newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. Michael Regan/Getty Images

W 2019 roku tuż po mistrzostwie Polski z Piastem Gliwice Joel Valencia został wybrany najlepszym zawodnikiem ekstraklasy. Po roku na zapleczu Premier League wraca do ligi polskiej i spędzi sezon na wypożyczeniu w Legii Warszawa. O tym interesującym transferze informuje Piotr Koźmiński z Super Expressu.

To jeden z najciekawszych ruchów okna transferowego w ekstraklasie, bo wraca do niej piłkarz, który rok temu robił furorę w rodzimych rozgrywkach. Nie był zawodnikiem, który zdystansował ligę jak chociażby Vadis Odjidja-Ofoe, ale wspiął się na poziom jej czołówki, a później został indywidualnie nagrodzony za mistrzowski sukces Piasta Gliwice. Kilka lat wcześniej poważnie myślał o zakończeniu kariery po oszustwach, jakie spotkały go na Słowenii i licznych problemach zdrowotnych, ale w Polsce odzyskał radość z piłki.

Ekwadorczyk to też zawodnik, który mocno utożsamia się z naszym krajem. Nawet kiedy miał wolne między sezonami, urlop spędzał w Gliwicach, Warszawie czy nad morzem, co pokazuje, że częściowo odnalazł tu swój dom. Jak podaje Piotr Koźmiński, zostanie wypożyczony na rok do warszawskiej drużyny, ale bez opcji wykupu. Legia za to może dostać procent od jego kolejnego transferu w ramach pomocy w rozwoju pomocnika. W 2021 roku Valencia ma wrócić do Brentford, by ponownie walczyć o miejsce w składzie londyńskiego klubu.

Na zapleczu Premier League 25-latek nie przebił się do podstawowej jedenastki ekipy walczącej o awans do elity. Brentford było o krok od awansu, ale zatrzymało się na barażach. W poprzednim sezonie Valencia rozegrał 19 spotkań w Championship, niestety tylko jedno od pierwszej minuty, co pokazuje, że był etatowym zmiennikiem. Taka rola go nie zadowalała, więc wolał poprosić o wypożyczenie i możliwość regularnej gry.

Musimy przyznać, że ruchy transferowe Legii – przynajmniej na papierze – wyglądają imponująco. Skład ofensywnych pomocników z Luquinhasem, Joelem Valencią czy Bartoszem Kapustką naprawdę robi wrażenie. A przecież jeszcze musimy doliczyć w tej formacji Pawła Wszołka, Macieja Rosołka czy Waleriana Gwilię. To zestawienie, jakiego nie ma żadna inna drużyna w ekstraklasie. Pytanie tylko, kiedy odpali na boisku oraz czy w ogóle będzie miało okazję się sprawdzić razem, bo to przeładowanie w ofensywie pozwala podejrzewać sprzedaże w klubie z Łazienkowskiej. Być może Brazylijczyk będzie tym zawodnikiem, który wkrótce zrobi kolejny krok w karierze.

Na logikę bardziej zapowiada to jednak pożegnania niż zbrojenie ponad miarę. Tym bardziej, że Legii Warszawa nie ma już w grze o Ligę Mistrzów, ale być może poczeka jeszcze z osłabieniami do końca walki o Ligę Europy. Faza grupowa albo jej brak może wiele określić w kontekście kadry na następne miesiące. Nawet jeśli jednak będzie trzeba pożegnać Luquinhasa, to mistrzowie Polski naprawdę godnie zadbali o jego zastępstwo. A jeśli dwaj zawodnicy z Ameryki Południowej pozostaną w klubie do końca sezonu, to tym bardziej Aleksandar Vuković będzie dysponował niesamowitymi pokładami kreatywności.

To rozsądne, że Legia wzmacnia się piłkarzami obytymi w ekstraklasie, minimalizując potencjalne ryzyko. Na krajowym podwórku to przynosi efekty. Pytanie jednak, czy wystarczy na próbę podboju Europy. Kierunek jaki obrał dyrektor sportowy Radosław Kucharski naprawdę może się podobać. Liczymy jednak, że historia polskich ekip w pucharach nie zatoczy koła, czyli transfery może i rzeczywiście się sprawdzą, ale dopiero za kilka miesięcy. A klasycznie w momencie oczekiwania wyników, drużyna nadal będzie na etapie spajania.

