newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. Alex Grimm/Bongarts/Getty Images

Ilekroć w Barcelonie coś się wali, myśli kibiców zmierzają ku Xaviemu. O tym, że zostanie szkoleniowcem Katalończyków nie ma wątpliwości, bardziej zastanawia nas kiedy i w jakich okolicznościach przyjmie tę ofertę. Praca w katarskim Al Sadd powiedziała nam już sporo, czego należy spodziewać się po trenerze z Terrassy.

Gdybyśmy zapytali go o spojrzenie na futbol, odpowiedziałby, że to mieszanka inspiracji Guardiolą, Rijkaardem, Del Bosque i Van Gaalem. Wiele czerpał od prowadzących go ludzi, dlatego sam chce stać się zaangażowanym nauczycielem. W teorii wiele łączy go z Quique Setienem, w praktyce kibice woleliby, aby jak najmocniej się różnili. Xavi wyznaje, że czym dłużej masz piłkę, tym bardziej zbliżasz się do sukcesu i zwiększasz swoje szanse.

Nie będzie krytykował wyznawców innych filozofii, nie ma zamkniętej głowy, docenia sztukę bronienia, ale niekoniecznie będzie namawiał swoich ludzi do skupiania się na niej. W kontekście przejęcia Barcelony przez Xaviego opowiada się wiele. To pewniak, murowany kandydat, powtarza się jedynie pytanie, czy ma już wystarczająco doświadczenia, by pójść śladami Pepa albo Zidane’a, zamiast sparzyć się jako menedżer na Camp Nou.

Postanowiliśmy zastanowić się, jak naprawdę chciałby grać Katalończyk. Myślisz o nim, mówisz tiki-taka. Najprostsze skojarzenie, mimo że Pep Guardiola już rzyga tym zwrotem i apeluje, aby nie używać go w kontekście Manchesteru City. Boli go, że nawet piękne rzeczy można spłycić i nadać im negatywnych cech. Ten zwrot, paradoksalnie pochodzący z Kraju Basków, stał synonimem klepania piłki bez celu, a zarazem nierealnym dążeniem kibiców.

Na razie Xavi trener edukuje się za katarskie pieniądze. Odszedł do Dohy kończyć karierę, a cztery miesiące po emeryturze, zaczął pracę w tym samym Al Sadd jako szkoleniowiec. Nagle musiał się nauczyć, że nie odpowiada już tylko za swój humor, tylko musi zarządzać grupą ponad 20 facetów o totalnie innych charakterach oraz potrzebach. Zaprocentowało to, że poznał ich wcześniej jeszcze jako zawodnik, gdy byli wpatrzeni w niego jak w obrazek. Przychodził przecież jako twarz wielkiej Barcelony i mistrz świata.

Akurat w Barcelonie mógłby spodziewać się podobnego przyjęcia. O jego autorytet nie należy się martwić. Można nie zgadzać się z jego wyrazistymi poglądami, ale jego klasę w tej branży doceniają nawet najwięksi rywale. Ciągle jest punktem odniesienia w drugiej linii. Był członkiem najlepszych zespołów w historii futbolu, dlatego jego mit nadal unosi się na Carrer d’Aristides Maillol. Kiedy Arthur miał doskonałe wejście do Blaugrany, od razu robionego z niego kolejnego Xaviego. A sam Brazylijczyk, podobnie jak Frenkie de Jong albo Riqui Puig, modelowali swoje spojrzenie na piłkę, podziwiając jak rozgrywa pomocnik z Terrassy.

Co do samego planu taktycznego – specjaliści z platformy The Coaches’ Voice świetnie przeanalizowali jego pomysły w Al Sadd, czyli trzeciej drużynie Kataru, zdobywcy krajowego pucharu. Jego drużyny cierpią bez piłki, więc ich intencją jest nie oddawanie jej przeciwnikowi. Z piłkarzami w Zatoce Perskiej pracował z początku nad odpowiedzialnością, ale też uczył ich większego podejmowania ryzyka.

Fundamentem Al Sadd jest ustawienie 4-3-3, które w fazie defensywnej zamienia się w 4-2-3-1. To jednak zawsze jest podyktowane systemem przeciwnika i liczby atakujących rywali. W Barcelonie powinniśmy spodziewać się podobnego szkieletu taktycznego, do jakiego Xavi przywykł jako piłkarz w drużynie narodowej i właśnie na Camp Nou. To pewne DNA, z którego wydaje się, że nigdy nie zrezygnuje.

Kiedy dochodzi do wyprowadzenia piłki, Xavi zawsze chce angażować bramkarza. Dwóch środkowych obrońców rozstawia się szeroko, dając mu możliwości zagrania, dwóch środkowych pomocników (pivotów) cofa się po piłkę, aby wziąć za nią odpowiedzialność, obrócić się, oddać ją do boku albo ponownie do stoperów. Tymczasem boczni obrońcy są ustawieni bardzo wysoko, bliżej linii środkowej, w ten sposób, że stoją dalej od bramki niż środkowi pomocnicy. W efekcie Al Sadd wyprowadza piłkę przez jednego z rozgrywających albo szuka dalszego zagrania w boczny sektor, gdzie potencjalna strata albo złe przyjęcie nie byłoby tak bolesne.

