newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. Emilio Andreoli/Getty Images

W normalnych okolicznościach ocena roku pracy Antonio Conte w Interze doczekałaby się potężnych analiz, rozkładu na czynniki pierwsze poszczególnych decyzji i co za tym idzie, sprawiedliwej cenzurki. Ale i bez znajomości tabeli końcowej rozgrywek Serie A można pokusić się o podsumowanie obserwacji po dwunastu miesiącach pracy w stolicy Lombardii i przyrównać ją do „turyńskiego etapu” Conte, który naznaczył go na kolejne lata.

Niedawno napisano o nim, że potrzebuje garstki prawdziwych wojowników, a rozpęta piekło na każdym froncie i przeciw każdemu typowi przeciwnika. To oczywiście z jednej strony poetycki styl La Gazzetty dello Sport, której dziennikarze uwielbiają opowiadać o sporcie za pomocą wysublimowanych porównań i przejaskrawień, z drugiej faktyczny wniosek, z którego wynika, że Antonio Conte pozbył się – a przynajmniej częściowo ukrył – cholerycznego charakteru i przekuł go w dowódczą siłę.

Samoistnie albo nieco przypadkowo stał się komendantem, który przejął dowodzenie i stoi na czele pochodu Interu Mediolan. Armia, która osławiona sukcesami, teraz z przetrąconym kręgosłupem i morale walczy, by nawiązać do lat chwały sprzed dekady.

Do ostatniego boju na krajowej arenie stawał z dziewięciopunktową stratą do liderującego Juventusu. Po zwycięstwie nad Samdporią zredukował ją do sześciu, by po remisie z Sassuolo znów urosła do siedmiu oczek. Cel generalny się jednak nie zmienia, a jest nim przystąpienie na ostatniej prostej do walki o mistrzostwo.

 

PRZECIWIEŃSTWO ALLEGRIEGO

„Nie możesz od razu wrócić do wygrywania, jeśli nie robiłeś tego przez 9 lat” – wypalił Conte po tym jak Inter przegrał dwumecz z Napoli w półfinale Pucharu Włoch. Stałą taktyką pobytu w Mediolanie stał się mechanizm obniżania oczekiwań i wartości posiadanej drużyny. Szczególnie po przegranych meczach. Do annałów przeszło, gdy zakończyło się spotkanie z Borussią Dortmund, a na konferencji prasowej Conte powiedział: „Od kogo mam wymagać więcej? Od Barelli, który przyszedł z Cagliari? Czy Sensiego z Sassuolo? Poza Godinem nikt tu nie wygrywał”. Paradoks sytuacji? Umniejszył znaczenie gwiazd, a za wzór podał piłkarza, który choć uznaną marką może się pochwalić, to jednak w systemie Conte z trzema obrońcami zupełnie się nie odnalazł (Godin podpisywał kontrakt z Interem, gdy trenował go Luciano Spaletti, a obrona była zbudowana z czterech zawodników).

Pierwsze czego dokonał Antonio Conte w Interze, to niczym wytrawny strateg rozpoznał w drużynie elementy niepewne i potencjalnie niebezpieczne. Po czym bardzo szybko przystąpił do drugiego etapu: czystki. Ivan Perisić, Mauro Icardi, Radja Nainggolan i Joao Mario. Każdy z nich dostał od Conte wilczy bilet. Świadomość, że niekontrolowane wybuchy Nainggolana czy Icardiego mogą rozsadzić całą konstrukcję sprawiła, że to stało się najpilniejszym zadaniem do wykonania.

Od pierwszego dnia w Interze zmusił wszystkich będących wokół do ciężkiej harówki. Sam dawał przykład i jednocześnie stawiał się w roli przeciwieństwa chociażby Massimiliano Allegriego, który choć znany z obsesyjnego podejścia do taktyki, to jednak w wielu rozmowach przedstawiał się jako zagorzały przeciwnik wypalającego ciało pracoholizmu.

 

KARIERA JAK U TRAPPATONIEGO

Trzy lata, które przepracował w Juventusie, i do czego w jego karierze trenerskiej co raz odnoszą się eksperci, dały początek niezniszczalnej podstawie, na jakiej opiera się dzisiejszy Juventus. Pierwsze Juve budował wokół garstki mistrzów świata (Gianluigi Buffon, Andrea Barzagli czy Andrea Pirlo) i wiodących, nieokiełznanych postaci takich jak Arturo Vidal. Wprowadzał 19-letniego Paula Pogbę, na czym cierpiał Claudio Marchisio. Za jego znak firmowy uchodziło wzniecanie ognia bądź jak mówią Włosi „poszerzanie marginesu” u pojedynczych zawodników, którzy przeobrażali się w konie pociągowe całej drużyny. To właśnie Aruro Vidal czy Paul Pogba naznaczyli lata 2012-14 w Turynie. Choć i fani Starej Damy przypomnieliby pewnie jeszcze Emmanuele Giaccheriniego, który zabłyśnie u Conte także drugi raz, gdy ten będzie jechał z kadrą na EURO 2016.

