newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Mattia Ozbot/Soccrates/Getty Images

Dwaj najdrożej sprzedani piłkarze w historii klubu z Bergamo, rozegrali dla niego łącznie dziesięć meczów. Do Manchesteru United przejdzie niebawem chłopak, który pokazał się tam przez 24 minuty. Atalanta Bergamo zarabia kokosy na graczach, których jej kibice nie widzieli na oczy.

Jeśli klub z budżetem na dolną część tabeli, zajmuje w lidze trzecie miejsce, dochodzi do ćwierćfinału Ligi Mistrzów i jeszcze gra porywający futbol, jest jasne, że w kolejnym oknie transferowym będzie sporo zarabiał. Dlatego nie jest niczym dziwnym, że Atalanta Bergamo minionego lata należała do tych włoskich klubów, które sprzedały zawodników za najwyższe kwoty. 65 milionów euro przychodu to wynik przebity tylko przez Juventus, Inter i Napoli, które jednak także bardzo drogo kupowały. Paradoksem tego okna transferowego było jednak to, że Atalanta, sprzedając zawodników, wcale się nie osłabiała. Z podstawowego składu nie straciła nikogo. Z szerokiej kadry tylko zmiennika na pozycji wahadłowego. Jego cena nie stanowiła nawet połowy całej skasowanej latem kwoty. Atalancie udaje się zjadać ciastko i mieć drugie. Wyszlifowała do perfekcji model sprzedawania zawodników, którzy nie mieszczą się w jej składzie.

 

NIEWIDZIANE TALENTY


Kiedy
nastolatek wchodzi do ligi tak, jak Dejan Kulusevski, jest jasne, że jego klub lada moment zostanie obsypany złotem. Szwed zaliczył przed rokiem dwucyfrową liczbę goli oraz asyst, zgarnął statuetkę dla najlepszego młodego piłkarza w lidze i przeszedł do Juventusu, z którym podpisał kontrakt już po jednej rundzie w seniorskiej piłce. To normalne, że klub, który umożliwił mu tak bezbolesny przeskok od juniora do seniora, zostanie godnie nagrodzony. Jednak w danych do przelewu za jego transfer mistrzowie Włoch nie wpisywali Parmy, w której Kulusevski czarował przez cały poprzedni rok. 35 milionów euro popłynęło do Bergamo, gdzie Szwed uzbierał w pierwszej drużynie 102 minuty. Choć został najdroższym piłkarzem sprzedanym kiedykolwiek z Atalanty, jej kibice mają pełne prawo w ogóle nie kojarzyć go w koszulce ich klubu.

Dejan Kulusevski w Juventusie
Juventus FC/Juventus FC via Getty Images

To zresztą w pewnym sensie zaczyna być norma. Kulusevski pobił w lecie transferowy rekord Alessandro Bastoniego, ustanowiony przed trzema laty, gdy Inter zapłacił za niego 31 milionów. Jeden z najbardziej utalentowanych włoskich środkowych obrońców rozegrał w klubie, w którym się wychował, ledwie siedem meczów. Dwaj najdrożej sprzedani zawodnicy w dziejach klubu z Lombardii, którzy przynieśli mu 66 milionów euro, łącznie rozegrali w Atalancie dziesięć spotkań ligowych.

 

TRZY GRUPY ATALANTY

„Bogini”, według danych serwisu transfermarkt.de, w tej chwili posiada najwięcej na świecie zawodników na wypożyczeniach do innych klubów. Ma takich czterdziestu siedmiu. W Bergamo mówi się już o trzech grupach piłkarzy Atalanty. Pierwszej drużynie – tej, która zachwyca Europę co tydzień od kilku lat. Zespole juniorów, który co roku wypuszcza kolejne diamenty. Oraz armii wypożyczonych, regularnie grających w innych klubach Serie A. Nie wszyscy odchodzą z myślą o tym, by zebrać doświadczenie i w przyszłości wrócić do walki o miejsce w składzie. Wielu z nich jest tylko po to, by można było mnożyć pieniądze.

 

CHELSEA LOAN ARMY

To nie jest model wynaleziony przez Atalantę. W poprzednich latach głośno było o Chelsea Loan Army, przez którą przewinęli się choćby Romelu Lukaku, Kevin De Bruyne czy Mohamed Salah, którzy zrobili wielkie kariery, ale nie na Stamford Bridge. Włoskie kluby już od dawna uwielbiają wypożyczenia. Początkowo ich mnogość wynikała przede wszystkim z tego, że kluby Serie A i Serie B nie mogły posiadać drużyn rezerw w profesjonalnych rozgrywkach. Zdolnym juniorom, którzy nie byli jeszcze gotowi na rywalizację o miejsce w składzie, pozostawały więc wypożyczenia do niższych lig lub słabszych klubów. Od 2018 roku przepisy dotyczące rezerw zostały zmienione, ale kluby już zdążyły się zorientować, że wypożyczenia potrafią być maszynką do zarabiania pieniędzy.

