newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. MB Media/Getty Images

Pep Guardiola przepowiedział, że najnowsza rewolucja futbolu będzie dotyczyła stworzenia z golkiperów środkowych obrońców grających 30 metrów od bramki. Po trzech miesiącach przerwy Marc-André ter Stegen zagrał i pobił rekord celnych podań na swojej pozycji. Bramkarze przyszłości będą opowiadać o inspiracji Niemcem.

W naszym kraju sporo uwagi poświęciło się niemieckiemu bramkarzowi, ale niekoniecznie z tych najciekawszych powodów. Marc-André ter Stegen wszczął narodową debatę, jak wymawia się jego nazwisko. Na ile sposobów, w jakim dialekcie, jak przedstawia się sam zainteresowany. To jedna z tych dyskusji, która wypełniała czas pustki bez futbolu w trakcie pandemii. Na szczęście już w pierwszym meczu po powrocie golkiper Barcelony dał powody, by rozmawiać o nim w ważniejszym kontekście. O tym jak zrewolucjonizował grę na swojej pozycji.

To że bramkarz jest pierwszym rozgrywającym i powinien świetnie grać nogami, stało się oczywistością. Ale 28-latek cały czas popycha granicę ryzyka do przodu. Zawiesza poprzeczkę tak wysoko, by inni wymagali więcej od swoich bramkarzy. Nie znajdziemy drugiego topowego golkipera grającego tak odważnie jak ter Stegen, mimo wszelkiego podziwu dla Edersona czy Alissona. Nawet jeśli ktoś w kontrze rzuci nazwisko Manuela Neuera, to ten przypadek, gdy z czasem uczeń przerósł mistrza. Wychowanek Borussii Mönchengladbach wzorował się na rodaku, lecz ostatecznie zaprowadził sztukę gry na przedpolu na jeszcze wyższy poziom.

Kiedy dochodzi do takich rywalizacji jak Barcelony z Mallorką, ter Stegen staje się kluczowym elementem. Mistrzowie Hiszpanii wygrali 4:0, a Niemiec zagrał jak jeden ze środkowych obrońców, jakby uzupełniał się z Ronaldem Araújo i Gerardem Pique. Dotykał piłkę 80 razy (5. wynik w Barçy!), miał 64 celne podania na 68 prób (94 procent celności i 3. wynik w drużynie), był drugi najlepszy na boisku w długich zagraniach, a do tego dorzucił trzy ważne interwencje. Zachował czyste konto, ale częściej mówi się o tym, że dokonuje więcej przerzutów niż środkowi pomocnicy.

Nagle ter Stegen ze swoją precyzją w transportowaniu piłki na kilkadziesiąt metrów staje się inicjatorem akcji niczym kiedyś defensywny pomocnik. Rozrzuca piłki z miejsca, w którym niegdyś Andrea Pirlo zbierał się do przerzutów w boczne sektory. Jeśli przyjrzymy się mapie termicznej Niemca, występuje na 30-35 metrze od bramki. Z pewnością wypadł ofensywniej niż środkowi defensorzy beniaminka z Balearów.

Mapa podań i ruchów ter Stegena w meczu z Mallorką (4:0)

To rozwiązanie idealne dla Quique Setiena, który nawet bramkarzy bez wielkiego talentu do rozgrywania namawiał do ryzyka i popełniania błędów. „Wszelkie pomyłki biorę na siebie. Przecież ja wymagałem tego od Ciebie” – mówił swoim podopiecznym w Betisie, czym rozwinął Joela Roblesa i Pau Lópeza. Tymczasem teraz trafił na człowieka, którego niczego nie musi uczyć, bo to on wyznacza trendy. Ter Stegen ma niesamowitą precyzję w szukaniu przestrzeni w wolnych sektorach. Nie boi się też krótkich zagrań przez środek. Mowa o bramkarzu z dwoma asystami w tym sezonie – przeciwko Getafe i właśnie Mallorce. To już więcej niż Ousmane Dembele czy Ansu Fati. Tyle samo co Sergio Busquets i Sergi Roberto.

Do bramki zwykle wchodzą szaleńcy i ekscentrycy. W zasadzie to inna dyscyplina. Wszyscy od ciebie wymagają, ale margines błędu jest niewielki. Raczej nikt nie podchodzi ze zrozumieniem do twoich pomyłek, jesteś z góry oceniany jako ten, który zawalił spotkanie. Ter Stegen doprowadził do tego, że niemal co mecz jest wskazywany w czołówce najlepszych graczy. Nawet jeśli powinno być o nim cicho, zawsze daje coś ekstra. Dzięki podejmowanemu ryzyku autentycznie rozwinął rozegranie piłki w Barcelonie.

