newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Harry How/Getty Images

Czy Kawhi Leonard sięgnie po tytuł mistrzowski z trzecim zespołem? Czy Giannis Antetokonumpo wreszcie potwierdzi supremację w play-offach? A może LeBron James zdobędzie czwarty pierścień mistrzowski? W ciągu dwóch miesięcy i w ekstremalnych warunkach może dojść do wielu sensacji.

– Rozmawiałem z innym trenerem, który powiedział, że w takich warunkach są tylko dwa wyjścia — albo atmosfera w zespole jest znakomita, albo wszyscy koszykarze nienawidzą się nawzajem — żartował trener Clippers Doc Rivers. – Nie mogę sobie wyobrazić, aby drużyna nie zintegrowała się bardziej w tej sytuacji. Żyjemy w wiosce o nazwie NBA. To największy obóz koszykarskich supergwiazd w historii — w pewnym sensie spełnienie marzenia, jeśli chcesz tak na to spojrzeć — ocenia jeden z najpopularniejszych (dostał nagrodę dziennikarzy dla najbardziej komunikatywnego za ostatni sezon) szkoleniowców w lidze. W ankiecie ESPN to właśnie jego zespół został powszechnie uznany za faworyta do zdobycia mistrzowskiego tytułu.

 

FAWORYT CLIPPERS

Jeśli do tego dojdzie — Clippers osiągną ten sukces po raz pierwszy w historii i to kosztem zespołu, z którym zmierzą się w meczu otwarcia, a który bezlitośnie obijał ich od dekad, czyli Lakers. Pomóc ma w tym Kawhi Leonard, MVP ostatních finałów, który w dotychczasowych sparingach prezentował się zaskakująco słabo. Ewidentnie oszczędzał się jednak na znacznie ważniejsze spotkania. – Wszystkie zespoły rozegrały ponad 60 meczów, ale jest poczucie, jakby to był praktycznie nowy sezon. Niezależnie, czy wygrasz, czy przegrasz w play-offach, później znów masz trzy miesiące przerwy przed rozpoczęciem kolejnego obozu przygotowawczego i przechodzisz przez ten sam proces raz jeszcze — mówił Leonard w środowy poranek, podczas wirtualnego spotkania z dziennikarzami, dodając: – Wszyscy jesteśmy skoncentrowani i optymalnie przygotowani, co napawa optymizmem po czterech miesiącach przerwy. Teraz mamy osiem meczów, aby dograć wszystkie szczegóły przed rozpoczęciem play-offów.

 

PEŁNE RĘCE LEBRONA

LeBron James od dziesięciu lat miał tę samą tradycję — dzień przed rozpoczęciem play-offów wyłączał telefon i w ogóle nie zaglądał do mediów społecznościowych. – Tym razem będzie inaczej. Nie mogę sobie pozwolić na brak kontaktu z najbliższymi, szczególnie z moją mamą. Na pewno będę jednak w pełni skoncentrowany na grze. Nie mogę pozwolić sobie na oszukiwanie kolegów z zespołu, kibiców oraz siebie samego — tłumaczył najlepszy (w zgodnej opinii) koszykarz świata w XXI wieku. Najprawdopodobniej (jak zasugerował w środę trener Frank Vogel) w meczu otwarcia będzie musiał sobie jednak radzić bez najważniejszego partnera Anthony’ego Davisa, który w sobotnim sparingu z Magic nabawił się urazu oka i opuścił kolejne treningi. – Davis to absolutny klucz dla Lakers. Nikt w całej NBA nie może go skutecznie wyeliminować z gry. LeBron będzie miał ręce pełne roboty, również w defensywie z Kawhi Leonardem, a przecież jest już starszym graczem. Dlatego uważam, że jedyny scenariusz dla Lakers na zdobycie tytułu, to gdy Davis będzie najlepszym zawodnikiem na parkiecie – ocenia Charles Barkley, jeden z 50. najlepszych koszykarzy w historii ligi, a obecnie popularny komentator stacji TNT, która pokaże w USA czwartkowe mecze otwarcia.

