newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. Mario Hommes / DeFodi Images via Getty Images

Rafał Gikiewicz rozpłakał się przed kamerami, gdy w weekend rozegrał ostatni mecz w Unionie Berlin. Jego przykład pokazuje, jak często w życiu patrzymy etykietkami.

Facet, który w Polsce był tym złym, w Niemczech od zera zbudował swoją małą legendę. Nikt nie dorabiał teorii do tego, że uśmiechnięty i dużo gada. Liczyło się boisko, a na tym „Giki” wygrał więcej niż ktokolwiek zakładał.

Poznaliśmy się dwa lata temu w Berlinie. Też miałem z tyłu głowy łatki, które kreowały media i które „gdzieś tam” usłyszałem. Nie oceniałem, bo dobrze znam klasykę piłkarza w Polsce. Praca i dyscyplina nie są tu kluczowymi wartościami w szatniach. Bo przecież trzeba być fajnym, a w tym lepiej sprawdza się taktyka „grill i piwo”. Rafał nie pije, a kto nie pije, kabluje – wiadomo. Wystarczy, że wymagasz dużo od siebie i innych, nie godzisz się na beznadzieję i za moment lądujesz ze statusem konfliktowego.

Czasami mam wrażenie, że to w ogóle jest fajna opowieść o motywacji. Że zawsze jest szansa na nowy początek. Zabawne jak często wraca do niego „Mraz Gate”, chociaż tak naprawdę nie dotoczyło to jego, tylko brata. Zajął konkretne stanowisko i siłą rzeczy został wepchnięty do jednego wora. Dzisiaj nikt nie wie, gdzie jest Patrik Mraz, za to wszyscy co tydzień piszemy o Rafale Gikiewiczu. Praca zawsze się obroni. Dłuższa perspektywa pokazuje, kto robi swoje, a kto udaje i pływa bez majtek.

Kiedyś jeden z kolegów Rafała powiedział mi: „Był taki moment, że on tę piłkę mógł rzucić. Dużo lepiej ustawiłby się poza futbolem. Ale on jest taki, że nie odpuści”. Pamiętam jak krążyliśmy samochodem po dzielnicy Köpenick na obrzeżach Berlina. Gadaliśmy o Niemczech i Rafał nagle zaczął opowiadać, jak dopiero w tym kraju nauczył się pokory. Dwa lata siedział na ławce we Freiburgu i powtarzał słowa Jacka Magiery: „Doceń to, co masz, bo ilu chciałoby być na twoim miejscu”. Swoją pozycję budował powoli. W mediach ma wizerunek „crazy gościa”, a tak naprawdę cały czas twardo stąpa po ziemi. To nawet widać po jego wyborach transferowych.

Rok temu poznałem też w Olsztynie ojca Rafała. Tak samo szalonego, a może nawet bardziej. – Ja nie muszę filmów oglądać, całe życie na taksówce jeżdżę – śmiał się. W pięć minut przeszliśmy na „ty”, pojeździliśmy po mieście, już prawie nawet motorówkę chciał odpalać. Dużo opowiadał: ile czasu zainwestował w karierę synów i że to cały czas jest poświęcenie. Ale opłacało się, bo jeden i drugi w piłce zaistnieli. – My chyba jako rodzina mamy coś z tego poukładania niemieckiego. To się przydaje – mówił mi.

Być może dlatego Rafał nie pasował do polskich koterii, za to świetnie odnalazł się za granicą. Postawił na zwykłą, sumienną pracę. Dodał do tego ekspresyjny charakter, otwarcie na ludzi – nagle okazało się, że to mega sympatyczny gość, rozdający bilety kibicom, dyskutujący na Twitterze albo piszący SMS-y po północy. Z pięć razy męczył mnie kiedyś pytaniami, kiedy opublikuję materiał w Canal+. Ale to widać jak mocno angażuje się we wszystko, co robi. I to też jest fajne, zwłaszcza w dzisiejszym świecie, gdzie wielu piłkarzy na piłkę ma zwyczajnie wywalone.