Ustawienie Al Sadd w fazie ofensywnej i defensywnej. Źródło: The Coaches’ Voice

Już od bramkarza zaczyna się budowanie przewagi – to golkiper ma zwrócić uwagę jednego z napastników, przyciągnąć go do siebie, podpuścić rywala, a później z pomysłem przyspieszyć grę przez kolegów. Xavi latami oglądał jak tę sztukę doskonalił Victor Valdes, teraz brakuje mu słów komplementów dla Marca-André ter Stegena, bramkarza idealnego w oczach Katalończyka.

Mózgiem całej operacji u Xaviego są środkowi pomocnicy, więc w zasadzie to od inteligentnych piłkarzy w drugiej linii zaczyna budowę kadry. Muszą być techniczni, myśleć szybciej niż inni, dużo widzieć, być przedłużeniem trenera na boisku. Dlatego nic dziwnego, że kiedy prosił o transfery, najpierw padło na Gabiego, legendę Atletico Madryt. Kiedy 37-latek zdecydował się zostać asystentem Diego Simeone, Xavi poszukiwał innego piłkarza wychowanego w jego kraju z hiszpańskim rozumieniem gry. Stąd miesiące namawiania i kuszenia Santiego Cazorli. Teraz dostanie piłkarza, o jakim marzył, który przecież dopiero co wprowadził Villarreal do europejskich pucharów i trafił do XI sezonu. W środku zawsze musi być mądrość i najlepsze czucie piłki. Może być tak, że kiedy przyjdzie do Barcelony, Leo Messi ewoluuje do roli rozgrywającego. Przecież już teraz częściej oglądamy go inicjującego ataki przy linii środkowej. Nad tym też debatuje Setien, który zamierza wypchnąć go bliżej bramki na decydującą fazę Ligi Mistrzów.

W katarskiej drużynie Xavi bardzo ceni również 23-letniego skrzydłowego Akrama Afifa z doświadczeniem ze Sportingu Gijón (11 meczów) oraz Villarrealu (treningi z drużyną). Dysponuje niezłym prostopadłym podaniem oraz umiejętnością dryblingu, a to akurat mocno ceni u ofensywnych zawodników. W ataku pozycyjnym Al Sadd bazuje na długiej wymianie piłki, przenoszeniu jej od jednego skrzydła do drugiego, aby wymęczyć rywala i poszukać momentu zaskoczenia, gdy wytworzy się więcej przestrzeni w danym sektorze. Xavi skupił się, by jak najmocniej angażować uwagę po jednej stronie boiska, a później błyskawicznie transportować futbolówkę na drugą stronę, gdzie skrzydłowy albo napastnik ma więcej miejsca.

Jako że najbardziej skupia się na grze drugiej linii, namawia środkowych pomocników do odważnego włączania się do ataku i wejść z głębi pola. Zawsze ktoś musi być wsparciem dla napastnika. Często Baghdad Bounedjah skupia się na „klejeniu” przeciwników, by zrobić miejsce bocznym albo środkowym pomocnikom. Xavi ceni sobie środkowego napastnika pracującego na innych – niezależnie czy to profil wysokiej, silnej dziewiątki czy ruchliwego zawodnika, ma stwarzać okazje innym. Tak jak wielokrotnie reprezentacja Hiszpanii grywała z fałszywym napastnikiem w roli na przykład Ceska Fabregasa.

Rzecz jasna po stracie piłki i nieudanym ataku najważniejszy jest szybki pressing. W idealnym świecie w kilka sekund piłka powinna wrócić do drużyny Xaviego. Środkowi pomocnicy natychmiast podchodzą wyżej, boczni ruszają z agresywnym podejściem pod zawodnika z piłką. Rywal ma być zmuszony do wybicia albo straty, w najgorszym wypadku zdekoncentrować się, aby nie wyprowadzić kontrataku. „To twój atak warunkuje grę obronną” – zwykł powtarzać Xavi.

Szykuje się według możliwości, więc nie można zakładać, że to co dziś jest ważne w Al Sadd, będzie miało znaczenie w Barcelonie. Znamy jednak fundamenty tej gry i najważniejsze założenia Xaviego, od których raczej nie odejdzie. Dalej wiele będzie już zależało od wykonawców, jakich dostanie w kadrze. Będzie chciał atakować, szybko odbierać piłkę, nalega również na szybką, bezpośrednią grę po odbiorze. Pewien idealizm piłki pozostał w jego głowie jeszcze z czasów zawodniczych. Na razie w Katarze uczy się procesu budowania drużyny oraz zarządzania szatnią. Widzi, ile potrzeba czasu, aby wdrażane lekcje przeniosły się w rzeczywistość, a także ile to kosztuje zaangażowania.

Katalończyk mocno też pracuje nad sferą mentalną. Stał się wyznawcą indywidualnych rozmów, stara się dotrzeć do głów piłkarzy i zainteresować życiem prywatnym. Wierzy, że złote lata Barcelony nie były tylko efektem kumulacji talentu, ale również dobrania się wspaniałej grupy ludzi, których łączyła dobroć oraz połączenie emocjonalne. Jego zdaniem na najwyższym poziomie to właśnie takie cechy mogą robić różnicę, czy jesteś gotów pójść za partnera w ogień i jak dobrze znasz go jako człowieka.