 

PRZYKŁAD ZIELIŃSKIEGO

W przeszłości Parma potrafiła mieć na kontraktach blisko dwustu piłkarzy. Z wypożyczeń bardzo chętnie korzystało też m.in. Udinese, które jeszcze dziesięć lat temu wyróżniało się na włoskim rynku międzynarodowym skautingiem w podobny sposób, w jaki dziś robi to Atalanta. Najlepszym przykładem jest zresztą kariera Piotra Zielińskiego, którego klub z Udine znalazł w Lubinie jako nastolatka. Sam nie miał z niego wiele pożytku, bo Polak zagrał w jego barwach tylko dziewiętnaście razy, jednak przyniósł mu znakomity zarobek. Po tym, jak ograł się w Empoli, to Udinese dostało za niego szesnaście milionów euro od Napoli.

 

DROGA RECY

To samo przeżywa aktualnie Arkadiusz Reca. Choć Atalanta zapłaciła za niego cztery miliony euro, w ciągu dwóch lat od transferu niemal w ogóle z niego nie korzystała. Najpierw wypożyczyła go do SPAL, teraz do Crotone. Podobną drogą kroczy równolegle Lennart Czyborra, kupiony w zimie z Heraclesa Almelo za pół miliona więcej niż Reca i równie niepotrzebny Gasperiniemu w Bergamo. W lecie został wypożyczony do Genoi. Ten, który rozwinie się lepiej, może kiedyś wróci, by zostać następcą Robina Gosensa. Ale raczej nie obaj. Jeden z nich zostanie po prostu akcją kupioną przez Atalantę na giełdzie. Jeśli kiedyś trafi się okazja, by sprzedać go z zyskiem, klub z Bergamo z niej skorzysta, już na zawsze pozostając w życiorysie zawodnika tylko wpisem na Transfermarkcie.

Marco Canoniero/LightRocket via Getty Images

OBJAWIENIE Z GAMBII

W szczytowym momencie kilka lat temu Atalanta miała na wypożyczeniach ponad siedemdziesięciu piłkarzy. Ten model z jednej strony generuje oczywiście koszty – wielu z tych zawodników trzeba wykupić, a później opłacać ich kontrakty w całości lub w części. Z drugiej jednak strony, jeden strzał taki, jak Kulusevski, spłaca całą inwestycję z nawiązką. A Atalanta takich strzałów ma znacznie więcej. Podobnie rewelacyjne wejście do ligi, co Szwed jesienią, wiosną notował Gambijczyk Musa Barrow. W Atalancie nie miał szans na grę w rywalizacji z Duvanem Zapatą czy Luisem Murielem, ale w Bolonii wystrzelił tak, że przelicznik goli na minutę lepszy w barwach tego klubu miał tylko Roberto Baggio. W lipcu Bolonia zapłaci za niego trzynaście milionów euro. Mowa o zawodniku, który w koszulce Atalanty uciułał tylko cztery ligowe gole.

 

21 MILIONÓW ZA 24 MINUTY

Razem z Kulusevskim błyszczał w zeszłym sezonie w ataku Parmy Andreas Cornelius, strzelec dwunastu goli. W Atalancie był rok, w którego trakcie głównie przesiadywał na ławce rezerwowych. Teraz włoskie media donoszą, że kontaktował się z nim już Inter Mediolan. Jeszcze jeden taki sezon i do Bergamo znów popłyną wielkie pieniądze za zawodnika, który nie mieścił się w ich składzie. W ostatnim dniu okna transferowego Manchester United zapewnił sobie usługi Amada Diallo, który jak dotąd rozegrał w Atalancie dwadzieścia kilka minut. W styczniu przeniesie się do Anglii za dwadzieścia jeden milionów euro, wdzierając się do czołowej dziesiątki najdrożej sprzedanych piłkarzy przez Atalantę. Jako już trzeci zawodnik, który prawie w ogóle w niej nie grał. Jeśli dorzucić do tego jeszcze Rogera Ibaneza, który w Atalancie pokazał się przez minutę, a za którego Roma zapłaci osiem milionów, wyjdzie, że lombardzki klub w ostatnich latach dostał około stu milionów euro za graczy, których jego kibice nie widzieli na oczy. Przynajmniej w koszulce swojego klubu. Wszyscy wypożyczeni z Atalanty zawodnicy w poprzednim sezonie strzelili w Serie A czterdzieści jeden goli. Więcej niż SPAL, Brescia i Udinese.

