newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
FOT. MARIAN ZUBRZYCKI/ 400mm.pl

W teoretycznie najważniejszym meczu eliminacji reprezentacja Polski do lat 21 pokonała Rosję (1:0) po trafieniu Patryka Dziczka. Teraz piłkarze Czesława Michniewicza są zależni od siebie, aby zakończyć eliminacje na pierwszym miejscu i awansować do EURO U-21 na Węgrzech i Słowenii. Zostały jeszcze trzy spotkania.

Szczęście nas nie opuszczało, podobnie jak opatrzność Radosława Majeckiego, bo po indywidualnych pomyłkach mogliśmy na własne życzenie stracić zwycięstwo w końcówce. Ostatecznie jednak biało-czerwoni dowieźli ten triumf na stadionie Widzewa w Łodzi. Spotkanie z Rosją było wyrównane, pewnie nawet przyjezdni mieli konkretniejsze sytuacje pod bramką, ale to też wyróżnia tę kadrę, że potrafi kończyć takie mecze sukcesem. Przyzwyczaili nas już do tego od kilku lat.

Zapewne żal do Jerzego Brzęczka byłby gigantyczny, gdyby okazało się, że straciliśmy punkty, a Sebastian Walukiewicz, Michał Karbownik oraz Jakub Moder przelecieli się na wycieczkę z pierwszą kadrą do Bośni i Hercegowiny, gdzie nie zagrali ani przez minutę. Na szczęście drużyna Czesława Michniewicza poradziła sobie bez nich. I udowodniła, że można zwiększać powszechną sympatię z każdą kolejną rywalizacją.

Jasne, że w grze młodzieżówki widać jeszcze wiele do poprawy. Chociażby w oczy rzucały się szkolne błędy w wyprowadzeniu piłki i momentami brak spokoju w końcówce. Chwilami wyglądało to również na zaparkowanie autobusu, ale pamiętajmy, że akurat o tej kadrze trzeba powiedzieć, że dobrze czuje się w taktycznym wariancie defensywnym. Gołym okiem widoczne były też aspekty nastrajające pozytywnie – takie jak wyraźnie odstający od rówieśników Mateusz Bogusz z Leeds, Patryk Dziczek z Salernitany zapowiadający się w przyszłości na klasowego rozgrywającego czy bezbolesne wejście nowych postaci do tej drużyny.

Michniewicz rotuje nazwiskami, dostosowuje się mądrze do przeciwnika, a zawodnicy przez niego wybrani stają na wysokości zadania. Weźmy taki duet stoperów Kamila Piątkowskiego z Rakowa oraz Jakuba Kiwiora z Žiliny – obaj byli debiutantami w U21, a poradzili sobie, zachowując czyste konto. Rzecz jasna chwilami bywało gorąco, szczególnie po pomyłce tego drugiego, ale koniec końców nie oszaleli przy pierwszym spotkaniu na tym poziomie. Wymówek nie potrzebował też 18-letni Jakub Kamiński wskakujący dwa poziomy wyżej. O dziwo, nie trzeba też było finalnie narzekać przy zmianach naturalnych pozycji, zawodnicy płynnie dostosowali się do nowej roli. Właśnie za tę elastyczność i zrozumienie potrzeb spotkania cenimy warsztat Czesława Michniewicza.

Na ten moment w eliminacjach pozostajemy punkt za prowadzącą w grupie Rosją, ale mamy też jedno spotkanie mniej od Sbornej. Nam zostały jeszcze mecze z Serbią (wyjazd) i Bułgarią (dom) w październiku oraz Łotwą (wyjazd) w listopadzie. W zasadzie za miesiąc wszystko powinno być jasne, bo nareszcie zależymy sami od siebie. Wiele wskazuje na to, że po raz trzeci z rzędu zagramy na turnieju tej rangi. I to po raz drugi kwalifikując się na mistrzostwa Europy do lat 21. W 2017 roku byliśmy gospodarzami, dwa lata później udało nam się wygrać dwa mecze, teraz znów mierzymy wysoko w tym roczniku.