Docelowo jednak za takie ruchy należy pochwalić mistrzów Polski. Pewnie bylibyśmy jeszcze większymi optymistami, gdyby nie zimny prysznic z Omonią Nikozja w eliminacjach Ligi Mistrzów. Niby to wszystko się zgadza, kolejne transfery wyglądają atrakcyjnie, a później przychodzi pucharowa weryfikacja. Może jednak angielskie doświadczenia Joela Valencii sprawią, że z miejsca stanie się czołową postacią jedenastki Vukovicia. Wiele sobie po tym piłkarzu obiecujemy.

#ekstraklasa
#Joel Valencia
#Legia Warszawa

Najnowsze

Jeśli reagować, to właśnie teraz. Zawalić możemy nie jeden turniej, a z automatu dwa (KOMENTARZ)

Zbigniew Boniek wprost przyznaje, że nie ma gwarancji, aby z reprezentacją na Euro 2020 było lepiej. Do mistrzostw Europy jeszcze 10 ...

#euro 2020
#jerzy brzęczek
#Liga Narodów

Pani niewidzialna, pierwsza dama Chelsea, która obudziła imperium Abramowicza. Kim jest Marina Granowskaja?

W Chelsea jest jak dawniej. Pieniądz wiruje, a skład pięknieje. Wszystkim steruje Marina ...

#Chelsea
#marina granowskaja

Cała Polska przeprasza Jerzego Brzęczka. A czy ty wysyłałeś już kwiaty do selekcjonera? (KOMENTARZ)

Kamil Grosicki wszystko zepsuł. Polska od grilla i memów nigdy mu tego nie wybaczy. Nagl ...

#Liga Narodów
#Polska - Bośnia i Hercegowina

To twój czas, chłopaku. Piłkarze, dla których to może być przełomowy sezon Premier League

Rozpoczynający się w sobotę sezon ligi angielskiej to dla wielu zawodników młodego pokolenia szansa na to, by na poważnie wejść do w ...

#arsenal
#Billy Gilmour
#Chelsea

Polskie skrzydła, Rybus i powietrzny Glik. Bośniacka pocztówka z eliminacji (ANALIZA)

Pierwsze w historii polskie zwycięstwo w Lidze Narodów bardzo przypominało większość meczów eliminacyjnych z czasów Jerzego Brzęczka ...

#analiza
#jerzy brzęczek

Głupi i głupszy – w godnym Monty Pythona wyścigu bezmyślnych istot brawurowa ucieczka Greenwooda i Fodena

Te dwie rzeczy od dawna są mocno rozłączne: inteligencja boiskowa i inteligencja życiowa ...

#Mason Greenwood
#phil foden

Od komunistycznego raju do etatowego bicia rekordów. Ansu, będziesz legendą

Nie mógłby jeszcze pójść na wybory ani legalnie kupić alkoholu, ale już napędza dorosłą reprezentację Hiszpanii. Ansu Fati stał się ...

#Ansu Fati
#FC Barcelona
#LaLiga

Faworyt wylatuje z dyskwalifikacją, topowy debel z walkowerem. W US Open dzieją się szalone rzeczy

Gdyby ktokolwiek przeprowadzał konkurs na najszybszy sportowy zjazd marketingowy ostatnich miesięcy, to Novak Djoković byłby na abso ...

#Novak Djoković
#tenis
#US Open

Ekstraklasa i światowe gwiazdy. Bośniaccy Zidanes y Pavones na drodze Polaków

Gdyby udało się im namówić do reprezentowania Bośni i Hercegowiny wszystkich, którzy mają do tego prawo, byliby czołową drużyną Euro ...

#Bośnia i Hercegowina
#Edin Dżeko
POKAŻ WIĘCEJ