newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
fot. Mike Kireev/NurPhoto via Getty Images

Miał być napastnikiem, zrobił wielką karierę jako obrońca. Chciał odejść z Chelsea, został na Stamford Bridge legendą. Branislav Ivanović chce powiedzieć ostatnie głośne zdanie w zawodowej piłce. Wygłosi je w West Bromwich.

Kiedy popatrzysz na karierę Serba przez pryzmat suchych liczb, zaimponuje ci z pewnością ta dotycząca występów ligowych w Chelsea. Wiedząc, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat, ściślej za kadencji Romana Abramowicza, klub z Londynu jest najbardziej utytułowanym w Anglii, musisz mieć szacunek do gościa, który zagrał tam w Premier League 261 razy.  Aż trudno uwierzyć, ale ta historia mogła się nie wydarzyć.

 

MOTYWATOR SZEWCZENKO

Po przenosinach z Lokomotiwu Moskwa, za 9 milionów funtów, co w przypadku The Blues nie było wielką kasą, ale w Rosji najwyższym transferem w historii ligi, obrońca nie potrafił się odnaleźć. Na treningach wyglądał kiepsko, nawet juniorzy prezentowali się lepiej od niego. Nie miał szans na występy w zespole prowadzonym przez Avrama Granta. Postanowił, że odejdzie do innego klubu. Wtedy dużo rozmawiał z Andrijem Szewczenką. Ukrainiec powiedział mu, żeby powalczył, a na szansę czasem trzeba dłużej poczekać. Ivanović będzie mu za te słowa dozgonnie wdzięczny.

Co ciekawe, początkowo nie potrafił pokazać na treningach swoich największych atutów: szybkości, waleczności, techniki, a wszystko za sprawą rozbratu z piłką. Przez wiele tygodni nie grał, bo liga rosyjska zakończyła rozgrywki, nie czuł odpowiedniej mocy, nie był w stanie pokazać się z dobrej strony. Osiem miesięcy zajęło mu zbudowanie zalążka swojej późniejszej pozycji na Stamford Bridge. Pomogła też zmiana menedżera. Do Chelsea przyszedł Luiz Felipe Scolari. Brazylijczyk dostrzegł w obrońcy człowieka, który pozwoli mu zbudować solidną linię defensywy. Drzwiczki uchylił dobry występ w krajowym pucharze przeciwko Portsmouth.

PRZEKLĘTY VAN PERSIE

To był najtrudniejszy czas w karierze Serba. A happy end wcale nie był jeszcze blisko. Scolari potem znów odstawił go od składu, a Guus Hiddink, który został nowym menedżerem, pomijał. 9 meczów u Scolariego, w całym sezonie 2008-09 sprawiło, że znów pojawiły się myśli o odejściu, tym bardziej że o transfer pytała Fiorentina.

U Scolariego pogrążyły go dwie bramki zdobyte przez Robina van Persiego, które poszły na konto obrońcy Chelsea, u Hiddinka zbudowały dwa trafienia przeciwko Liverpoolowi na Anfield. Ivanović znów był na fali wznoszącej. Carlo Ancelotti dał mu okazję do regularnych występów i obrońca świetnie z tego skorzystał. Wreszcie zaczął czuć się na boisku pewnie, a z ust kolegów płynęły pochwały. Frank Lampard zachwycał się umiejętnościami Serba i twierdził, że zawsze dobrze jest go mieć po swojej stronie. To prawda, silny jak tur Ivanović nigdy nie uznawał, że jakakolwiek piłka jest stracona. Na dodatek sam często, jak na obrońcę, strzelał gole. Do końca sezonu 2015-16 był już integralną częścią składu i ważną postacią na Stamford Bridge. Dla fanów Chelsea jest postacią wyjątkową i kojarzoną z sukcesami.

MA DAĆ SPOKÓJ WBA

Branislav był skazany na sport. Pochodzi z rodziny, w której wszyscy są nim opętani. W ojczyźnie 105-krotny reprezentant Serbii jest szanowaną postacią, przyjaźni się z wybitnymi tenisistami, m.in. Novakiem Djokoviciem, a rodzina wciąż trzyma za niego kciuki. Nic dziwnego, wiedzą co to wyczynowe uprawianie sportu – wuj grał w Crvenej Zveździe, kuzyn w juniorskich kadrach. Ivanović to bardzo familijny facet, a żonę poznał we wczesnej młodości, Natasz mieszkała po sąsiedzku.

Przez całą karierę bardzo dobrze się prowadził, dlatego dzisiaj, w wieku 36 lat, wciąż może być realnym wzmocnieniem West Bromu. Pierwsza kolejka pokazała, że The Baggies są mocno dziurawi w obronie. Potrzebują kogoś, kto da im spokój. Znajdziemy bez problemu przykłady doświadczonych graczy, którzy radzili sobie w zaawansowanym wieku na najwyższym poziomie. Od razu zapala się lampka z napisem „Leicester City”. Lisy sięgały po Roberta Hutha ze Stoke, gdy był już po trzydziestce i stworzył duet środkowych obrońców z także mającym „trójkę z przodu” Wesem Morganem, jak się okazało na wagę tytułu mistrzowskiego. Zresztą także na King Power Stadium ściągnięto innego doświadczonego obrońcę, Jonny’ego Evansa, który po nieudanej przygodzie (na marginesie w West Bromie), odpalił w Leicester. Ivanović jest od nich wszystkich starszy, jednak pamiętać należy, że zatrudnianie trzydziestoparoletnich defensorów nie jest żadną dziwną praktyką w Premier League.

