newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
JACEK PRONDZYNSKI/ 400mm.pl

Już za moment Jan Błachowicz stoczy pierwszą walkę o pas mistrzowski UFC. Tymczasem mamy kolejny, bardzo głośny, transfer z Polski do najlepszej federacji na świecie. Mateusz Gamrot właśnie podpisał kontrakt na cztery walki, a pierwsza odbędzie się 17 października na gali w Abu Zabi.

Gamrot przez niemal całą zawodową karierę w mieszanych sztukach walki był związany z federacją KSW, choć – jak to w przypadku zawodników MMA – zaczynał gdzie indziej.

 

MISTRZ


Startował jako zapaśnik, reprezentując Polskę na arenie międzynarodowej w juniorskich kategoriach wiekowych.
Dość szybko trafił jednak do amatorskiego MMA, gdzie został dwukrotnym mistrzem Europy. W międzyczasie upodobał sobie grappling (również z sukcesami w postaci mistrzostw kontynentu), w którym startuje do tej pory, mimo że skupia się przede wszystkim na mieszanych sztukach walki.

Na zawodowstwo w MMA przeszedł w 2012 roku i wystarczyły raptem trzy zwycięstwa, by zwrócił na siebie uwagę rosnącego w siłę KSW. Zadebiutował na gali KSW 23 i w ciągu nieco ponad dwóch lat zaliczył serię siedmiu zwycięstw, prowadzącą go do walki o pas mistrzowski wagi lekkiej. Na KSW 35 pokonał w niej Mansoura Barnaouiego, by kilka miesięcy później ustabilizować mistrzowską pozycję poddaniem Renato Gomesa Gabriela.

 

GAMROT KONTRA PARKE

Najtrudniejsze jak dotychczas wyzwanie miało przyjść w drugiej obronie pasa mistrzowskiego. Była to w dodatku walka na pierwszej w historii gali KSW na Stadionie Narodowym. Jego rywalem miał być Norman Parke, były zawodnik UFC, który już przed walką podgrzewał atmosferę, próbując m.in. prowokować spokojnego zazwyczaj Gamrota.

Walka zakończyła się jednogłośnym zwycięstwem Polaka, jednak była bardzo wyrównana i pokonany Parke nie omieszkał o tym wspomnieć, twierdząc, że werdykt powinien być dla niego korzystny. To doprowadziło do walki numer dwa, kilka miesięcy później w Dublinie. Ten pojedynek został z kolei uznany za nieodbyty, po tym, jak sędzia przerwał walkę po kilkukrotnym wsadzeniu palców w oczy Parke’a przez Gamrota. Walkę klasyfikuję się jako „nieodbytą”, bo sędzia uznał, że Polak nie zrobił tego celowo, jednak nie trzeba długo zgadywać jaka była narracja Parke’a. Pierwszą walkę wygrał, a w drugiej Gamrot celowo miał używać brudnych sztuczek – choć oczywiście tej wersji nikt nie potwierdza. Władze KSW nie chciały trzeciej walki, przynajmniej w tamtej chwili.

 

DWA PASY I CHWILOWA PRZERWA

Miały na Gamrota inny pomysł. Po tym, jak w kolejnej walce pokonał Grzegorza Szulakowskiego, postanowili dać „Gamerowi” niepowtarzalną szansę – zostania pierwszym w historii podwójnym mistrzem KSW.
Pas za mistrzostwo wagi lekkiej miał już na swoim barku, jednak pas mistrzowski wagi piórkowej był zwakowany po tym, jak Kleber Koike Erbst nie zmieścił się w limicie wagowym na jedną z poprzednich walk. W związku z tym Gamrot dostał pojedynek… z Erbstem, bo ten miał już wtedy na rozkładzie całą polską czołówkę tej kategorii. Jednak to, co wystarczyło na Artura Sowińskiego czy Marcina Wrzoska, nie starczyło na Gamrota, który pokonał go jednogłośnie na punkty.

Po tej walce Gamrot na moment zszokował świat polskiego MMA, nie przedłużając umowy z największą polską federacją i oddając oba pasy mistrzowskie. Jak sam stwierdził, wypalił się sportowo i chciał skupić się na innych rzeczach. Wrócił jednak po niecałych dwóch latach ze starciem na KSW 53 w lipcu 2020 roku, w momencie, gdy mistrzem wagi lekkiej był… Norman Parke. To doprowadziło do trzeciego pojedynku obu panów, zakończonego pewnym nokautem Gamrota, po którym Parke nie miał innego wyjścia jak tylko uznać sportową wyższość Polaka.

 

TRUDNE WEJŚCIE

Po powrocie Gamrot podpisał kontrakt z KSW na dwie walki, w związku z czym po walce z Irlandczykiem pokonał jeszcze Mariana Ziółkowskiego (zastąpił kontuzjowanego Szamila Musajewa) i został wolnym agentem.
Bardzo szybko posypały się oferty z całego świata, nawet oferta powrotu z KSW. Gamrot uznał jednak, że czas sięgnąć po najwyższe, a jednocześnie najtrudniejsze cele – UFC. Dodatkowym utrudnieniem będzie fakt, że pierwszą walkę stoczy już 17 października, niecałe dwa miesiące po walce z Ziółkowskim i trochę ponad trzy po walce z Parkem. Takiego maratonu „Gamer” jeszcze nie miał.

