newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
GRZEGORZ RADTKE / 400mm.pl

 Chyba żaden trener w ekstraklasie nie jest tak regularnie krytykowany przez piłkarzy, jak Piotr Stokowiec. Za mało którym jednak tak jednoznacznie przemawiają wyniki. To częsta przypadłość w lidze, że najwięcej pochwał zbierają ci, którzy najmniej wymagają.

Marco Paixao, od dwóch lat grający w drugiej lidze tureckiej, udzielił wywiadu portalowi futbolnews.pl, w którym nazwał Piotra Stokowca „wielkim rasistą”. Zwróciłem na tę rozmowę uwagę, bo jednak rzadko kiedy zdarza się – nie tylko w futbolu – wypowiedziany pod nazwiskiem zarzut takiego kalibru. Zwykle, gdy mówi się, że ktoś „nie przebiera w słowach” i że udzielił „ostrego wywiadu”, po kliknięciu  okazuje się, że ktoś krytykował najdelikatniej, jak tylko się da, a „ostry wywiad” to taki, który choć trochę odbiega od powtarzanych co rozmowę komunałów. Ta wypowiedź tymczasem naprawdę była ostra. Podejrzewam, że gdyby trener Lechii Gdańsk poszedł z nią do sądu, miałby szansę wygrać. Bo raczej trudno byłoby piłkarzowi udowodnić, że któryś z zawodników był przez Stokowca dyskryminowany ze względu na rasę.

 

WIELOKULTUROWY RASISTA

Zdziwiła mnie też, bo rasizmu nie zarzucał Stokowcowi człowiek innej rasy, który miał z nim styczność, lecz ktoś także należący do rasy białej. Nie spodziewałem się też, że ktoś zarzuci Stokowcowi akurat rasizm, bo jego drużyna jest wielokulturowa jak rzadko w polskiej piłce. Ma w zespole zawodnika czarnoskórego Europejczyka, ma Azjatów z Afganistanu i Indonezji, ma Brazylijczyka i Amerykanina. Konstrukcja kadry Lechii wygląda raczej tak, jakby ktoś chciał pomieścić w jednej szatni, jak najlepszych zawodników, bez względu na narodowość, rasę i kolor skóry. Ale Paixao nazwał Stokowca rasistą. Widać zatrudnia wszystkich tych nieboraków z całego świata, by móc ich potem osobiście gnębić.

NAJBARDZIEJ KRYTYKOWANY TRENER

 

Zarzut nie zdziwił mnie tylko pod jednym względem. Że dostało się akurat Stokowcowi. Mam wrażenie, że nie ma drugiego trenera w polskiej lidze, o którym tak wielu piłkarzy wypowiadałoby się tak jawnie negatywnie. Sławomira Peszki, gdy przechodził do Wieczystej Kraków, nikt specjalnie nie podpuszczał. Sam chciał w pierwszym wywiadzie po odejściu z Lechii uderzyć w byłego trenera, mówiąc, że nie chciałby go już nigdy znaleźć na swojej drodze (zejście do okręgówki powinno to ułatwić) i że rzadko spotyka się kogoś tak śliskiego. Twierdził, że podobnie mogłoby się wypowiedzieć wielu graczy Lechii. I nie ma powodu, by mu nie wierzyć. Rzeczywiście, wywiady, w których Stokowiec jest krytykowany przez piłkarzy, pojawiają się w Polsce z zadziwiającą regularnością.

 

BEZ MEDIALNEJ TARCZY

 

Żałuję, że Stokowiec na razie tak dobiera kluby, że omija te z południa Polski, gdzie miałbym okazję popracować z nim bardziej regularnie i zyskać bardziej bezpośredni kontakt, niż oferuje tylko pomeczowa konferencja prasowa. Często zdarzało się w przeszłości, że ktoś, o kim miałem negatywne zdanie na podstawie medialnego przekazu, w bezpośrednich kontaktach znacznie zyskiwał. Działało to też w drugą stronę. Stokowca znam tylko z tego, co od lat mówi w mediach i co inni mówią o nim. Zwykle to drugie, bo akurat on sam w gazetach, czy w telewizjach na dłuższe wywiady zgadza się rzadko. Raczej nie należy więc do grona tych, którzy mają w mediach wielu kolegów i w sytuacjach kryzysowych mogą liczyć na przychylną tarczę.

