newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
graf. Stasiek Zieliński

Robert Lewandowski stał się największym dilerem endorfin w Polsce. Jego sukces wykracza daleko poza sport. Sprawia bowiem, że nawet ludzie, którzy nie interesują się piłką nożną, mają dziś wielkie poczucie narodowej dumy. Prawdziwy Król jest jeden i jakiekolwiek spory nie mają tutaj sensu.

Przez lata trwała dyskusja, czy Lewy przerósł legendy polskiej piłki – Zbigniewa Bońka, Kazimierza Deynę, Włodzimierza Lubańskiego czy Grzegorza Latę. Nigdy nie lubiłem tych sporów, bo uważam, że są idole na konkretne czasy. Pokolenia mojego ojca nie przekonasz, że Lewandowski jest lepszy niż Lubański, ono będzie uważać – choć nigdy tego nie sprawdzimy – że dzisiaj ten drugi też byłby kozakiem.

Ale takich kozaków jak Lewy nie ma wielu. Jak rapuje Białas: „Prawdziwy Król to nie ten co ciągle poprawia koronę”. Polski napastnik wziął sobie już dawno i berło, i koronę, a warto pamiętać, że zrobił to w kraju, który kojarzył nam się częściej ze ścianą, od jakiej odbijali się kolejni piłkarze znad Wisły, niż z podbojami Bundesligi (poza paroma wyjątkami). W potężnym klubie z Bawarii wyrósł na zawodnika, który nie tylko strzela gole, ale ma pozycję jako człowiek, może sobie pozwolić powiedzieć co zechce, jeśli uzna to za stosowne, a każdy musi się liczyć z jego zdaniem. Nie podejmuje ryzyka, bo wie, że on by sobie bez Bayernu poradził, natomiast Bayern bez niego – średnio. To, jak na warunki tego absurdalnie dumnego regionu pełnego ludzi z przepompowanym ego, rzecz niebywała. Oto przyjechał Polak i został królem.

Robert Lewandowski wygrał Ligę Mistrzów
Michael Regan / UEFA / Handout/Anadolu Agency via Getty Images

Droga Lewandowskiego to coś wspaniałego, bo pokazuje w dzisiejszym, zepsutym do szpiku kości świecie, że sukces możesz odnieść ciężką pracą. Nie musisz wcale pokazać tyłka albo cycków na Instagramie, by miliony ludzi chciały cię obserwować, lubić trochę jak chłopaka z sąsiedztwa, cieszyć z twoich sukcesów. Oczywiście, że znajdą się bęcwały, które od czasu do czasu rzucą, że „milion euro na walkę z koronawirusem to mało, bo Lewy ma na koncie dużo więcej”, czasem jakiś niezbyt lotny intelektualnie polityk powie, że „dla Niemców to strzela lepiej niż dla Polski”, że istnieje cała grupa osób, może nawet dość spora, która zazdrości Lewemu takiego życia, ale idę o zakład, że większość tej grupy nie zrobiła absolutnie nic, by swoje uczynić lepszym.

Podczas meczu finałowego obserwowałem ludzi, którzy zgromadzili się przed newonce barem, żeby zobaczyć jak pójdzie Polakowi. Gdyby Lewandowski grał, nie wiem, w CSKA Moskwa, kibicowaliby mu dokładnie tak samo. W powietrzu dało się wyczuć fajną, niewymuszoną wspólnotę. Pomyślałem, że właśnie o to chodzi w piłce, a w czasach zamkniętych trybun, takie miejsca na całym świecie nabrały nowego wymiaru. Szkoda, że Polakowi nie było dane przeżyć tych chwil uniesień w normalnych warunkach – ze śpiewającymi trybunami, całym tym żarem, jaki potrafi rozpalić stadion. Szkoda, że nie dostanie Złotej Piłki. Ale dobrze, że to go nie ściągnęło w dół, tylko dodało motywacji.

Robert Lewandowski bayern monachium
Stuart Franklin/Getty Images

Robert stał się ciekawym miernikiem socjologicznym. Ludzie zadowoleni względnie ze swojego życia trzymają za niego kciuki, życzą w głębi serca kolejnych sukcesów i mają frajdę, że kiedy przyjdzie weekend to z 99-procentowym prawdopodobieństwem będą mogli się cieszyć z jego gola. To go nakręca. A reszta? Jeśli jesteś tak wysoko, nie patrzysz na kropki w dole, one cię nie interesują. Dlatego nie musisz się martwić tym, że ktoś napisze o tobie głupawy komentarz w internecie. Pracujesz dalej. Bo chcesz być jeszcze lepszy, nawet gdy wydaje się, że to już niemożliwe. Stawiasz sobie cele, od których innym zakręciłoby się w głowie. Zostajesz idolem tysięcy dzieciaków i nie wolno ci ich zawieść – i to jest prawdziwa odpowiedzialność. Z niej Robert wywiązuje się od lat bez zarzutu.