Slaven Bilić wie, że jeśli chce się rywalizować w Premier League, potrzebna jest również rutyna. Kibiców WBA mogłoby trochę niepokoić pozyskanie Ivanovicia – mają wszak w pamięci najstarszy zespół w lidze, który z niej spadł – jednak CV Serba jest zbyt imponujące. Nawet jeśli jego końcówka okresu w Chelsea nie rzucała już na kolana, powinien być wzmocnieniem ekipy z The Hawthorns.

Na pewno to jeden z najciekawszych transferów tego lata. To szósty nowy nabytek WBA. Ciekawe jak Ivanović poradzi sobie z wymaganiami Premier League po trzyletniej nieobecności. Pobyt w Zenicie i ponad sto rozegranych w Rosji spotkań sprawił, że mógł utrzymywać rytm meczowy, ale batalia o utrzymanie w Anglii to zupełnie inne wymagania. – Rzuciłem sobie wyzwanie i mam nadzieję, że zakończy się to sukcesem – zapowiada piłkarz. Sukcesów takich jak w Chelsea: trzech mistrzostw, krajowych pucharów, zwycięstwa w Lidze Europy i Lidze Mistrzów już nie powtórzy, ale może raz jeszcze udowodnić, że nigdy nie wolno skreślać Ivanovicia.

#branislav ivanović
#West Bromwich Albion
#premier league

Najnowsze

Rafał Gikiewicz: Przyjąłem Gumnego jak syna. Może dać na tacę, żeby podziękować, że trafił do klubu, w którym jestem (WYWIAD)

– Negocjując kontrakt z Unionem, miałem sytuację, jak Robert Lewandowski w Dortmun ...

#bundesliga
#FC Augsburg
#piłka nożna

RANKING SIŁ PREMIER LEAGUE: Wysokie lokaty Arsenalu i Evertonu w pierwszym zestawieniu sezonu

Wróciła Premier League, wrócił też Ranking Sił. Co tydzień będziecie mogli znaleźć nowe zestawienie w newonce.sport i po pierwszej k ...

#power ranking
#premier league

Gwarancja jakości. Pierre-Emerick Aubameyang – klucz do sukcesów Arsenalu

Pierre-Emerick Aubameyang to filar, na którym Mikel Arteta opiera budowę swojego Arsenalu. Pod wodzą Hiszpana 31-letni snajper przeż ...

#arsenal
#Pierre-Emerick Aubameyang

Dwaj przyjaciele z boiska. Jóźwiak i Bielik, od mistrzostwa juniorów do wspólnej gry z Rooneyem

Rocznik 1998 wychowany w poznańskiej bursie rusza na podbój Championship. Po latach Kamil Jóźwiak znów spotka się w tej samej szatni ...

#Championship
#ekstraklasa
#Kamil Jóźwiak

KICK OFF #1: Sezon przywitał nas świetnym meczem. Omawiamy pierwszą kolejkę Premier League (PODCAST)

Wróciła Premier League i już pierwszy weekend przyniósł mnóstwo emocji. Najwięcej w mecz ...

#kick off
#podcast
#premier league

Piłkarz z własną podobizną na plecach. Leroy Sane — nowa ekstrawagancja Bayernu

Pokazuje się z plecakiem wartym tyle, co nowy Volkswagen Golf. Ma dwójkę dzieci ze starszą o osiem lat amerykańską piosenkarką. Córc ...

#Bayern Monachium
#bundesliga
#Leroy Sane

Najbardziej romantyczny beniaminek od czasów Newcastle Keegana. Czy Leeds zderzy się ze ścianą?

Świetnie ogląda się Premier League, kiedy wiesz, że gra tam polski zawodnik, do tego ofensywny i jeszcze strzelający gola na Anfield ...

#leeds united
#marcelo bielsa

Liverpool nadal niepewny, wciąż chwiejna Chelsea, ciężary dla beniaminków. Co wiemy po inauguracji sezonu? (FIVE-A-SIDE)

W okrojonym składzie, bez Manchesteru City, Manchesteru United, Aston Villi oraz Burnley ...

#Chelsea
#crystal palace
#Five-a-side

846 dni czekaliśmy na Polaka w LaLiga. Czego nauczyła nas pierwsza kolejka?

Z naszej perspektywy 1. kolejka ligi hiszpańskiej stała pod znakiem półgodzinnego debiutu Damiana Kądziora w Eibarze. Wszystkich zas ...

#Damian Kądzior
#Eibar
#Javi Gracia
POKAŻ WIĘCEJ