newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. Al Bello/Getty Images

Gdyby ktokolwiek przeprowadzał konkurs na najszybszy sportowy zjazd marketingowy ostatnich miesięcy, to Novak Djoković byłby na absolutnym szczycie listy. Organizacja turnieju sparingowego w trakcie pandemii. Wiara w dziwne teorie pseudonaukowe. Próba stworzenia związku zawodników w najgorszym możliwym momencie (i to bez udziału kobiet). Może być gorzej? Może. Serb został właśnie wyrzucony z turnieju wielkoszlemowego.

W meczu czwartej rundy US Open aktualny lider rankingu tenisistów grał z Pablo Carreno Bustą i – mówiąc w skrócie – nie zachował się najlepiej. Zdenerwowany swoją grą mocno uderzał piłkę w stronę ławek czy sędziów (wydaje się, że przynajmniej raz wcześniej powinien dostać ostrzeżenie), aż w końcu trafił sędzię liniową. W dodatku w szyję, przez co upadła i zaczęła się dusić. Niezbędna była szybka pomoc i reakcja sędziów, którzy nie mieli innego wyjścia i musieli zdyskwalifikować Djokovicia z całego turnieju. Sam zainteresowany próbował jeszcze przez chwilę protestować („wyrzucicie mnie z Wielkiego Szlema, w takim momencie, na centralnym (korcie)?”), ale sędzia razem z supervisorem, który bardzo szybko pojawił się na przy całej sytuacji, nie mieli wyjścia. Taki jest regulamin, nawet jeśli uderzenie nie było intencjonalne.

I faktycznie wydaje się, że nie było, choć fani tenisa od razu zauważyli, że Serb bardzo często ze złości uderza niekontrolowane piłki w różne strony. To w końcu musiało się tak skończyć. Niestety dla Djokovicia moment na tego typu zakończenie wydaje się najgorszy z możliwych. Był żelazną „jedynką” tego turnieju. Eksperci jasno mówili, że nie przypominają sobie, kiedy ostatnio w turnieju wielkoszlemowym jeden zawodnik był aż takim wyraźnym faworytem. W przewidywaniach twierdzono, że jedyną opcją, żeby nie wygrał turnieju jest… cóż, właśnie taka sytuacja jak wyżej.

Serb ma znakomity sezon pod względem sportowym. Ten walkower to jego pierwsza porażka w tym roku. W sezonie pandemicznym nie robi to oczywiście aż takiego wrażenia jak w normalnym. Seria 26 zwycięstw i wygrany Australian Open to jednak również imponujące osiągnięcie. US Open miało być osiemnastym wielkoszlemowym skalpem w karierze Djokovicia, który próbuje dogonić w liczbie zwycięstw odwiecznych rywali – Rogera Federera (20) i Rafaela Nadala (19).

Niestety pod względem pozasportowym Nole ma jeszcze bardziej „owocny” rok. Jego wyczyny na korcie zdecydowanie zeszły na dalszy plan. Najpierw, w środku pandemii, zorganizował turniej towarzyski z kibicami, który spowodował zakażenia wśród kilku czołowych tenisistów świata, w tym u niego. Potem jeździł do Bośni, by skorzystać z nieistniejących Piramid Słońca leczących koronawirusa (tak, dobrze czytacie) i robił transmisje na Instagramie z fachowcami od pseudonaukowych teorii. Następnie, już na US Open, postanowił znikąd (wraz m.in. z Vaskiem Pospisilem i Johnem Isnerem) założyć związek zawodników, mający walczyć o swoje wynagrodzenia i tym podobne historie.

Bardzo szybko został skrytykowany przez większość środowiska. Zarzucono mu, że to najgorszy możliwy moment i czas, w którym tenisowy świat powinien się jednoczyć, a nie dzielić jeszcze bardziej. W dodatku w owym związku wstępnie nie było żadnej kobiety, mimo że od dawna tenisistki mają w tourze równe prawa w każdym zakresie, również finansowym. Ten ruch został otwarcie skrytykowany m.in. przez Nadala i Federera oraz Andy’ego Murraya, który zwrócił uwagę na problem braku kobiet.

Na koniec mamy „pewne” zwycięstwo w US Open, które zamiast pucharem skończyło się niesmakiem i przeprosinami na Instagramie. Na pocieszenie (choć pewnie niezbyt skuteczne) można Novakowi powiedzieć, że dzięki niemu będziemy świadkami historii. Po pierwsze, żaden z pozostających w turnieju zawodników nie ma na swoim koncie zwycięstwa w turnieju wielkoszlemowym. To oznacza, że ktoś zrobi to po raz pierwszy i tym samym na zawsze zapisze się w annałach tenisa. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce w 2014 roku, kiedy – również US Open – wygrał Marin Cilić.

Po drugie, będziemy świadkami wielkoszlemowych półfinałów bez zawodników „wielkiej trójki”, czyli Djokovicia, Nadala i Federera. To z kolei nie wydarzyło się od… 2004 roku i aż 64 wielkoszlemowych zawodów. Wiadomym było, że kiedyś musi taka sytuacja nastąpić, ale takiego sposobu, czyli pandemii i niezbyt mądrego zachowania jednego z nich, nikt by prawdopodobnie nie obstawił.