Powinniśmy być z niego dumni, bo to co robi dla Polski jest czymś znacznie więcej niż nam się wydaje. W dobie podzielonego na obozy kraju, w którym strony konfliktu każdego dnia karmią nas nienawiścią, Lewy jest ukojeniem. Normalny chłopak, który wygrywa, spełnia marzenia, wzrusza się, że jego tata nie może tego zobaczyć, kocha żonę i córeczki. Nie musi nikogo udawać. To jeszcze raz Białas (świetne to jest):

„Prawdziwy król nie walczy o tron
Prawdziwy król nie walczy o wpływy
Prawdziwy król to walczy o to, żeby ludzie byli szczęśliwi”.

Jesteśmy, jak cholera. Bardzo dziękujemy.

#Robert Lewandowski
#Liga Mistrzów
#futbolowa gorączka
#Bayern Monachium

Najnowsze

Zemsta za brak wspólnych obiadów. Ciro Immobile wpędza Dortmund w melancholię

Narzekał, że padało. I Niemcy byli zimni. A koledzy z zespołu nie zapraszali go na wspólne posiłki. Najlepszy włoski napastnik pokaz ...

#Borussia Dortmund
#bundesliga

Witamy w Lidze Mistrzów. Kędziora spełnił marzenia i poznał czar Juventusu

Można kolportować żarty o Alvaro Moracie, ale finalnie to jego dwa kontakty z piłką w szesnastce sprawiły, że Dynamo Kijów przegrało ...

#Dynamo Kijów
#Juventus
#Liga Mistrzów

Młodzi szturmują Ligę Mistrzów. Największe talenty, którym już teraz trzeba się przyglądać

Ten tekst mógłby mieć melodię z cyklu „Mamy po 20 lat”. Problem w tym, że niektórzy gracze jak Eduardo Camavinga nie skończyli nawet ...

#Edouardo Camavinga
#Dejan Kulusevski

RANKING SIŁ PREMIER LEAGUE: Wolves i MU przesuwają się w górę, środek zbliża się do czołówki

Piąta kolejka Premier League nie była aż tak szalona, jak poprzednie, choć kilka meczów porywało do samego końca. W Rankingu Sił obj ...

#premier league
#Ranking Sił

Inspiracja dla biznesu i kultury masowej. Dick Fosbury, czyli Uber skoku wzwyż

Avicii widział w nim dowód znaczenia przypadku. Pepsi nieszablonowego myślenia. Mazda inspiracji technologicznych. A Burger King zac ...

#Dick Fosbury
#lekkoatletyka
#skok wzwyż

Podium z kapelusza, czyli pozytywny sygnał. Co mówi o Kubicy trzecie miejsce w Zolder?

To nie miało prawa się wydarzyć. Nie w tym aucie, nie w tym zespole, nie w debiutanckim roku całej ekipy. Ciągłe problemy techniczne ...

#DTM
#Robert Kubica

Sześć sekund do setki. Pamiętacie jeszcze najszybszego piłkarza w Polsce?

Czas pędzi i Michał Zieliński dobrze o tym wie. Przed oczami ma dwie sceny: pierwszego gola w Ekstraklasie i palącą się ścianę w kop ...

#ekstraklasa
#Michał Zieliński

Takich emocji pragną fani basketu. Dziki wygrywają rzutem na taśmę

97:95, czyli wygrana dwoma punktami w meczu przepełnionym emocjami. To mówi samo za siebie. Dziki Warszawa wracają na zwycięską ście ...

#Dziki Warszawa
#Koszykówka

Cuda ogłaszają. Zlatan patrzy na wszystkich z góry, a Milan prowadzi w Serie A

Mediolan nigdy nie miał króla, za to miał boga – oto komentarz Zlatana Ibrahimovicia po wygranych derbach miasta z Interem (2:1). Cz ...

#Milan
#serie a
#zlatan ibrahimović

CENTROSTRZAŁ #7. Gwiazdą jest system. Dobra nawigacja Rakowa Częstochowa

Nie wierzę, że aktualny lider ekstraklasy utrzyma tempo do końca sezonu i już za rok zadebiutuje w europejskich pucharach. To jednak ...

#ekstraklasa
#Marek Papszun
POKAŻ WIĘCEJ