newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. David Ramos/Getty Images

Klapki, krótkie spodenki, domowe zacisze, ale zarazem kamień spadający z serca tysięcy kibiców Barcelony. Leo Messi ogłosił oficjalnie, że zostanie w Barcelonie, bo nie jest w stanie wpłacić klauzuli 700 milionów euro. Nie kryje, że zamierzał odejść i był oszukiwany przez prezydenta Bartomeu. Ale przynajmniej jeszcze jeden sezon spędzi na Camp Nou.

To było jak wyczekiwanie na wiadomość roku. Kibice odświeżający serwisy informacyjne, przesuwana domniemana godzina przemówienia, aż w końcu dostaliśmy przemówienie Leo Messiego. Trudno nazwać to wywiadem, bo w zasadzie odnosił się jedynie do kwestii, do jakich chciał. Ale przynajmniej rozwiał wątpliwości i zakończył tygodnie nerwówki w kontekście swojej przyszłości.

Zacznijmy od najważniejszych słów Argentyńczyka: „Przez długi czas w Barcelonie nie było żadnego projektu sportowego ani w zasadzie niczego. To ciągła żonglerka nazwiskami, a w miarę upływającego czasu tylko zakrywanie pojawiących się dziur. Zostaję w klubie, bo prezes powiedział mi, że jedynym sposobem na odejście jest zapłacenie klauzuli 700 milionów euro, a to niemożliwe. Innym sposobem byłoby pójście do sądu, ale nigdy nie stanąłbym w sądzie przeciwko Barcelonie, bo to klub mojego życia”.

I jedziemy dalej: „Powiedziałem klubowi, zwłaszcza prezydentowi, że chcę odejść. Powtarzałem mu to przez cały rok. Bartomeu zawsze odpowiadał, że pod koniec sezonu będę mógł zdecydować, czy chcę opuścić Barcę, czy zostać, ale ostatecznie nie dotrzymał słowa. Wysłanie przeze mnie burofaxa miało być oficjalnym potwierdzeniem intencji. Nadszedł czas, aby poszukać nowych wyzwań i nowego kierunku w karierze. Nie chciałem korzystać z opcjonalnego sezonu w karierze i chciałem odejść. Nie chodziło o to, aby narobić bałaganu ani wystąpić przeciwko klubowi. Po prostu chciałem, aby nabrało to oficjalnej mocy”.

Wnioski są proste – Messi zostaje jeszcze na sezon, a zapewne później pożegna się z Camp Nou. Ale przynajmniej w normalnych, zdrowszych okolicznościach. Przynajmniej w teorii w większej zgodzie, być może z kibicami, na pewno z należnym splendorem, a nie w atmosferze konfliktu. Nie ulega jednak wątpliwości, że ma dość współpracy z zarządem Bartomeu. To on uwierał go najmocniej w ostatnich latach. Zostanie jednak, bo nie zamierza się sądzić ani dociekać swoich praw. Nie po dwudziestu latach w stolicy Katalonii.

Kolejny raz publicznie strzela oskarżeniami do Bartomeu. Nie zamierza kryć tej niechęci. Wprost robi z niego kłamcę. Nie wiemy, co wydarzy się za kilka miesięcy, bo w futbolu to wieczność. Wszystko może wywrócić się do góry nogami, ale prędzej wygląda to na odwlekanie kryzysu w czasie. Trudno stwierdzić, że drużyna Ronalda Koemana jest gotowa na nowe rozgrywki. To nadal ekipa przegrywająca 2:8 z Bayernem Monachium, lecz z kilkoma stratami personalnymi. Na papierze jeszcze słabsza. Do wznowienia rozgrywek w przypadku Barcelony pozostało kilka tygodni, ale saga z Messim niewątpliwie wstrząsnęła Blaugraną i całkowicie zaburzyła przygotowania oraz plany transferowe.

Może być tak, że Messi rozkocha się w tym projekcie na nowo, ale raczej wróżylibyśmy, że frustracja wróci w najbliższych miesiącach, kiedy zobaczy, ile dzieli drużynę od najnowocześniejszych zespołów aspirujących do trofeów. Messi zaznaczył, że marzy o zakończeniu kariery w Barcelonie, ale równie mocno marzy o zdrowych warunkach pracy i walce o największe sukcesy. A tymczasem od lat spotyka na Camp Nou fuszerkę, kłamstwa i mydlenie oczu. Stąd tak odważna decyzja o chęci odejścia. Być może zatrzymał go ten kontrakt, być może łzy dzieci, które nie chciały tak nagle opuszczać domu. Motywów może być więcej, ale z pewnością Argentyńczyk nie zostanie w Barcelonie na własnych warunkach.