Kolejnym pocieszeniem dla Serba (choć raczej równie marnym) może być fakt, że nie tylko jego sytuacja w tym turnieju mocno się skomplikowała. U pań bardzo mocno przetrzebiła się drabinka, zarówno w singlu, jak i w deblu. W dodatku rozstawione z jedynką deblistki, Kristina Mladenović i Timea Babos, nie odpadły sportowo, a ze względu na koronawirusa. Ta pierwsza jest Francuzką, przez co miała kontakt z Benoit Pairem, zarażonym i wykluczonym przez to jeszcze przed meczem pierwszej rundy (miał w nim grać z Kamilem Majchrzakiem). Rzecz w tym, że Paire’a w turnieju nie ma od tygodnia, czyli kontakt z nim również zdarzył się nie później niż wtedy. W międzyczasie mający z nim kontakt Francuzi normalnie grali, a wykluczenie Mladenović dostała dopiero teraz.

Obie panie były bardzo mocno niezadowolone z tego faktu. Wypominały między innymi, że miały łącznie kilkanaście testów w ciągu tego tygodnia i wszystkie wróciły z wynikiem negatywnym, a mimo to organizatorzy zdecydowali się je odsunąć. Zdenerwowana Babos bardzo szybko wróciła na Węgry, nie chcąc mieć więcej do czynienia z organizatorami.

Pisząc o US Open tydzień temu wspominaliśmy, że ze względów pandemicznych może być to wyjątkowy turniej z dużymi niespodziankami. Mamy więc sensację w postaci nowego zwycięzcy szlema u panów i mniej przyjemną, bo w ogóle niezwiązaną z grą sytuację u pań. A turniej na kortach Flushing Meadows (pełna nazwa lokalizacji kortów to… Flushing Meadows-Corona Park, nie, to również nie jest zmyślona informacja) dopiero wkracza w decydującą fazę. Miejmy nadzieję, że kolejne wielkie wydarzenia będą miały jednak charakter bardziej sportowy.

#Novak Djoković
#tenis
#US Open

Najnowsze

Dariusz Żuraw: Chcemy być niekonwencjonalni. Wzorem naszej gry były Ajax i Lipsk (WYWIAD)

Możliwość pracy zagranicą siedzi mi w głowie. Może nie tyle jako ambicja, co na razie bardziej jako marzenie. Nie miałbym nic przeci ...

#Dariusz Żuraw
#ekstraklasa
#Lech Poznań

Bayern wciąż w poprzedniej edycji, przespana połowa kosztowała Real. Pięć rzeczy po pierwszej kolejce Ligi Mistrzów

Liga Mistrzów przywitała nas po 51 dniach rozłąki i aż 49 golami w 16 meczach. Wyciągamy ...

#Barcelona
#Bayern Monachium

Katapulta talentów z widokiem na Tag. Dlaczego Benfica szkoli najlepiej na świecie?

W Seixal, dwadzieścia minut promem od centrum Lizbony, słońce świeci mocą miliona kilowatów. Ośrodek treningowy Benfiki wygląda jak ...

#Akademia
#Benfica
#Portugalia

Mesut Oezil i Arsenal w separacji. Premier League nie dla Niemca, który pisze list do fanów. W tle duża polityka

Angielska prasa dopiero co pisała, że dostał ultimatum od Mikela Artety i ma dwa miesiąc ...

#arsenal
#mesut oezil
#premier league

Śledztwo policji po derbach Liverpoolu. Neymar nie ułatwił życia Richarlisonowi

Nie przycichły echa „krwawych” derbów Liverpoolu, w których Richarlison z Evertonu dostał czerwoną kartkę, a Jordan Pickford połamał ...

#richarlison
#Neymar
#premier league

Ubytek najgorszy z możliwych. Jak Liverpool poradzi sobie z kontuzją Virgila van Dijka?

Kontuzja Virgila van Dijka to ten rodzaj wydarzenia, który może zmienić rywalizację o mistrzostwo Anglii. Holender był jak do tej po ...

#Liverpool
#premier league

Zemsta za brak wspólnych obiadów. Ciro Immobile wpędza Dortmund w melancholię

Narzekał, że padało. I, że Niemcy byli zimni. A koledzy z zespołu nie zapraszali go na wspólne posiłki. Najlepszy włoski napastnik p ...

#Borussia Dortmund
#bundesliga

Witamy w Lidze Mistrzów. Kędziora spełnił marzenia i poznał czar Juventusu

Można kolportować żarty o Alvaro Moracie, ale finalnie to jego dwa kontakty z piłką w szesnastce sprawiły, że Dynamo Kijów przegrało ...

#Dynamo Kijów
#Juventus
#Liga Mistrzów

Młodzi szturmują Ligę Mistrzów. Największe talenty, którym już teraz trzeba się przyglądać

Ten tekst mógłby mieć melodię z cyklu „Mamy po 20 lat”. Problem w tym, że niektórzy gracze jak Eduardo Camavinga nie skończyli nawet ...

#Edouardo Camavinga
#Dejan Kulusevski

RANKING SIŁ PREMIER LEAGUE: Wolves i MU przesuwają się w górę, środek zbliża się do czołówki

Piąta kolejka Premier League nie była aż tak szalona, jak poprzednie, choć kilka meczów porywało do samego końca. W Rankingu Sił obj ...

#premier league
#Ranking Sił
POKAŻ WIĘCEJ