newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. Mattia Ozbot/Soccrates/Getty Images

Zawsze wzorował się na zawodnikach długowiecznych jak Fernando Couto, Luís Figo czy Rui Costa. Sam ma 35 lat i nie widzi końca tej drogi, przecież zaraz zostanie rekordzistą Juventusu w liczbie goli w jednym sezonie Serie A. Granica funkcjonalności piłkarzy mocno się przesunęła, a przykład Cristiano Ronaldo najlepiej dowodzi, co za tym stoi.

To, co dziś wyczyniają starsi piłkarze, może szokować przedstawicieli poprzednich generacji. Biją rekordy i przeżywają którąś już młodość w wieku, gdy oni myśleli jedynie o ciepłych kapciach i odpoczynku dla wymęczonych stóp. Mówimy jednak o czasach, gdy rozciąganie po meczu wywoływało szeroki uśmiech i szyderkę spowodowaną nadgorliwością. Koledzy patrzyli na Alfonso Péreza jak na dziwaka, gdy ten po godzinach robił coś dla organizmu podczas igrzysk olimpijskich w 1992 roku, kiedy sięgnęli po złoto w Barcelonie. Dziś nikogo nie dziwi, że 35-letni Cristiano Ronaldo walczy o Złotego Buta, 37-letni Fabio Quagliarella nadal zachwyca w Serie A, a Raúl García, Edin Džeko czy Santi Cazorla śmieją się z upływając lat.

To już nie są czasy, gdy po trzydziestce zastanawiałeś się, ile lat jeszcze wytrzymasz. Teraz dopiero w tym wieku zaczyna się twój prime time. Zlatan Ibrahimović więcej bramek zdobył dopiero po trzydziestych urodzinach. Szwed przez ponad 20 lat kariery tylko trzy razy miał poważniejsze kontuzje, gdy musiał pauzować ponad miesiąc. Wszystko zależy od tego, jak się pielęgnujesz i z jakich technologii korzystasz. Przecież Cristiano Ronaldo kilkadziesiąt minut po zdobyciu kolejnego mistrzostwa Italii wrzucał zdjęcie z regeneracji w lodowatej wodzie. Można by powiedzieć, że dla niego cheat day nie istnieje, gdyby nie to, że czasem pozwala sobie na zjedzenie pizzy dla urozmaicenia diety. No i dla lepszego samopoczucia syna, tylko wtedy senior nie może pozbyć się myśli, że kolejny trening powinien być dwa razy cięższy.

Frank Rijkaard kończył karierę, mając 32 lata, tak jak Didier Deschamps czy Michel Platini. Patrick Kluivert i Marco van Basten byli rok młodsi. Tymczasem Cristiano Ronaldo spróbuje udowodnić światu, że można błyszczeć do czterdziestki, przyglądając się z bliska jeszcze starszemu Gianluigiemu Buffonowi. 31 bramek w 32 spotkaniach Serie A pokazują, że o żadnym zjeździe nie ma mowy. Z pewnością Portugalczyk musiał zmienić swój styl gry, zmodyfikować rolę na boisku, rozsądniej podchodzić do swoich sił, lecz udowadnia – zresztą podobnie jak Robert Lewandowski – że chorobliwe dbanie o organizm przyniesie wymierne efekty i przesunie oś czasu piłkarza. On swoje życie wydłużył dietą, siłownią, regeneracją, dbałością o detale. Kapitan reprezentacji Polski za niespełna miesiąc ma 32. urodziny, a również zapowiada najbliższe dwa sezony jako swój szczyt możliwości. I trudno mu nie wierzyć, patrząc na to co wyprawiał w minionych rozgrywkach Bundesligi.

Cristiano wyszedł ze swojej strefy komfortu w Madrycie, ale trafił do miejsca, gdzie wygrywanie też stało się nałogiem. Sięgnął po drugie mistrzostwo Italii, a dziewiąte z rzędu w przypadku Juventusu. Takiej dominacji nie widzieliśmy w żadnej z topowych europejskich lig. Stara Dama zawłaszczyła sobie rozgrywki i dziś trudno uwierzyć, że ktokolwiek ją powstrzyma, nawet mimo takich wyskoków jak Lazio czy Interu Mediolan. To że w ostatniej dekadzie zmieniało się logo zwycięzcy w Italii jest skutkiem tylko unowocześnienia herbu przez klub ze stolicy Piemontu. Portugalczyk wyrównał dokonanie Felice’a Borela z 1934 roku, gdy w jednym sezonie Serie A zdobył 31 bramek dla Juventusu. Zostały mu dwie kolejki, aby pobić rekord sprzed 86 lat, najlepszy w historii Juve. Patrząc na to, że po restarcie nie trafił tylko z Sassuolo (3:3) i Udinese (1:2), możemy w ciemno zakładać, że to zrobi.