Jedyną nadzieją dla niego są jeszcze marcowe wybory prezydenckie, które może wygrać satysfakcjonujący go kandydat. Za nim być może poszłyby konkretne nazwiska – trenerskie, dyrektora sportowego, transferowe. Ale to odległe wizje, bo na razie trzeba przystąpić do nowego sezonu i poskładać rozbitą mentalnie drużynę. Być może jesteśmy świadkami ostatniego, historycznego sezonu Messiego na Camp Nou. A być może za kilka miesięcy rzeczywistość zaskoczy nas tak bardzo jak tego lata, gdy najspokojniejsze okno od dawna zamieniło się w istne tornado informacyjne.

Jak to w Barcelonie: na razie problem zamieciony pod dywan. Messi zostaje, można odetchnąć z ulgą, ale stolica Katalonii przyzwyczaiła, że problemy lubią wracać jak bumerang. To na razie przeniesienie konfliktu na inny termin niż rzeczywiste znalezienie porozumienia. Będziemy się przyglądać z uwagą każdej rozgrywce i każdemu gestowi Argentyńczyka. Bo jesteśmy zmieszani podobnie jak on w ostatnich miesiącach.

#LaLiga
#FC Barcelona
#Leo Messi
#Josep Maria Bartomeu

Najnowsze

Jeśli reagować, to właśnie teraz. Zawalić możemy nie jeden turniej, a z automatu dwa (KOMENTARZ)

Zbigniew Boniek wprost przyznaje, że nie ma gwarancji, aby z reprezentacją na Euro 2020 było lepiej. Do mistrzostw Europy jeszcze 10 ...

#euro 2020
#jerzy brzęczek
#Liga Narodów

Pani niewidzialna, pierwsza dama Chelsea, która obudziła imperium Abramowicza. Kim jest Marina Granowskaja?

W Chelsea jest jak dawniej. Pieniądz wiruje, a skład pięknieje. Wszystkim steruje Marina ...

#Chelsea
#marina granowskaja

Cała Polska przeprasza Jerzego Brzęczka. A czy ty wysyłałeś już kwiaty do selekcjonera? (KOMENTARZ)

Kamil Grosicki wszystko zepsuł. Polska od grilla i memów nigdy mu tego nie wybaczy. Nagl ...

#Liga Narodów
#Polska - Bośnia i Hercegowina

To twój czas, chłopaku. Piłkarze, dla których to może być przełomowy sezon Premier League

Rozpoczynający się w sobotę sezon ligi angielskiej to dla wielu zawodników młodego pokolenia szansa na to, by na poważnie wejść do w ...

#arsenal
#Billy Gilmour
#Chelsea

Polskie skrzydła, Rybus i powietrzny Glik. Bośniacka pocztówka z eliminacji (ANALIZA)

Pierwsze w historii polskie zwycięstwo w Lidze Narodów bardzo przypominało większość meczów eliminacyjnych z czasów Jerzego Brzęczka ...

#analiza
#jerzy brzęczek

Głupi i głupszy – w godnym Monty Pythona wyścigu bezmyślnych istot brawurowa ucieczka Greenwooda i Fodena

Te dwie rzeczy od dawna są mocno rozłączne: inteligencja boiskowa i inteligencja życiowa ...

#Mason Greenwood
#phil foden

Od komunistycznego raju do etatowego bicia rekordów. Ansu, będziesz legendą

Nie mógłby jeszcze pójść na wybory ani legalnie kupić alkoholu, ale już napędza dorosłą reprezentację Hiszpanii. Ansu Fati stał się ...

#Ansu Fati
#FC Barcelona
#LaLiga

Najlepszy piłkarz ekstraklasy wraca. Poważne zbrojenia mistrza Polski

W 2019 roku tuż po mistrzostwie Polski z Piastem Gliwice Joel Valencia został wybrany najlepszym zawodnikiem ekstraklasy. Po roku na ...

#ekstraklasa
#Joel Valencia

Faworyt wylatuje z dyskwalifikacją, topowy debel z walkowerem. W US Open dzieją się szalone rzeczy

Gdyby ktokolwiek przeprowadzał konkurs na najszybszy sportowy zjazd marketingowy ostatnich miesięcy, to Novak Djoković byłby na abso ...

#Novak Djoković
#tenis
#US Open

Ekstraklasa i światowe gwiazdy. Bośniaccy Zidanes y Pavones na drodze Polaków

Gdyby udało się im namówić do reprezentowania Bośni i Hercegowiny wszystkich, którzy mają do tego prawo, byliby czołową drużyną Euro ...

#Bośnia i Hercegowina
#Edin Dżeko
POKAŻ WIĘCEJ