 

GROŹNE MILWAUKEE

Obok dwóch zespołów z Los Angeles, trzecim kandydatem do mistrzostwa są Milwaukee Bucks z MVP sezonu (po raz drugi z rzędu) Giannisem Antetokoumpo na czele. Czy Greek Freak wreszcie pokaże klasę w decydujących meczach? Rok temu Bucks również byli najlepsi na Wschodzie, ale w finałach konferencji nie sprostali późniejszym mistrzom — obecnie również wymienianych w gronie cichych kandydatów do sprawienia niespodzianki, nawet jeśli już nie mają w składzie gwiazdy pokroju Leonarda — Toronto Raptors. Jeśli zdobędą pierwszy tytuł od 50 lat, Giannis nawiąże do legendy Kareem Abdula Jabbara, który wtedy poprowadził ich do ziemi obiecanej, choć trzeba przyznać, że nie ma obok siebie tej klasy partnera — Kris Middleton to jednak nie Oscar Robertson. A jednak ekipa z Milwaukee, zbudowana wokół jednej mega-indywidualności i całej kolekcji przydatnych graczy drugiego planu, ma znakomity bilans 53-12, a sam Greek Freak może zostać trzecim koszykarzem w historii — po Michaelu Jordanie i Hakeemie Olajuwonie — który zdobędzie tytuł MVP i Defensora Roku za ten sam sezon.

GREEK FREAK POD PRESJĄ

Media próbują podkręcić śrubę, nakładając większą presję na Bucks. Piszą, że jeśli drużyna z Milwaukee zawiedzie i tym razem, to Giannis spakuje walizki, a następnie poleci do Los Angeles, gdzie zacznie zakładać koszulkę Lakers”. Jeśli tak się stanie — pójdzie w ślady… Jabbara, który po zdobyciu tytułu z Bucks, dołożył pięć kolejnych w Mieście Aniołów. Kto teraz może stanąć na drodze jego zespołu do finału? Główny rywal to Raptors — nie tylko obrońcy tytułu, ale zarazem grupa weteranów o znakomitym koszykarskim IQ, wspierana przez czyniących olbrzymie postępy młodych, utalentowanych graczy (Pascal Siakam jest w tym sezonie jednym z dziesięciu najlepszych zawodników w NBA) oraz świetnego stratega Nicka Nurse’a, poważnego kandydata do nagrody dla Trenera Roku. On jest Billem Bellichickiem zawodowej koszykówki – tak szkoleniowca drużyny z Toronto oceniał cytowany przez portal Ringer jeden z działaczy konkurencyjnego klubu. Porównanie do legendarnego trenera New England Patriots to olbrzymi zaszczyt, ale nie pozbawiony logicznych podstaw. Zagrozić im mogą młodzi, głodni sukcesów Boston Celtics, już bez marudzącego wiecznie Kyrie Irvinga, a za to z powszechnie uwielbianym Kembą Walkerem i pukającym do bram ścisłej elity supergwiazd Jaysonem Tatutem; nieobliczalni i nieprzewidywalni Philadephia 76-ers, a nawet (choć to, jak mawiają Amerykanie, long shot) Miami Heat z naładowanym jak Sylvester Stallone w Rambo 1 Jimmy Butlerem.

 

DALSZY SZEREG KANDYDATÓW

Na Zachodzie Lakers i Clippers wydają się bez konkurencji, ale… W ciągu dwóch miesięcy wiele się może wydarzyć, a za zespół zdolny sprawić niespodziankę na pewno trzeba uznać Houston Rockets. Dwa lata temu szalona paczka Mike’a D’Antoniego omal nie zdetronizowała ówczesnych hegemonów Golden State Warriors, przegrywając finał konferencji po siedmiu dramatycznych spotkaniach. Najlepszy snajper sezonu James Harden potrafi zdobyć 40 punktów w każdym meczu, a Russell Westbrook – który początkiem lipca zachorował na koronawirusa, ale jest już zdrowy i gotowy do gry — też potrafi zaszaleć, gdy wszystko idzie po jego myśli. Kluczem będzie postawa dwóch cenionych obrońców — PJ Tuckera i Roberta Covingtona. Samą ofensywą Rockets tytułu nie zdobędą, ale jeśli zawodnicy drugoplanowi wykonają swoją robotę na najwyższym poziomie — wszystko jest możliwe. Kto jeszcze? Denver Nuggets mają mnóstwo talentu, ale są uzależnieni w ofensywie od jednego Nikoli Jokica. Dallas Mavericks z niesamowitym Luką Doncicem potrzebują chyba jeszcze jednego-dwóch sezonów, a najlepiej trzeciej indywidualności (obok Doncica i Porzingisa), aby włączyć się do walki o tytuł. Niebezpieczni mogą być Portland Trail Blazers (ze zdrowym Nurkicem), o ile jakoś wskoczą na ósme miejsce na Zachodzie, a także Utah Jazz, chociaż kontuzja Bojana Bogdanovica oraz potencjalne tarcia na linii Gobert — Mitchell na pewno im w tym nie pomogą. Niektórzy widzą kandydata do sprawienia niespodzianki w Oklahoma City Thunder — weteran Chris Paul rozgrywał zaskakująco dobry sezon, a skoro to on był jednym z głównych pomysłodawców bańki w Orlando, jako szef związku zawodowego koszykarzy, to może wszystko najpierw dobrze przemyślał?