Zawsze błyskawicznie chce rozpoczynać grę, kiedy wyrzutem podkręca piłkę tak, by za moment zatrzymała się na linii pola bramkowego. Sędzia nie może się przyczepić. Szybki przerzut i już rusza kontratak Katalończyków. Dogaduje współpracę z chłopcami od podawania piłek, aby byli równie skoncentrowani jak on. Tłumaczył im, jak mają mu dogrywać i jak reagować. Bo kiedy rywal kończy akcję niecelnym strzałem, Niemiec już planuje, gdzie za dwie sekundy pośle daleki przerzut. Jest też gotowy do wyciągania przeciwnika ze swojej strefy, namawia do wycofywania do niego piłki. We współpracy z szeroko rozstawionymi środkowymi obrońcami chce po podaniu zostawić za linią piłki jak największą liczbę przeciwników. Ich pressing jest mu na rękę, bo to lada moment powinno oznaczać dużą przewagę na połowie rywala. To wręcz wymarzona sytuacja, gdy siedmiu przeciwników atakuje na połowie Barcelony. Przy precyzyjnym, dalekim zagraniu, Messi zostaje z osamotnioną defensywą i mnóstwem wolnej przestrzeni.

Matematyka jest dość prosta: jeśli ktoś atakuje ter Stegena z piłką, przy odpowiednim ustawieniu zawsze na boisku powinien być jakiś wolny człowiek. Może 60 metrów dalej na prawym skrzydle, może przy krótkim rozegraniu do Busquetsa albo Arthura, ale zawsze pojawia się jakaś opcja rozegrania. A jeśli nie – wypuszczenia kogoś na wolne pole. Zdarza się, że piłka wraca, ale raczej większość zagrań Niemca kończy się sukcesem, czyli w efekcie akcją bramkową.

Widzimy, jak zmieniła się Blaugrana w erze Setiena: Busquets gra bliżej Messiego niż zwykle, a Ter Stegen bliżej Busquetsa niż kiedykolwiek. Pep Guardiola przepowiadał, że następna rewolucja futbolu będzie dotyczyć roli bramkarza w ataku pozycyjnym. I już wiemy, że ter Stegen wprowadza nas w nową erę. Nie ma innej opcji w nowoczesnej piłce, gdzie zawodnicy najczęściej są łączeni w pary. Trenerzy kleją ich dziesięciu do dziesięciu, więc bramkarz staje się niesamowitym atutem gwarantującym przewagę. A do tego sprowadzają się kolejne etapy – szukania przestrzeni, a w efekcie przewagi liczebnej. Przy takim stylu Barcelony rywale mają dwa rozwiązania: albo naciskać na bramkarza, sprawiając, że ktoś pozostanie wolny, albo czekać na jego ruch, pilnując pozostałych zawodników. Teraz to od nich wymaga się perfekcji, aby pressing odpowiednio zadziałał.

Z Mallorką czasem mądre ruchy Takefusy Kubo ograniczały możliwości zagrania, lecz zwykle to właśnie wyjście wysoko Niemca gwarantowało przewagę Barcelonie. Jego pokazanie się na 30 metrze od bramki, gdzie każdy błąd kosztowałby utratę bramki. Ale on ma duszę hazardzisty – zamierza ryzykować, aby wyjść z tego zwycięsko. 64 z 68 celnych podań to w ogóle najlepszy wynik bramkarza w lidze hiszpańskiej od sezonu 2005/06. Kolejny rekord, który Niemiec może sobie dopisać.

„Szczerze to nie czytam w domu za dużo o futbolu. Zawsze mam opinię na temat tego, jak grałem i co zrobiłem dobrze lub źle. Dla mnie zdolność do samokrytyki ma dużą wartość. Prawda jest taka, że ​​chociaż wydaje nam się, że zrobiliśmy coś idealnie, zawsze są rzeczy do poprawy i to wymaga bycia skoncentrowanym. Mam Delę [trenera bramkarzy] i zawsze rozmawiamy o rzeczach, które można wnieść poziom wyżej. A może zauważymy coś nowego, nad czym można popracować i wprowadzić to do swojej gry. Ciągle coś ulepszamy. Podoba mi się, że wokół mnie są ludzie krytyczni. Bo mogą chwalić, ale też wskazywać mankamenty, nad którymi należy pomyśleć. Trzeba wiedzieć, jak to docenić” – uważa jedynka Blaugrany.