Dawał świeżość, powiew młodości i wskazywał, że Juventus dojrzał, aby odnosić sukcesy po latach katuszy przeżywanych w Lidze Europy czy ośmieszeniach na krajowym podwórku.

Oczywiście, gdy poruszamy temat Juventusu, zewsząd odzywają się głosy kibiców Starej Damy, którzy są rozczarowani jego postawą. Lekko mówiąc. Zawsze chciał powrócić na Juventus Stadium, ale w sytuacji, gdy zamknięto przed nim drzwi, uniósł się honorem, odrzucił propozycję z Romy, gdzie do pracy próbował go przekonywać Gianluca Petrachi i ostatecznie trafił do Interu, w którym odnalazł Beppe Marottę – partnera z dawnych turyńskich czasów.

Za wzór zawsze stawiał sobie Giovanniego Trappatoniego. Trenera, który był w stanie wyjść poza prosty mechanizm pracy w jednym dużym klubie. Wielu szkoleniowców, mając wrażenie, że złapało Pana Boga za nogi, chce przypodobać się kibicom i z lokalnych rywali tworzy sobie wrogów na lata. Trapp pracował wszędzie i kochali go wszyscy. „Marzę o karierze takiej jak jego” – mawiał Conte.

 

ERIKSEN, LU-LA I CAŁA RESZTA

W Interze można również przebierać w liczbie zawodników, którzy u Conte zyskali drugie życie albo odblokowali się po problemach bądź znaleźli pod pieczą Włocha doskonały timing. Bohaterem pierwszej części sezonu wśród interistów z pewnością był Antonio Candreva, któremu nie tylko pamięta się cudowną bramkę przeciwko Lecce i jego zdziwioną minę, ale szereg dobrych występów potwierdzających trend, a nie będących pojedynczymi wyskokami.

Za ostatni niebiesko-czarny symbol uchodzi Christian Eriksen, który został umiejętnie dopasowany do kadry Interu, po tym jak przeszedł do nerazzurrich w zimowym oknie transferowym. Chociaż i tu jest wspominany „margines wzrostu”. By go uzyskać, Antonio Conte przed decydującą letnią rywalizacją zmienił taktykę i lekko nakruszył swoje nieśmiertelne 3-5-2, przemodelowując nieznacznie ustawienie na 3-4-1-2 z Eriksenem grającym tuż za napastnikami. Pierwsze efekty – olśniewające.

Znakomite miesiące miewał również Lautaro Martinez, który u Conte zaliczył bezprecedensowy skok formy, a przez dużą część rozgrywek duet, który tworzył z Romelu Lukaku był absolutnym postrachem włoskich boisk. Transfer Belga można także traktować jako duży plus na dwunastomiesięcznym świadectwie Antonio Conte. Niemal jak lew walczył o 26-letniego zawodnika z Manchesteru United. Kibice wiedzą, że ta inwestycja już się opłaciła.

 

TAKTYCZNE PRZEOBRAŻENIE

Uznawany jest za twardogłowego, choć realia są bardziej skomplikowane. W lutym zmiana taktyki wydawała się bluźnierstwem – pisała La Gazzetta, a jednak do unowocześnienia swojego systemu Conte musiał się przekonać.

Warto zauważyć, że Conte grą ofensywnego pomocnika za napastnikami zainteresował się już dawno. Już w Coverciano w słynnej szkole trenerskiej w 2006 roku pisał pracę magisterską o „Rozważaniach na temat 4-3-1-2 i dydaktycznym wykorzystaniu wideo”.

Teoria, że Conte jest trenerem jednej filozofii do prawdziwych nie należy. Już przecież będąc w Bari bawił się ofensywną wersją 4-4-2, która płynnie przechodziła w 4-2-4. Także w Juventusie miało to miejsce, później przemodelował Starą Damę na 4-3-3, by skończyć na trwałym 3-5-2.

Nawet w Chelsea narzucił trzyosobowy blok obronny, by potem zdać sobie sprawę, że dla samego przestrzegania 3-5-2 nie warto tracić siły niektórych ofensywnych zawodników. Przechodził często do 3-4-3 albo 3-4-2-1.

 

NEWRALGICZNE MOMENTY DAJĄ W KOŚĆ

W czasie tego roku zdarzały się Interowi fragmenty meczów absolutnie zjawiskowych. Pierwsze połowy z Barceloną na wyjeździe czy Borussią Dortmund burzyły świat wszystkim niedowiarkom, którzy Serie A traktowali jako ligę siermiężną, nudną i bez polotu.