Jego przełożenie na drużynę oraz indywidualne osiągnięcia muszą imponować. To nie jest najlepsza wersja Cristiano Ronaldo, lecz w wieku 35 lat nadal będąca punktem odniesienia dla całych rozgrywek. Perfekcjonizm nie pozwala mu zwolnić. Kolekcjonuje tytuły drużynowe w zawrotnym tempie – ma ich już 32. „Kiedyś nakłaniałem wszystkich do bicia rekordów, ale najważniejsze są zwycięstwa zespołu. Mimo wszystko spróbuję dogonić Ciro Immobile” – ocenił Portugalczyk w kontekście Złotego Buta i nagrody Capocannoniere.

Jak buduje się taką długowieczność? Przede wszystkim pracą nad sobą. Cristiano Ronaldo ma wielką, domową siłownię, której może mu pozazdrościć niejeden profesjonalny klub. Bez tego by się nie obyło, skoro ćwiczy o różnych porach dnia. Fundamentem jest właściwa rozgrzewka – ćwiczenia rozciągające i kardio. Zawsze musi zawierać elementy spójne z właściwym treningiem. Później ten główny fragment rozdziela na wysiłek biegowy oraz pracę z ciężarami. Efektem ma być zwiększenie siły i wydolności. „Z upływem lat zrozumiałem, że muszę zmieniać swoją rutynę, aby to nadal było atrakcyjne. Nie chodzę na siłownię codziennie, bo byłbym przemęczony podczas meczów. Życie to szukanie równowagi. Ważne, aby trenować inteligentnie. Nie chodzi o ilość, a jakość” – zaznacza najlepszy snajper Juventusu.

W głowie przeskoczyło mu już kiedy miał 11 lat. Zdawał sobie sprawę ze swojego talentu, ale uznał, że wyróżnić może go cięższa praca niż inni. Wtedy jako dzieciak wymykał się z pokoju, aby więcej czasu spędzać na pracy nad sobą. Szybko poczuł efekty – stał się szybszy i silniejszy. Wie, że najważniejszy jest efektywny trening oraz właściwa regeneracja, dlatego w 2013 roku zainwestował w domu w komorę do krioterapii, aby mięśnie mogły szybciej odpoczywać. Zainspirował go Franck Ribéry, bo choć Portugalczyk jest megalomanem, uwielbia czerpać od innych.

Oprócz samej siłowni, Cristiano uprawia pilates oraz pływanie, dodatkowo ćwiczy brzuch po przebudzeniu oraz przed snem, choć mityczne trzy tysiące powtórzeń dziennie to raczej miejska legenda niż regularność. Nie może się przecież zajechać. Wie, że rozwój to naczynia połączenia, dlatego stara się trenować także umysł, nie tylko ciało. „Bez siły psychicznej fizyczna będzie na nic” – przyznaje. Dlatego sam korzysta z usług psychologa oraz dba o odpoczynek. Przy dzieciach nie może już spać kilkanaście godzin dziennie razem z drzemkami. Sen nadal pozostał fundamentem jego formy. A konsekwencja największym atutem. Nie ma znaczenia, czy właśnie wygrał mistrzostwo, czy dostali od Maurizio Sarriego trzy dni wolnego. Trening musi zostać wykonany. Teraz jako formę szukania motywacji wykorzystuje rodzinę, której też układa plany treningowe. Zaangażował partnerkę Georginę oraz dzieci do wspólnych ćwiczeń. Jego życie to nieustanne poszukiwanie bodźców.

Nie ma też przypadku w tym co na talerzu. Początkowo w trzymanie diety mocno zaangażowana była mama Maria Dolores pilnująca posiłków Cristiano. Przypominała o unikaniu tłuszczów i budowaniu nawyków. Po latach sam doskonale wie, co jest dla niego dobre. Opowieści Patrice’a Evry o białym kurczaku, sałatce i wodzie mineralnej nie są fikcją. On czekał na mięso, a Ronaldo zaczynał już bawić się piłką.

To Portugalczyk śmiał się do Sergio Ramosa, powtarzając, że skoro chcesz mieć najlepszy samochód w mieście, musisz do niego wlewać najlepsze paliwo. Dlatego dba również o samą jakość pożywienia. Wykluczył słodycze, ale czasem pozwoli sobie na ciasto dla lepszego samopoczucia. Postawił na wysokobiałkową dietę z dużą ilością węglowodanów. Opiera się na owocach, warzywach, a bazą są ryby. Jego numerem jeden jest Bacalhau à Brás, czyli narodowa potrawa Portugalii z dorszem. W sałatce muszą być pomidory, w codziennym menu jajka najlepszego pochodzenia.

Kilka sesji treningowych dziennie jest możliwe tylko dzięki regularnemu odżywianiu – Cristiano zaleca nawet do sześciu mniejszych posiłków dziennie. Kiedy już wybiera się do restauracji na większe posiłki, zazwyczaj prosi o steki lub sałatki. Ma swoje nietykalne rutyny żywieniowe. Po ostatnim gwizdku, między 30 a 60 minut po meczu, musi przyjąć posiłek, aby odzyskać zużyty glikogen. Chodzi o węglowodany, które szybko się przyjmą. Owoce, batony energetyczne, napoje sportowe – to jego norma, gdy masażyści zajmują się jego zmęczonymi mięśniami. Dopiero po wyjściu ze stadionu przychodzi czas na konkrety.