Widzimy go w różnych sytuacjach. Wysuniętego na równi ze środkowymi obrońcami albo przesuwającego się z piłką do bocznych sektorów, by wymusić ruch rywala. „Po prostu szukam nowych rozwiązań” – uważa. Z czasem został najlepiej grających nogami bramkarzem świata, zyskał też uwielbienie w Barcelonie za swój styl bycia. Za szybką naukę języka, chęć poznania lokalnej kultury, przeniesienie się do centrum miasta, spacery pieszo między turystami, poruszanie się metrem czy hulajnogą. Zamiast ukrywania się jak pozostali, wychodzi do ludzi i chce żyć jak Katalończyk. Wybrał wielkomiejską codzienność, choć dla większości wygodniejsze były przedmieścia. To również docenili culés. Błyskawicznie człowiek z Mönchengladbach stał się swój.

Jako dzieciak wzorował się na Oliverze Kahnie, mimo że jest jego totalnym przeciwieństwem. Nie podziwiał go za styl, ale za charakter i mentalność. Zawsze chciał wygrywać, był liderem, który nie tracił motywacji w żadnym ze spotkań. Jego chorobliwa chęć triumfu stała się atutem kolegów. Właśnie to chciał przenieść na swoją grę ter Stegen. Poszedł jednak kilka kroków dalej, bo młodzi adepci powinni się uczyć właśnie od niego, by nadążyć za kierunkiem, w jakim pójdzie rola bramkarza. Wszystko zależy od stylu drużyny, ale coraz częściej sama gra między słupkami nie wystarcza. I pomyśleć, że ter Stegen – obiecująco zapowiadający się napastnik Borussii Mönchengladbach – został bramkarzem tylko dlatego, że jego koledze w juniorach ciągle leciała krew z nosa. Kiedyś nagle w trakcie meczu ktoś musiał go zastąpić. Brakowało już zmian, więc Marc-André zgłosił się, założył rękawice i tak już zostało.

#Barcelona
#LaLiga
#Marc-André ter Stegen
#Remontada

Najnowsze

Szejkowie okręgówki. Sławomir Peszko symbolem planów Wieczystej Kraków

Pierwszą drużynę wysyłają w zimie na obóz do Turcji. Młodzież lata na zgrupowania do Hiszpanii. Ściągają zawodników z ekstraklasy i ...

#okręgówka
#Sławomir Peszko

Michael Cox: Trent Alexander-Arnold i Kevin de Bruyne definiują obecne czasy Premier League (WYWIAD)

Jeden z najlepszych dziennikarzy piszących o piłce, autor książek „The Mixer” i „Zonal M ...

#kevin de bruyne
#michael cox

KICK OFF newonce wydanie specjalne: sir Rafał Nahorny zapowiada powrót Premier League

Już w środę po 99 dniach przerwy wróci Premier League. Nasz bar odwiedził Rafał Nahorny, z którym zapowiadamy restart w Kick Off new ...

#premier league
#kick off newonce

FUTBOLOWA GORĄCZKA #22. Przyspieszony kurs dojrzewania piłkarzy. W krótkich spodenkach też można mówić mądrze i robić ważne rzeczy

Piłkarzy najłatwiej jest skrytykować. Zwłaszcza w Anglii, gdzie dla ogółu społeczeństwa ...

#marcus rashford
#premier league

Znamy daty największych hitów i terminarz rundy finałowej. W której kolejce rozstrzygnie się kwestia tytułu?

Wiemy już, gdzie i kiedy zostaną rozegrane najważniejsze spotkania finiszu ekstraklasy. ...

#ekstraklasa
#Lotto Ekstraklasa

Wymęczone wygrane faworytów, Piątek się rozkręca (BUNDESLIGA W PIGUŁCE)

W Bundeslidze nie doszło jeszcze do żadnych decydujących rozstrzygnięć. Kilka weekendowych meczów znacznie nas jednak przybliżyło do ...

#bundesliga
#krzysztof piątek

Mocarstwowe plany zakończone siarczystym policzkiem. Dlaczego Donald Trump wojuje z NFL?

W obliczu ostatnich wydarzeń i zapowiadanych przez graczy NFL protestów w związku ze śmiercią George'a Floyda głos zabrał również Do ...

#Donald Trump
#NFL
#USFL

Ratunku, liga nam normalnieje! Co się stało z maszyną losującą ekstraklasy?

Pierwszy raz w historii ostatnia kolejka o niczym znaczącym nie decydowała. Pierwszy raz w historii tak niewiele w skali roku zmieni ...

#ekstraklasa
#liga polska

W Hiszpanii prężenie muskułów. Giganci wrócili, jakby żadnej przerwy nie było (KOMENTARZ)

Zaczęła się zabawa i ostatnia prosta w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Barcelona i Real Madryt wróciły, gwarantując świetne wrażenia ...

#FC Barcelona
#LaLiga Santander
POKAŻ WIĘCEJ