„Biorąc pod uwagę kilka ostatnich lat, to dopiero Inter z Antonio Conte na ławce zrobił bardzo ważny krok naprzód” – twierdzi Claudio Marchisio. Conte wciąż uważa, że Juventus jest jeszcze zbyt silny, by walczyć z nim jak równy z równym o scudetto. Może mieć racje, gdy pod lupę weźmiemy ławki rezerwowych i różnice w tej kwestii. To argument po stronie Maurizio Sarriego. Poza tym ciągłe problemy ze skrzydłami nie ułatwiały pracy Conte. Transfer Ashleya Younga był ważny, ale całkowicie problemu na tym polu jednak nie rozwiązał.

Z piątką najlepszych drużyn w Italii Antonio Conte za swojego panowania wygrał tylko dwa razy i zebrał 8 punktów na 21 możliwych. Cieniem kładą się – podobnie jak w „epoce turyńskiej” – europejskie puchary. Odpadł w nieco kompromitujących okolicznościach z Ligi Mistrzów, po tym jak nie potrafił u siebie ograć rezerwowego składu Barcelony.

Ten rok na pewno dał duży zastrzyk pozytywnych wibracji kibicom Interu, niemniej jednak w decydujących momentach, w newralgicznych punktach Inter najważniejszych bitew nie wygrywa. Zadowala się potyczkami. Stwarza wrażenie drużyny nieprzyzwyczajonej do rozgrywania meczów na wysokim poziomie i reagowania w trudnych momentach. Mimo wszystko jest to doskonały punkt wyjścia, z którego Inter w nowym sezonie może zaatakować i być realnym kontrkandydatem Juventusu do ostatecznego triumfu.

#Antonio Conte
#Inter Mediolan
#serie a

Najnowsze

„Panie Wiciu, a kim był ten blondynek? Z niego będzie kawał bramkarza”. Artur Boruc i jego sen o Warszawie. Tak się buduje legendę

Nigdy nie zabiegał o kult, a ten i tak go dopadł. Jest jak bohater powieści łotrzykowski ...

#artur boruc
#celtic glasgow

BYŁ SOBIE FUTBOL. Tony, superszpieg. Historia człowieka, którego oczy skanowały Anglię, odkrywcy talentów Keegana i Shearera

Trudno było znaleźć chłopaka, który grałby lepiej w piłkę w okolicy Portobello Road. Fut ...

#alan shearer
#był sobie futbol

Formuła 1 zamyka się w bańce. Dlaczego warto będzie oglądać ten sezon?

Pandemia zatrzymała sezonu Formuły 1, ale kierowcy szykują się do powrotu. Na tory wyjadą 5 lipca w nietypowych warunkach. Szykuje s ...

#Formuła 1

Rok wielkich strzelców i doskonałych podających (11 SEZONU BUNDESLIGI)

O tym, że to był bardzo dobry sezon w lidze niemieckiej, świadczy fakt, że każda z drużyn z pierwszej piątki miała etap, w którym by ...

#bundesliga
#drużyna sezonu

Cud Werderu, spadek Kownackiego. Piąta armatka Lewego (BUNDESLIGA W PIGUŁCE)

Olbrzymie emocje na dole tabeli przyniosła ostatnia kolejka sezonu Bundesligi. Werder Brema, mimo fatalnej pozycji startowej, zdołał ...

#bundesliga
#Bundesliga w pigułce

Wybawienie Ligi Mistrzów czy ostrzeżenie przed tym, co nadciąga? Lizbona została zamknięta

Dopiero co UEFA ogłosiła turniej finałowy Champions League w Lizbonie, a 19 z 24 regionów w pobliżu stolicy Portugalii wróciło do lo ...

#Liga Mistrzów
#Lizbona
#UEFA

KICK OFF newonce: Liverpool wreszcie w koronie. Czy teraz będzie próbował wykręcić rekordy? (WIDEO)

Przemek Rudzki i Michał Gutka komentują zdobycie tytułu przez The Reds w programie Kick ...

#kick off newonce
#Liverpool

A co jeśli igrzysk olimpijskich w Tokio nie będzie?

Maj 2021. Liczba zakażonych koronawirusem na świecie liczona jest już w dziesiątkach milionów. Prace nad szczepionką wciąż trwają, ale dalej nie ma przełomu. Kolejny lockdown z ...

#igrzyska olimpijskie
#Tokio

NFL Po Godzinach #11: Dak, Adams i sytuacja Patriots (PODCAST)

Gościem podcastu NFL Po Godzinach był Kuba Kazula z serwisu NFLpolska.com.

#NFL
#NFL po godzinach
#podcast
POKAŻ WIĘCEJ