Z Czesławem Michniewiczem to wszystko ma ręce i nogi. Gramy futbol, który nie spodoba się każdemu, ale przynajmniej bardzo zdyscyplinowany, taktyczny i poukładany. Może nie porwiemy świata, ale mamy swój charakterystyczny styl gry. Temu trenerowi zabierają kolejnych piłkarzy, co zgrupowanie zmieniają się nazwiska, problemów ze stabilizacją nie brakuje, ale on staje na wysokości zadania jako selekcjoner. Bierze kolejny rocznik i na podobnych zasadach robi swoje. Trudno nie odnieść wrażenia, że dziś bardziej dumni jesteśmy ze szkoleniowca młodzieżówki niż tego pierwszej reprezentacji.

#Czesław Michniewicz
#reprezentacja Polski do lat 21
#reprezentacja Polski U21

Najnowsze

Ubytek najgorszy z możliwych. Jak Liverpool poradzi sobie z kontuzją Virgila van Dijka?

Kontuzja Virgila van Dijka to ten rodzaj wydarzenia, który może zmienić rywalizację o mistrzostwo Anglii. Holender był jak do tej po ...

#Liverpool
#premier league

Zemsta za brak wspólnych obiadów. Ciro Immobile wpędza Dortmund w melancholię

Narzekał, że padało. I, że Niemcy byli zimni. A koledzy z zespołu nie zapraszali go na wspólne posiłki. Najlepszy włoski napastnik p ...

#Borussia Dortmund
#bundesliga

Witamy w Lidze Mistrzów. Kędziora spełnił marzenia i poznał czar Juventusu

Można kolportować żarty o Alvaro Moracie, ale finalnie to jego dwa kontakty z piłką w szesnastce sprawiły, że Dynamo Kijów przegrało ...

#Dynamo Kijów
#Juventus
#Liga Mistrzów

Młodzi szturmują Ligę Mistrzów. Największe talenty, którym już teraz trzeba się przyglądać

Ten tekst mógłby mieć melodię z cyklu „Mamy po 20 lat”. Problem w tym, że niektórzy gracze jak Eduardo Camavinga nie skończyli nawet ...

#Edouardo Camavinga
#Dejan Kulusevski

RANKING SIŁ PREMIER LEAGUE: Wolves i MU przesuwają się w górę, środek zbliża się do czołówki

Piąta kolejka Premier League nie była aż tak szalona, jak poprzednie, choć kilka meczów porywało do samego końca. W Rankingu Sił obj ...

#premier league
#Ranking Sił

Inspiracja dla biznesu i kultury masowej. Dick Fosbury, czyli Uber skoku wzwyż

Avicii widział w nim dowód znaczenia przypadku. Pepsi nieszablonowego myślenia. Mazda inspiracji technologicznych. A Burger King zac ...

#Dick Fosbury
#lekkoatletyka
#skok wzwyż

Podium z kapelusza, czyli pozytywny sygnał. Co mówi o Kubicy trzecie miejsce w Zolder?

To nie miało prawa się wydarzyć. Nie w tym aucie, nie w tym zespole, nie w debiutanckim roku całej ekipy. Ciągłe problemy techniczne ...

#DTM
#Robert Kubica

Sześć sekund do setki. Pamiętacie jeszcze najszybszego piłkarza w Polsce?

Czas pędzi i Michał Zieliński dobrze o tym wie. Przed oczami ma dwie sceny: pierwszego gola w Ekstraklasie i palącą się ścianę w kop ...

#ekstraklasa
#Michał Zieliński

Takich emocji pragną fani basketu. Dziki wygrywają rzutem na taśmę

97:95, czyli wygrana dwoma punktami w meczu przepełnionym emocjami. To mówi samo za siebie. Dziki Warszawa wracają na zwycięską ście ...

#Dziki Warszawa
#Koszykówka

Cuda ogłaszają. Zlatan patrzy na wszystkich z góry, a Milan prowadzi w Serie A

Mediolan nigdy nie miał króla, za to miał boga – oto komentarz Zlatana Ibrahimovicia po wygranych derbach miasta z Interem (2:1). Cz ...

#Milan
#serie a
#zlatan ibrahimović
POKAŻ WIĘCEJ