 

SIEDMIU W TEJ SAMEJ LIDZE

UEFA chce walczyć z wypożyczeniami i wprowadzić regulacje, znacznie ograniczające tego typu modele. Jednak kluby są kreatywne i nie będą miały problemu, by takie przepisy obejść, choćby częściej korzystając z takich rozwiązań jak możliwość powtórnego wykupienia piłkarza. Na razie jednak Atalanta nie musi się gimnastykować. W Serie A poza Bergamo gra w tym sezonie siedmiu piłkarzy. Znając historie ich poprzedników oraz renomę akademii Atalanty, niektórzy widzą w Ebrimie Colleyu z Hellasu Werona czy Roberto Piccolim ze Spezii potencjalne objawienia ligi. Obaj uzbierali w pierwszej drużynie Atalanty ledwie dziewięć meczów. Już wiadomo, że to idealny punkt wyjścia do nadchodzących wielomilionowych transferów.

#Atalanta Bergamo
#piłka nożna
#serie a

Najnowsze

Witamy w Lidze Mistrzów. Kędziora spełnił marzenia i poznał czar Juventusu

Można kolportować żarty o Alvaro Moracie, ale finalnie to jego dwa kontakty z piłką w szesnastce sprawiły, że Dynamo Kijów przegrało ...

#Dynamo Kijów
#Juventus
#Liga Mistrzów

Młodzi szturmują Ligę Mistrzów. Największe talenty, którym już teraz trzeba się przyglądać

Ten tekst mógłby mieć melodię z cyklu „Mamy po 20 lat”. Problem w tym, że niektórzy gracze jak Eduardo Camavinga nie skończyli nawet ...

#Edouardo Camavinga
#Dejan Kulusevski

RANKING SIŁ PREMIER LEAGUE: Wolves i MU przesuwają się w górę, środek zbliża się do czołówki

Piąta kolejka Premier League nie była aż tak szalona, jak poprzednie, choć kilka meczów porywało do samego końca. W Rankingu Sił obj ...

#premier league
#Ranking Sił

Inspiracja dla biznesu i kultury masowej. Dick Fosbury, czyli Uber skoku wzwyż

Avicii widział w nim dowód znaczenia przypadku. Pepsi nieszablonowego myślenia. Mazda inspiracji technologicznych. A Burger King zac ...

#Dick Fosbury
#lekkoatletyka
#skok wzwyż

Podium z kapelusza, czyli pozytywny sygnał. Co mówi o Kubicy trzecie miejsce w Zolder?

To nie miało prawa się wydarzyć. Nie w tym aucie, nie w tym zespole, nie w debiutanckim roku całej ekipy. Ciągłe problemy techniczne ...

#DTM
#Robert Kubica

Sześć sekund do setki. Pamiętacie jeszcze najszybszego piłkarza w Polsce?

Czas pędzi i Michał Zieliński dobrze o tym wie. Przed oczami ma dwie sceny: pierwszego gola w Ekstraklasie i palącą się ścianę w kop ...

#ekstraklasa
#Michał Zieliński

Takich emocji pragną fani basketu. Dziki wygrywają rzutem na taśmę

97:95, czyli wygrana dwoma punktami w meczu przepełnionym emocjami. To mówi samo za siebie. Dziki Warszawa wracają na zwycięską ście ...

#Dziki Warszawa
#Koszykówka

Cuda ogłaszają. Zlatan patrzy na wszystkich z góry, a Milan prowadzi w Serie A

Mediolan nigdy nie miał króla, za to miał boga – oto komentarz Zlatana Ibrahimovicia po wygranych derbach miasta z Interem (2:1). Cz ...

#Milan
#serie a
#zlatan ibrahimović

CENTROSTRZAŁ #7. Gwiazdą jest system. Dobra nawigacja Rakowa Częstochowa

Nie wierzę, że aktualny lider ekstraklasy utrzyma tempo do końca sezonu i już za rok zadebiutuje w europejskich pucharach. To jednak ...

#ekstraklasa
#Marek Papszun

Chwile słabości przed El Clasico. Co stoi za porażkami Realu i Barcelony?

Nie wszystko można zrzucić na wirus FIFA ani zawodników przemęczonych zgrupowaniami kadry. Mecze w nogach się kumulują, ale na tydzi ...

#El Clasico
#FC Barcelona
#Real Madryt
POKAŻ WIĘCEJ