Na przeciwnika „na przetarcie” Gamrot też nie ma co liczyć. Takich w UFC nie ma. Jego pierwszym rywalem będzie Magomed Mustafiejew, Rosjanin z bilansem 15-3, który w karierze w UFC pokonał już m.in. Piotra Hallmanna, przegrał dwie z ostatnich trzech walk, a w międzyczasie miał aż 2,5-letnią przerwę, spowodowaną m.in. kontuzją ręki. To może stawiać Gamrota w roli faworyta pojedynku i nie da się ukryć, że jeśli chce się zrobić wrażenie niepokonanego i czołowego fightera Europy to takie walki trzeba wygrywać. Mimo że zwycięstwo jest dalekim od pewnego, szczególnie po takim maratonie.

Co ciekawe, „Gamer” jest dopiero trzecim (po Błachowiczu i Karolinie Kowalkiewicz) z ponad dwudziestu polskich zawodników i zawodniczek w UFC, który przyszedł tam bezpośrednio z KSW. Jest też prawdopodobnie drugim najgłośniejszym po Błachowiczu nazwiskiem w momencie rozpoczynania kariery za oceanem.
Zarówno Kowalkiewicz, jak i Błachowicz, doczekali się walk o pas mistrzowski najlepszej federacji na świecie. A Gamrot? Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby i on rozwinął duży talent w tym kierunku.

#Mateusz Gamrot
#MMA
#ufc

Najnowsze

Chcieliśmy oszukiwać, dryblować i żyć jak on. Dlaczego moje pokolenie pokochało Diego Maradonę

To było więcej niż pewne, że przy takim trybie życia stanie się w końcu memem. Natomiast nie ma liczby idiotycznych rzeczy, które mó ...

#Diego Maradona
#Argentyna
#mexico 86

Lewy zatańczy z Neymarem w jednej ekipie? Polak może zostać twarzą Pumy

Napastnik Bayernu Monachium wywołał niemałe zdziwienie, pozując na treningu w wyczernionych butach Puma Ultra 1.1. W sierpniu Robert ...

#Neymar
#Puma
#reprezentacja polski

Agent gwiazdy. Polak, który pomógł Stanislavowi Lobotce wejść na szczyty Serie A

W ostatnich latach kilku polskim menedżerom udało się doprowadzić piłkarzy do najlepszych klubów świata i uczestniczyć w wielomilion ...

#Napoli
#Paweł Zimończyk
#serie a

W pogoni za mistrzem, czyli polskie zaplecze w UFC. Na czym stoją nasi w najbardziej prestiżowej federacji świata?

UFC ma w Polsce ostatnie znacznie większy rozgłos niż jeszcze kilka czy kilkanaście mies ...

#Jan Błachowicz
#Joanna Jędrzejczyk

Diego Maradona kończy sześćdziesiąt lat. Pamiętacie jak strzelał z wiatrówki w Newell’s Old Boys?

- Całe życie wstawałem w południe. Dwa razy żona obudziła mnie przed jedenastą. Pierwszy ...

#Argentyna
#Diego Maradona

Gerrard lepszy od Żurawia. Lech pozbawiony własnego stylu w Glasgow

Kolejorz nadal bez punktów w Europie. Powodów do pochwał też mniej niż po spotkaniu z Benfiką. Z Ibrox lechici wyjeżdżają bez celneg ...

#Glasgow Rangers
#Lech Poznań

Moc kreatywności plus podróbki z Chin. Dlaczego graficy z Instagrama zmieniają rynek koszulek?

Rynek koszulek piłkarskich zmienia piłkę. Jest barwniej, ciekawiej, a do głosu coraz mocniej dochodzą dwudziestokilkuletni graficy z ...

#adidas
#humanrace
#koszulki piłkarskie

„Bracie, nie podawaj mu, on gra przeciwko nam”. Jak odczytywać sytuację między Benzemą a Viniciusem?

Kamery wyłapały jak w przerwie meczu z Borussią Mönchengladbach Karim Benzema rzuca po f ...

#Karim Benzema
#LaLiga
#Real Madryt

Następca Kloppa, lider katolickiej drużyny szkolnej, który chce zostać idolem protestantów. Nowa droga Stevena Gerrarda

Końcówka jego kariery w Liverpoolu na zawsze będzie naznaczona traumą, związaną z zaprze ...

#Lech Poznań
#Liga Europy
#Liverpool

Lider, ulubieniec, wzór młodzieży. Grzegorz Krychowiak, czołowa bestia Rosji

W Lidze Mistrzów regularnie gra przeciwko najlepszym na świecie. W Rosji należy do czołowych piłkarzy ligi. Dlaczego więc w Polsce p ...

#grzegorz krychowiak
#liga rosyjska
POKAŻ WIĘCEJ