 

PIERWSZE WRAŻENIE

 

Wbrew temu wszystkiemu, odczuwam względem trenera Lechii coś w rodzaju sympatii, a już na pewno szacunku. Zaczęło się jeszcze w czasach, gdy prowadził Polonię Warszawa i został zaproszony do programu „Cafe Futbol” w Polsacie, podczas którego on rzeczowo i spokojnie tłumaczył, czym było podyktowane odsunięcie od drużyny Euzebiusza Smolarka, a wszyscy pozostali obecni w studiu napastliwie krytykowali go, przekonując, że tak się nie postępuje z postaciami tego formatu. Dalsza historia Smolarka i Polonii przyznała rację Stokowcowi. Ebi grał potem jeszcze w trzech klubach i w żadnym nie strzelił więcej niż czterech goli. W Polonii udało się trenerowi zbudować młodą i ambitną drużynę, w której atmosfera pomagała przez jakiś czas przezwyciężyć nawet brak pieniędzy.

 

LIGOWA GWARANCJA

Dziesięć lat później zaliczam Stokowca do pewnego rodzaju gwarantów. Jeśli przejmuje zespół gdzieś w okolicach strefy spadkowej, w momencie, gdy podpisuje kontrakt, można go już wykreślić z grona kandydatów do spadku. Jeśli dostanie trochę więcej czasu i względnie normalne warunki, prędzej czy później odniesie jakiś sukces. Na tej półce polskich ligowych trenerów, którzy coś gwarantują, widzę oprócz niego także Michała Probierza, Waldemara Fornalika i Marcina Brosza. W ich drużynach zwykle nie ma bałaganu. Nawet jeśli nie ma fajerwerków, jest jasny podział zadań i mało głupich błędów. Każdy wie, co ma robić. To nie genialni wizjonerzy, którzy gdyby tylko zostali wyciągnięci z polskiej ligi, zrobiliby światowe kariery. Ale ludzie, którzy w tych konkretnych rozgrywkach gwarantują solidność.

 

PRZEMAWIAJĄCE FAKTY

Za Stokowcem nie przemawiają tłumy zachwyconych piłkarzy, ale przemawiają fakty. Jego jedynym wyraźnym niepowodzeniem jest pobyt w Białymstoku, gdy nie zdołał awansować do grupy mistrzowskiej. Gdy zwalniano go z Zagłębia Lubin, niektórzy próbowali przekonywać, że to dobra decyzja, bo nie da się z nim wytrzymać. W ostatnich dziesięciu latach ten klub grał jednak w pucharach tylko raz. Wtedy, gdy prowadził go Stokowiec. Z Lechii odchodzą kolejni uderzający w niego piłkarze, ale w ostatnich trzydziestu latach ten klub grał w pucharach tylko raz. Wtedy, gdy prowadził go Stokowiec. W tym roku omal nie wszedł tam drugi raz z rzędu – był blisko zarówno w lidze, jak i w pucharze — mimo że przez cały rok dochodziło tam do opóźnień w wypłatach dla piłkarzy, a skład był raczej osłabiany, niż wzmacniany.

 

NAJLEPSZY CZAS LECHII

Lechia już od lat miała plany, by mieszać w czołówce, ale to ze Stokowcem przeżywa praktycznie najlepszy czas w historii klubu. Dwa lata jego pracy przyniosły temu klubowi dwa trofea. Połowę wszystkich, jakie ten klub kiedykolwiek zdobył. Trochę tak, jak było kiedyś z Orestem Lenczykiem, z którego wielu piłkarzy się śmiało, ale gdy po karierach spojrzeli, co udało im się osiągnąć, najlepsze wyniki mieli często wtedy, kiedy prowadził ich Lenczyk. Co zapisuję Stokowcowi na dodatkowy plus, to, że gdy wchodził do pucharów, to się w nich nie kompromitował. Z Zagłębiem Lubin przeszedł dwie rundy, eliminując po drodze Partizan Belgrad, zanim nieznacznie uległ Duńczykom. Z Lechią odpadł na pierwszej przeszkodzie, ale rywalizacja z Broendby była całkiem zacięta. W polskich warunkach to już wystarczy, by wyróżniać się pucharowym dorobkiem.