Przekonamy się, czy Xavi stanie się punktem odniesienia jako trener w europejskiej piłce. Już jako gracz przegadywał godziny z byłym dyrektorem metodologii Barcelony Joanem Vilą. Zawsze mieli podobny punkt widzenia. Podobnie tłumaczyli niepowodzenia, niemalże identycznie analizowali nadchodzące problemy. „On wie więcej o cruyffismo niż sam Johan Cruyff. To uczony, który zaszczepił w nas nowy sposób rozumienia gry” – twierdzi Xavi.

Na razie jest na bardzo dobrze płatnym stażu w Katarze, gdzie stał się również ambasadorem kraju oraz mistrzostw świata w 2022 roku. To w zasadzie jeden z głośniejszych aspektów, na jakie zdarza się ponarzekać sympatykom futbolu. „Postęp jest ogromny pod każdym względem: infrastruktura, stadiony, hotele, drogi, restauracji, nawet ruch uliczny się poprawił. Bez wątpienia to będzie historyczny mundial, ludzie będą zdumieni, czym jest ten kraj. Katar spotykają uprzedzenia i bezpodstawna krytyka, ten kraj ma wszystko” – uważa trener Al Sadd. Słusznie pojawiają się głosy, że ma wszystko, kiedy jesteś legendą i milionerem. Sprawy komplikują się, kiedy jesteś homoseksualistą, kobietą albo chcesz wyrazić własne zdanie na temat systemu. Ma wszystko, poza wolnością seksualną, równością czy niezależnością głoszenia poglądów. Ale to już zdecydowanie opowieść na inną historię.

#Al Sadd
#FC Barcelona
#LaLiga
#Xavi Hernández

Najnowsze

Z NOGĄ W GŁOWIE. Fachowiec Stokowiec. Lepiej, gdy bronią wyniki, a nie piłkarze

 Chyba żaden trener w ekstraklasie nie jest tak regularnie krytykowany przez piłkarzy, jak Piotr Stokowiec. Za mało którym jednak ta ...

#ekstraklasa
#Lechia Gdańsk

„Panie Wiciu, a kim był ten blondynek? Z niego będzie kawał bramkarza”. Artur Boruc i jego sen o Warszawie. Tak się buduje legendę

Nigdy nie zabiegał o kult, a ten i tak go dopadł. Jest jak bohater powieści łotrzykowski ...

#artur boruc
#celtic glasgow

Kula u nogi za 18 milionów rocznie. Mesut Özil, czyli kosztowny problem Arsenalu

Kariera Mesuta Özila w Arsenalu to istna sinusoida. Ostatnie kilka tygodni to kolejny dołek i spekulacje o tym, co się z nim dzieje. ...

#arsenal
#fa cup
#Mesut Özil

Pokaż mi swojego Holendra, a powiem ci co wygrasz. Nathan Ake na ratunek Manchesterowi City

Porównywany do Ruuda Gullita, chwalony przez Virgila van Dijka, teraz, w wieku 25 lat, Nathan Ake ma być zbawcą Manchesteru City, br ...

#nathan ake
#manchester city
#Bournemouth

NFL Po Godzinach #14: Dziesięciu wspaniałych. Ranking najlepszych rozgrywających w NFL (PODCAST)

W kolejnej audycji NFL Po Godzinach rozmawialiśmy o zawodnikach, którzy rezygnują z gry w sezonie 2020 oraz tworzyliśmy ranking TOP ...

#NFL
#NFL po godzinach
#podcast

Imponujący restart NBA. LeBron bohaterem ostatniej akcji

Po 140 dniach wymuszonej przerwy NBA wróciła w wielkim stylu. LeBron James momentami męczył się na parkiecie w Orlando, ale ostatecznie to on zdecydował o wyniku derbów Los Ang ...

#LeBron James
#Los Angeles Clippers

Historia niedoszłej rewolucji. Rangnick, Pioli i wojna kulturowa w Milanie

Stefano Pioli uchował się jako trener AC Milan, a przy tym obronił włoską myśl szkoleniową przed obcymi wpływami, które próbowały si ...

#AC Milan
#Ralf Rangnick
#serie a

Wysiedleńcy. Jak olimpijski buldożer zburzył życie milionów ludzi

Można gorzko zażartować, że to już dyscyplina olimpijska. Przymusowe wysiedlanie mieszkańców to bowiem od lat stały element organizacji igrzysk. Żart to jednak gorzki, bo przez ...

#igrzyska olimpijskie
#Tokio

Ciężka praca popłaca. Szczęsny, pierwszy bohater za Dybalą i Cristiano

Trzecie mistrzostwo Italii z rzędu Wojciecha Szczęsnego przeszło bez większego echa. Jakby wstąpienie do klanu Agnellich powodowało, ...

#Juventus
#serie a
#Wojciech Szczęsny
POKAŻ WIĘCEJ