newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
MARCIN SZYMCZYK/ 400mm.pl

Od kilku lat krakowski klub dostarcza przykładów, że nie jest z nim tak źle, jak przyjęli o nim myśleć tradycyjnie fatalistycznie nastawieni fani. Logiczne argumenty nie miały tu jednak racji bytu. Kibic Cracovii oczekuje niezapomnianych przeżyć. I wreszcie ma szansę je dostać.

Sformułowanie „sztuka dla sztuki” dziś ma raczej negatywne konotacje. Używa się go, gdy robi się coś efekciarskiego. Coś, co nic konkretnego nie wnosi. Jest bezużyteczne. Jednak pierwotnie to hasło było ze wszech miar pozytywne. Sztuka miała być celem samym w sobie. Być po prostu piękna. Nie służyć niczemu. Polskie kluby nauczyły nas od jakiegoś czasu, by w podobny sposób podchodzić do ich krajowej rywalizacji. Mistrzostwo Polski to nie przystanek w drodze do Ligi Mistrzów, tylko cel ostateczny. Puchar Polski to nie środek do zarobienia pieniędzy przez Ligę Europy, lecz okazja, by pojechać na Stadion Narodowy. Analizowanie, kto ma większe szanse w Europie, przestało mieć sens, skoro nikt nie ma większych. Dlatego zdobycie Pucharu Polski jest nawet lepsze niż zdobycie wicemistrzostwa. Za drugie miejsce w lidze, choć trudniej je zająć, nie dają trofeum. Nie można sobie zrobić zdjęcia z trofeum ani nie ma czego wstawić do gabloty. Nie ma też jak wykrzyczeć, że coś jest nasze. „Wicemistrz jest nasz?”. Oczywiście, że nie. Fajnie oczywiście być wicemistrzem, ale naprawdę niesamowite wspomnienia daje jednak zdobycie pucharu.

 

RATUNEK DLA SEZONU

W tym kontekście Cracovia jest na drodze do czegoś naprawdę wielkiego. Nieważne, że w lidze zmarnowała znakomitą szansę i choć była wiceliderem po jesieni, z niewielką stratą do pierwszego miejsca, będzie jej ciężko zakończyć sezon nawet na podium. Jeśli zdobędzie Puchar Polski, sezon, jakkolwiek jego druga część nie byłaby rozczarowująca, przejdzie do historii jako jeden z najlepszych w dziejach Cracovii. Trudno uwierzyć, że tak stary klub jeszcze nigdy nie grał w finale tych rozgrywek. Nawet w najlepszych czasach, gdy zdobywał mistrzostwa, puchar nie był jego poletkiem. Efektowne pokonanie Legii Warszawa może tę sytuację odwrócić.

 

TĘSKNOTA ZA EMOCJAMI

To był właśnie taki wieczór, za którymi fani Cracovii tak bardzo tęsknią. Co z tego, że piętnaście lat z Januszem Filipiakiem dało im stabilizację na poziomie ekstraklasy, że ostatnie lata z Michałem Probierzem dały im stabilizację w górnej części tabeli. Drogie transfery zagraniczne wypromowanych zawodników czy pięknie rosnący ośrodek treningowy są oczywiście bardzo ważne, ale mają jedną wadę. Nie porywają tłumów. Kibica nie interesuje aż tak bardzo, czy klub dobrze stoi finansowo i czy prowadzi sensowną politykę. Interesuje go, żeby od czasu do czasu coś wygrał. By dał mu takie wieczory, jaki kibice Cracovii przeżyli we wtorek, ale dotychczas nie mieli ich zbyt wiele.

 

PRZEŁAMANIE Z LEGIĄ

Piętnaście lat minęło, odkąd Pasy ostatni raz wygrały na własnym stadionie z Legią. Polska akurat opłakiwała śmierć Jana Pawła II, prezydenturę kończył Aleksander Kwaśniewski, w Stanach Zjednoczonych rządził George W. Bush, a reprezentację Polski prowadził Paweł Janas. Trenerem Cracovii był Wojciech Stawowy, w jej składzie grali Marek Baster, Krzysztof Radwański, czy Łukasz Skrzyński. A zwycięskiego gola strzelił Marcin Bojarski. To w piłce epoka. Bardzo rzadko się zdarza w polskiej lidze, by dwie drużyny, które tak często ze sobą rywalizują, miały tak nierówny bilans. Cracovia nie wygrywała z Legią ani na wyjeździe, ani u siebie. Przed rokiem wreszcie zdobyła Łazienkowską. Teraz przełamała niemoc w meczach z warszawianami na własnym stadionie. W idealnym momencie.

 

WIECZÓR WDOWIAKA

Lepszego momentu na strzelenie dwóch goli nie mógł sobie też wybrać Mateusz Wdowiak. Wychowanek Pasów przez cały sezon prezentował się dobrze, jednak na potęgę marnował sytuacje bramkowe. Trener Michał Probierz podkreślał, że przyjdzie taki dzień, gdy inni nie strzelą, a Wdowiak strzeli. Długo trzeba było czekać, aż ta przepowiednia się spełni. Ale spełniła się. Wdowiak przeżył w półfinale Pucharu Polski bezsprzecznie najlepszy wieczór w dotychczasowej karierze. I jego nazwisko z tym meczem zostanie już powiązane. To zwycięstwo będzie pamiętane jako mecz Wdowiaka.