 

WYMAGAJĄCY MAJĄ TRUDNIEJ

Często się zdarza, że trenerzy, którzy uchodzą w środowisku za trudnych dla otoczenia, to w rzeczywistości dobrzy trenerzy. Tacy, którzy traktują pracę poważnie, którzy nie godzą się na bylejakość i robienie czegoś tak, jak zawsze się to robiło. Stawiają oczekiwania przed sobą i przed innymi. To naturalne, że są ludzie, którym to przeszkadza, nie pasuje, którzy wolą, żeby ktoś się ich nie czepiał. Oni zawsze znajdą włączony dyktafon, do którego można ponarzekać. To w naszej piłce częsta przypadłość, że najgorszy jest trener, którego wszyscy chwalą i lubią. To zwykle oznacza, że pozwala na wszystko i nie stawia wymagań. Nie wiem, czy gdybym był piłkarzem, cieszyłbym się, że będę pracował ze Stokowcem, bo być może jest trochę prawdy w opiniach, że jest trudny w relacjach międzyludzkich. Ale wiem, że gdybym był kibicem, cieszyłbym się, gdyby mój klub zatrudnił akurat jego. Wolę trenera, którego bronią wyniki, od takiego, którego bronią piłkarze.

#ekstraklasa
#Lechia Gdańsk
#Piotr Stokowiec

Najnowsze

Bramki, karne, faule i inne ciekawostki. 30 rzeczy, które warto wiedzieć o minionym sezonie Premier League

Za nami kolejny ekscytujący sezon Premier League. Do samego końca trwała walka o Ligę Mi ...

#ciekawostki
#premier league

„Panie Wiciu, a kim był ten blondynek? Z niego będzie kawał bramkarza”. Artur Boruc i jego sen o Warszawie. Tak się buduje legendę

Nigdy nie zabiegał o kult, a ten i tak go dopadł. Jest jak bohater powieści łotrzykowski ...

#artur boruc
#celtic glasgow

Skok na głęboką wodę i spełnienie ambicji. Milik bierze rozwód z Napoli

Bezwzględny prezes Napoli Aurelio De Laurentiis stawia sprawę jasno – przyjmuje największą ofertę za Arkadiusza Milika albo ten prze ...

#Arkadiusz Milik
#Juventus
#Napoli

Kula u nogi za 18 milionów rocznie. Mesut Özil, czyli kosztowny problem Arsenalu

Kariera Mesuta Özila w Arsenalu to istna sinusoida. Ostatnie kilka tygodni to kolejny dołek i spekulacje o tym, co się z nim dzieje. ...

#arsenal
#fa cup
#Mesut Özil

Wielki Giannis, Blazers w natarciu. Drugi dzień po restarcie NBA jeszcze lepszy niż pierwszy

Giannis Antetokounmpo potwierdził, że jest najlepszym koszykarzem tego sezonu, prowadząc Milwaukee Bucks do prestiżowego zwycięstwa ...

#Giannis Antetokounmpo
#Milwaukee Bucks

Nauki za katarską mamonę. Jak zamierza grać Xavi Hernández

Ilekroć w Barcelonie coś się wali, myśli kibiców zmierzają ku Xaviemu. O tym, że zostanie szkoleniowcem Katalończyków nie ma wątpliwości, bardziej zastanawia nas kiedy i w jaki ...

#Al Sadd
#FC Barcelona
#LaLiga

Pokaż mi swojego Holendra, a powiem ci co wygrasz. Nathan Ake na ratunek Manchesterowi City

Porównywany do Ruuda Gullita, chwalony przez Virgila van Dijka, teraz, w wieku 25 lat, Nathan Ake ma być zbawcą Manchesteru City, br ...

#nathan ake
#manchester city
#Bournemouth

NFL Po Godzinach #14: Dziesięciu wspaniałych. Ranking najlepszych rozgrywających w NFL (PODCAST)

W kolejnej audycji NFL Po Godzinach rozmawialiśmy o zawodnikach, którzy rezygnują z gry w sezonie 2020 oraz tworzyliśmy ranking TOP ...

#NFL
#NFL po godzinach
#podcast

Imponujący restart NBA. LeBron bohaterem ostatniej akcji

Po 140 dniach wymuszonej przerwy NBA wróciła w wielkim stylu. LeBron James momentami męczył się na parkiecie w Orlando, ale ostatecznie to on zdecydował o wyniku derbów Los Ang ...

#LeBron James
#Los Angeles Clippers
POKAŻ WIĘCEJ