ZADBAĆ O KIBICÓW

Powinno być ciekawie, choć niestety — bez wsparcia publiczności. Rozstawienie w play-offach nie będzie miało żadnego sensu, bo wszyscy i tak zagrają na neutralnym terenie. Epidemia zmieniła wszystko. Teraz mecze będą rozgrywane bez udziału publiczności, a na dodatek nie zapomnijmy, że wielu fanów koszykówki straciło pracę i środki do życia. Gdy wszystko wróci do normy, musimy więc bardziej dbać o kibiców, być dla nich milsi – ocenia Barkley. I trzeba mu tylko przyklasnąć.

#Koszykówka
#NBA
#restart NBA

Najnowsze

Historia niedoszłej rewolucji. Rangnick, Pioli i wojna kulturowa w Milanie

Stefano Pioli uchował się jako trener AC Milan, a przy tym obronił włoską myśl szkoleniową przed obcymi wpływami, które próbowały si ...

#AC Milan
#Ralf Rangnick
#serie a

Imponujący restart NBA. LeBron bohaterem ostatniej akcji

Po 140 dniach wymuszonej przerwy NBA wróciła w wielkim stylu. LeBron James momentami męczył się na parkiecie w Orlando, ale ostatecznie to on zdecydował o wyniku derbów Los Ang ...

#LeBron James
#Los Angeles Clippers

Wysiedleńcy. Jak olimpijski buldożer zburzył życie milionów ludzi

Można gorzko zażartować, że to już dyscyplina olimpijska. Przymusowe wysiedlanie mieszkańców to bowiem od lat stały element organizacji igrzysk. Żart to jednak gorzki, bo przez ...

#igrzyska olimpijskie
#Tokio

Ciężka praca popłaca. Szczęsny, pierwszy bohater za Dybalą i Cristiano

Trzecie mistrzostwo Italii z rzędu Wojciecha Szczęsnego przeszło bez większego echa. Jakby wstąpienie do klanu Agnellich powodowało, ...

#Juventus
#serie a
#Wojciech Szczęsny

Kopciuszek opuścił salony. Koniec pięknej bajki Bournemouth. Jaki będzie jej kolejny rozdział?

Przez pięć lat Bournemouth zdążyło przyzwyczaić do siebie kibiców Premier League. Dla sporej części stało się nawet drużyną drugiego ...

#Bournemouth
#Championship
#Eddie Howe

Międzynarodowa B klasa. Kraków Dragoons jedynym w Polsce klubem obcokrajowców

W kadrze mają zawodników z ponad dwudziestu krajów z całego świata. W podkrakowskich wioskach są witani z ciekawością jako „ten międ ...

#B klasa
#klub obcokrajowców

Miliard w rozumie. Co robi Brentford, gdy nikt nie patrzy?

Awangarda futbolu knuje na przedmieściach Londynu. Zlikwidowali akademię, zatrudnili trenerkę snu, ciągle mówią o potędze danych i obsesji ukrytych talentów. A wszystko pod ste ...

#Brentford
#Championship
#Matthew Benham

Zaległe starcie legend czy tylko skok na kasę? Tyson vs Jones Jr., czyli o co tu chodzi

Na pewno wszyscy, którzy choć trochę interesują się sportem, trafili już na nagłówki mówiące, że Mike Tyson zamierza we wrześniu wal ...

#boks
#Mike Tyson
#Roy Jones Jr.

Immobile najlepszym strzelcem Europy, Walukiewicz ograł Juve (SERIE A W PIGUŁCE)

Robert Lewandowski i Cristiano Ronaldo zostają w tyle. Już tylko kataklizm może pozbawić Ciro Immobile zwycięstwa w klasyfikacji str ...

#Ciro Immobile
#liga włoska
#serie a
POKAŻ WIĘCEJ