Portugalczyk wiele opowiada również o nawadnianiu, dlatego dwa litry wody albo naturalnych, świeżych soków dziennie to świętość. Mimo zamiłowania jego kolegów do wina, on raczej stroni od alkoholu. Odmawia nawet tradycyjnej lampki do obiadu. Nigdy jednak nie odmówi sobie drzemki, a nawet kilku w trakcie dnia. Razem sięgają 90 minut odpoczynku. „Musisz zadbać o siebie sam. Nikt w tym nie pomoże. Są trzy ważne rzeczy do zrobienia: dobrze spać, dobrze jeść i ciężko trenować” – przyznaje lider Juventusu.

90 procent jego sukcesu to utrzymanie tej formy przez konsekwencję. On totalnie nie wygląda ani nie gra jak 35-latek. Oszukał metrykę już dawno temu. Wiek metaboliczny również. Wyrzeźbiona sylwetka, doskonałe prowadzenie się, zapewne też dermatologia estetyczna sprawiają, że wygląda jakby miał przed sobą kilka sezonów grania.

Latami ludzie śmiali się, jak Cristiano dba o swój wygląd, ile czasu spędza przed lustrem czy jaki jego obraz wypływa w świat. W końcu kiedy podbili mu oko, najpierw musiał sprawdzić, jak wygląda w kamerach. Może to chorobliwe, ale dbałością o szczegóły zaprowadził się na ten nieosiągalny dla innych poziom. Nie uprawia czarnej magii. Wykonuje to, o czym wiedzą wszyscy, ale brakuje im regularności, by utrzymywać jego tempo. A Cristiano robi swoje: posłucha krytycznych tekstów, jakie to czekają go spadki formy, po czym przeprowadzi morderczy trening, strzeli gola w weekend, a na końcu porządnie odpocznie. To jego podejście wyznacza ścieżkę młodym zawodnikom, którzy chcieliby pograć o 5 lub 7 sezonów dłużej. Scenariusz już został napisany.

#Cristiano Ronaldo
#Juventus
#serie a

Najnowsze

Niepisana zgoda na zuchwałość. Courtois znów najlepszy na świecie?

To jemu w Lizbonie w 93. minucie Sergio Ramos strzelił symbolicznego gola, który zmienił bieg historii. Teraz stoją po tej samej str ...

#LaLiga Santander
#Liga Mistrzów

Podsumowanie sezonu Premier League, czyli o zwycięzcach i przegranych. Jest już podcast!

Trwający prawie rok sezon Premier League zamknęła emocjonująca ostatnia kolejka. Przemek Rudzki i Michał Gutka w audycji Kick Off po ...

#kick off
#podcast

Ameryka wraca do sportu. Naturalna kolej rzeczy czy nierozsądne, przyspieszone działanie?

Mieszkając w Europie zdążyliśmy się przyzwyczaić, że po tym, jak przez kilka miesięcy sport zniknął z naszego życia, tak teraz powol ...

#ligi zawodowe w USA
#MLB
#MLS

Piłkarze wszczynają bunt. Wszyscy zarabiają na danych, tylko nie oni (FELIETON)

Futbol wkroczył w erę danych, to wiemy. Ale że ktoś zacznie o to walczyć, to już sprawa nowa i warta uwagi.

#dane
#statystyki
#premier league

HIT THE BAR #14: Jak uratować ostatnie lata Leo Messiego (WIDEO)

Złota Piłka, Liga Mistrzów, mistrzostwo Hiszpanii – to były najważniejsze tematy rozmów Dominika Piechoty z Piotrem Domagałą, dziennikarzem i komentatorem Canal+.

#Hit The Bar
#canal+
#LaLiga

Produkcja netto, hobby player i rowerowe męki. Mateusz Klich – jak powstał piłkarz

Najłatwiej powiedzieć, że Marcelo Bielsa dostrzegł w nim to, czego nie widzieli inni. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. Rep ...

#leeds united
#mateusz klich

Najlepsi i najgorsi minionego roku. Rozdajemy nagrody za sezon Premier League

Skoro rozgrywki Premier League zostały zakończone, nadszedł czas na rozliczenia i podsumowania. Tym razem rozdajemy wyróżnienia za m ...

#menedżer sezonu
#nagrody za sezon

Sezon Premier League, jakiego nie było. Triumf ofensywnego futbolu

Miniony sezon Premier League był najdziwniejszym w historii. Płynie z niego jednak pozytywne przesłanie – menedżerowie, którzy chcą ...

#Chelsea
#Frank Lampard

Rapowy kawałek na awans do ekstraklasy. Piłkarz Podbeskidzia pokazał inny talent

„Umieramy na boisku jak drużyna Simeone, każdy widzi dookoła, że zmierzamy w dobrą stronę” – rapuje Filip Laskowsk ...

#ekstraklasa
#Filip Laskowski
POKAŻ WIĘCEJ