 

DOBRE NASTAWIENIE

Najbardziej imponujące i nietypowe ze strony Cracovii było to, jak drużyna wytrzymała mecz mentalnie. Dotychczas, ilekroć ciśnienie choć trochę szło w górę, zespół sprawiał wrażenie sparaliżowanego. Tym razem wyszedł na mecz, który mógł decydować o ocenie całego sezonu – gdyby Cracovia go przegrała, dominowałoby poczucie rozczarowania – chcąc się bić o ten finał. A że nie miała się z kim bić, bo Legia nie miała na to ochoty, Cracovia zrobiła swoje. Co być może jeszcze ważniejsze, nie przestraszyła się szansy, która się przed nią otworzyła i ani przez moment nie oddała kontroli nad meczem. Można oczywiście mówić, że Legia jej to ułatwiła, bo wyglądała zaskakująco słabo. Ale to nie czas na umniejszanie sukcesu. To Cracovia wygrała, a nie Legia przegrała.

 

LEPIEJ PRZEZ PUCHAR

Można teraz oczywiście mówić, że Pasy są o jeden mecz od kolejnego udziału w pucharach, ale to w tym momencie mniej ważne. Jak na razie Europa jest dla Cracovii raczej źródłem frustracji niż radości. Dlatego ważniejsze, że Cracovia jest o jeden mecz od trofeum. Do pucharów może też jeszcze wejść przez ligę. Ale o ile piękniej dla jej fanów byłoby, gdyby zrobiła to, zdobywając Puchar Polski, a nie zajmując trzecie czy czwarte miejsce w lidze. Pasy kończące ligę na czwartym miejscu krakowianie już kilka razy w życiu widzieli. Cracovii zdobywającej jakiekolwiek trofeum nie widział praktycznie nikt z żyjących. Samo to, że teraz jest tak blisko, już jest dla tego klubu czymś zupełnie nowym. Można w tym wszystkim jedynie współczuć Cracovii, że akurat w tym roku finał nie odbędzie się na pełnym Stadionie Narodowym, lecz przy ograniczonej publiczności obiektu w Lublinie. Ale i tak kibice Cracovii pewnie cieszą się, że mają takie problemy.

#Cracovia
#ekstraklasa
#Puchar Polski

Najnowsze

HIT THE BAR #20: Ostatnie ostrzeżenie dla Brzęczka. Kadra wróciła i nas zmęczyła (WIDEO)

Reprezentacja Polski przegrała z Holandią i pokonała Bośnię i Hercegowinę, ale pozytywnych wniosków zbyt wiele nie ma. Michał Gutka ...

#Hit The Bar
#reprezentacja polski

Pani niewidzialna, pierwsza dama Chelsea, która obudziła imperium Abramowicza. Kim jest Marina Granowskaja?

W Chelsea jest jak dawniej. Pieniądz wiruje, a skład pięknieje. Wszystkim steruje Marina ...

#Chelsea
#marina granowskaja

Jeśli reagować, to właśnie teraz. Zawalić możemy nie jeden turniej, a z automatu dwa (KOMENTARZ)

Zbigniew Boniek wprost przyznaje, że nie ma gwarancji, aby z reprezentacją na Euro 2020 było lepiej. Do mistrzostw Europy jeszcze 10 ...

#euro 2020
#jerzy brzęczek
#Liga Narodów

Cała Polska przeprasza Jerzego Brzęczka. A czy ty wysyłałeś już kwiaty do selekcjonera? (KOMENTARZ)

Kamil Grosicki wszystko zepsuł. Polska od grilla i memów nigdy mu tego nie wybaczy. Nagl ...

#Liga Narodów
#Polska - Bośnia i Hercegowina

To twój czas, chłopaku. Piłkarze, dla których to może być przełomowy sezon Premier League

Rozpoczynający się w sobotę sezon ligi angielskiej to dla wielu zawodników młodego pokolenia szansa na to, by na poważnie wejść do w ...

#arsenal
#Billy Gilmour
#Chelsea

Polskie skrzydła, Rybus i powietrzny Glik. Bośniacka pocztówka z eliminacji (ANALIZA)

Pierwsze w historii polskie zwycięstwo w Lidze Narodów bardzo przypominało większość meczów eliminacyjnych z czasów Jerzego Brzęczka ...

#analiza
#jerzy brzęczek

Głupi i głupszy – w godnym Monty Pythona wyścigu bezmyślnych istot brawurowa ucieczka Greenwooda i Fodena

Te dwie rzeczy od dawna są mocno rozłączne: inteligencja boiskowa i inteligencja życiowa ...

#Mason Greenwood
#phil foden

Od komunistycznego raju do etatowego bicia rekordów. Ansu, będziesz legendą

Nie mógłby jeszcze pójść na wybory ani legalnie kupić alkoholu, ale już napędza dorosłą reprezentację Hiszpanii. Ansu Fati stał się ...

#Ansu Fati
#FC Barcelona
#LaLiga

Najlepszy piłkarz ekstraklasy wraca. Poważne zbrojenia mistrza Polski

W 2019 roku tuż po mistrzostwie Polski z Piastem Gliwice Joel Valencia został wybrany najlepszym zawodnikiem ekstraklasy. Po roku na ...

#ekstraklasa
#Joel Valencia

Faworyt wylatuje z dyskwalifikacją, topowy debel z walkowerem. W US Open dzieją się szalone rzeczy

Gdyby ktokolwiek przeprowadzał konkurs na najszybszy sportowy zjazd marketingowy ostatnich miesięcy, to Novak Djoković byłby na abso ...

#Novak Djoković
#tenis
#US Open
POKAŻ WIĘCEJ