTM
#Robert Kubica

Sześć sekund do setki. Pamiętacie jeszcze najszybszego piłkarza w Polsce?

Czas pędzi i Michał Zieliński dobrze o tym wie. Przed oczami ma dwie sceny: pierwszego gola w Ekstraklasie i palącą się ścianę w kop ...

#ekstraklasa
#Michał Zieliński

Takich emocji pragną fani basketu. Dziki wygrywają rzutem na taśmę

97:95, czyli wygrana dwoma punktami w meczu przepełnionym emocjami. To mówi samo za siebie. Dziki Warszawa wracają na zwycięską ście ...

#Dziki Warszawa
#Koszykówka

Cuda ogłaszają. Zlatan patrzy na wszystkich z góry, a Milan prowadzi w Serie A

Mediolan nigdy nie miał króla, za to miał boga – oto komentarz Zlatana Ibrahimovicia po wygranych derbach miasta z Interem (2:1). Cz ...

#Milan
#serie a
#zlatan ibrahimović

CENTROSTRZAŁ #7. Gwiazdą jest system. Dobra nawigacja Rakowa Częstochowa

Nie wierzę, że aktualny lider ekstraklasy utrzyma tempo do końca sezonu i już za rok zadebiutuje w europejskich pucharach. To jednak ...

#ekstraklasa
#Marek Papszun

Chwile słabości przed El Clasico. Co stoi za porażkami Realu i Barcelony?

Nie wszystko można zrzucić na wirus FIFA ani zawodników przemęczonych zgrupowaniami kadry. Mecze w nogach się kumulują, ale na tydzi ...

#El Clasico
#FC Barcelona
#Real Madryt
POKAŻ WIĘCEJ