To jeden z tych gości, z którymi dobrze się gada o futbolu, bo Gikiewicz wszystko śledzi. Chodząc po sklepiku klubowym Unionu znalazł kiedyś w rogu telewizor i zaczął opowiadać o grze bramkarza nogami. Słuchało się tego dobrze, bo prostu wiedział, o czym mówi. Ten jego styl niektórym może się nie podobać. Niektórzy będą narzekać, że mówi za dużo. Ale taki jest, cały czas brnący do przodu. Kiedy robi sobie tatuaż Unionu, to widać, że nie robi tego pod publiczkę. Łez też nie da się wywołać ot tak. On ten klub autentycznie pokochał, a kibice pokochali jego. Nawet język niemiecki przestał być dla niego problemem, bo już po pierwszej rundzie udzielał w nim wywiadu.

Gikiewicz to jest facet, który jak ma coś zrobić, to prostu to robi. Nie kalkuluje. W czasie pandemii zyskał sympatię swoimi szalonymi filmikami, gdy przebierał się w różnych sportowców i zachęcał do zostania w domu. Słynne są też jego kartki na lodówce z celami – bardziej inspirujące niż niejedne puste frazesy coachów mentalnych. Bo „Giki” jest w tym uparty. Nie jest łatwo odwrócić na swój temat złe opinie. Nie jest łatwo zbudować pozycję w obcym kraju, a potem w wieku 33 lat cały czas iść do przodu. On to robi, a po przejściu do Augsburga pewnie jeszcze nieraz nas zaskoczy.

#felieton
#Rafał Gikiewicz
#bundesliga

Najnowsze

Jakie znacznie ma to mistrzostwo, skoro Barcelona dawno rozmieniła się na drobne (KOMENTARZ)

To mało prawdopodobne, ale nawet gdyby Katalończycy obronili mistrzostwo, byłoby to jedynie pudrowanie dramatycznej sytuacji. Proble ...

#Antoine Griezmann
#FC Barcelona

Ponad pół miliona dolarów za pierwsze Air Jordany. Co kupują kolekcjonerzy? Rękawice, programy, klepki z parkietu i… gumy do żucia

Niektórzy spośród fanów zbierających sportow ...

#Air Jordan
#Chicago Bulls
#last dance

Drugi ojciec Bolta, przyjaciel Bono, wróg Guardioli. Koniec ery wielkiego uzdrowiciela Bayernu

Usainowi Boltowi uratował karierę. Pep Guardiola obwiniał go o porażkę w Lidze Mistrzów. Boris Becker wzywał go na drugi koniec świa ...

#Bayern Monachium
#bundesliga

Łabędzi śpiew Kanarków. Norwich City na prostej do Championship, ale spadek nie będzie tragedią

Dla Norwich City pobyt w Premier League może zakończyć się już po roku. Patrząc jednak na ten klub, można być spokojnym, że powrót d ...

#norwich city
#premier league

Kaepernick i Netflix pracują nad serialem. Opowie o dorastaniu i wyzwaniach, jakie napotkał ex-futbolista

Netflix szykuje sześcioodcinkową produkcję na temat Colina Kaepernicka. Serial "Colin in ...

#NFL
#Netflix
#Colin Kaepernick

Wpływ kulturowy, sukces muzyczny, przywództwo na parkiecie. Lillard na okładce NBA 2K21

Wieloletni rozgrywający Portland Trail Blazers Damian Lillard wyląduje na okładce NBA 2K21. 2K Sports szykuje trzech bohaterów promu ...

#2K Sports
#Damian Lillard
#NBA

Jak Michael Jordan przekonał legendę do powrotu. Ostatni taniec Arjena Robbena

Po roku na emeryturze Arjen Robben wraca do Groningen, gdzie się wychował i stawiał pierwsze kroki w profesjonalnej piłce. Kluczowy ...

#Arjen Robben
#Eredivisie
#FC Groningen

KICK OFF #23: Tytuł rozstrzygnięty, ale to jeszcze będzie ciekawy sezon. Mamy już podcast z ostatniej audycji

Możecie już odsłuchać podcast z audycji Kick Off z ostatniego poniedziałku. Zapraszają P ...

#premier league
#kick off
#podcast

Mercedes będzie się ścigał w nowej, czarnej kolorystyce. To symbol walki z rasizmem

Przywykliśmy, że od lat 30. XX wieku to srebrny był charakterystycznym kolorem Mercedesa. W ten weekend przy okazji pierwszego Grand ...

#Black Lives Matter
#Formuła 1
POKAŻ WIĘCEJ