newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. Andrew Powell / Liverpool FC via Getty Images

Jeszcze nie w meczu z Crystal Palace, ale lada moment Liverpool zapewni sobie mistrzostwo Anglii. Tytuł to formalność, jednak warto myśleć już o tym, co dalej.

Obecny sezon pozbawiony zostanie radosnego uniesienia, bo mistrzostwa nie uda się świętować tak, jak wymarzyli to sobie wszyscy w czerwonej części Merseyside. Najważniejsze jest jednak to, że w końcu przestanie bić wstydliwy licznik, wskazujący już 30 lat od ostatniego święta. Poza tym na spokojnie lepiej się myśli. A latem, mimo że Liverpool wdrapał się na szczyt, trzeba będzie zastanowić się, jak na nim pozostać. Nieprzypadkowo często mówi się, że to sztuka trudniejsza niż samo znalezienie się w tym miejscu.

The Reds powinni wziąć sobie do serca przykład Manchesteru City. To zespół, który w dwóch poprzednich sezonach uzbierał 198 punktów, co przełożyło się na dwa mistrzostwa Anglii, ale w obecnym odstaje od Liverpoolu i wydaje się, że skończył się tam pewien cykl. Odejście Vincenta Kompany’ego, a za chwilę Davida Silvy pozbawi City dwóch ważnych liderów.

W przypadku Liverpoolu obecne rozgrywki też są jakby nie patrzeć drugim rokiem szczytowej formy. W poprzednich po prostu mieli pecha, że nałożyło się to na drugi wybitny sezon The Citizens i nawet 97 punktów to było za mało, by zdobyć tytuł. Wysoka forma dała jednak triumf w Lidze Mistrzów.

dlatego nawet mimo tego, że w tym sezonie zespół Jürgena Kloppa zdobędzie mistrzostwo ze zdecydowaną przewagą, Niemiec musi myśleć o tym, jak wzmocnić swoją drużynę. Wiemy już na pewno, że sprzed nosa zbiegł mu Timo Werner, który przeniósł się do Chelsea. Trzeba więc się rozglądać za innymi opcjami. Szczególnie, że okres przed wymuszoną przerwą, kiedy Liverpool się zaciął, odpadł z LM i przegrał z Watfordem, był pierwszym sygnałem alarmującym.

fot. Andrew Powell/Liverpool FC via Getty Images

BRAMKA

„Jedynka” jest pewna i nienaruszalna. Alisson ma 27 lat, więc ma przed sobą jeszcze wiele lat na wysokim poziomie, a jego umowa jest ważna do końca czerwca 2024 roku. Liverpool nie musi więc szukać nikogo, choć przydałoby się rozejrzeć za solidnym zmiennikiem. Andy Lonergan przedłużył teraz umowę na lipiec, by dokończyć sezon. Jest Adrian, który popełniał błędy, kiedy musiał zastępować Alissona w pierwszej połowie rozgrywek. Ponadto The Reds mają w kadrze 21-letniego Irlandczyka Caoimhina Kellehera, który zagrał w czterech spotkaniach w krajowych pucharach. W odwodzie jest jeszcze Kamil Grabara, mający za sobą niezbyt udane wypożyczenie do Huddersfield, więc to prędzej opcja trzy lub cztery. No i po dwuletnim pobycie w Besiktasie wróci Loris Karius, jednak raczej wyłącznie po to, by spakować resztę rzeczy i zmienić klub na stałe.

Łatwo sobie wyobrazić, że Liverpool pozbędzie się Kariusa, Grabarę znów wypożyczy, a kolejny sezon spędzi z trójką Alisson, Adrian i Kelleher w tej właśnie kolejności w hierarchii. Tutaj transfer konieczny nie jest.

 

OBRONA

Niezwykle silna formacja The Reds, ale też dość wąska. W kadrze zespołu jest tylko siedmiu nominalnych obrońców, a opcją B na lewej stronie jest najczęściej James Milner. Za chwilę umowa kończy się Nathanielowi Clyne’owi, a za rok to samo czeka Dejana Lovrena i to ostatni dzwonek, by oddać Chorwata i cokolwiek jeszcze za niego dostać.

Transfery do defensywy będą Liverpoolowi potrzebne, ale zawodnicy przychodzący musieliby się godzić z rolą zmienników. Pozycje Trenta Alexandra-Arnolda na prawej stronie, Andy’ego Robertsona na lewej oraz Virgila van Dijka na środku są niezachwiane. Obawiać nie musi się też raczej Joe Gomez, a stoperem numer trzy jest Joel Matip, jednak trzeba jeszcze zadbać o głębię. Bywały już takie momenty, kiedy jeden czy dwa urazy powodowały problemy. Klopp zapewne przesunie do pierwszego zespołu 18-letniego Seppa van den Berga, ale sprowadzenie kolejnego, bardziej doświadczonego środkowego obrońcy na pewno by nie zaszkodziło. W defensywie jednak priorytetem są zmiennicy dla Alexandra-Arnolda i Robertsona. Obaj w ostatnich latach grają bardzo dużo i nie ma ich kto odciążyć. Tego pierwszego może zastępować inny wychowanek Neco Williams. Tak czy inaczej przydałby się ktoś jeszcze.

Fot. Andrew Powell/Liverpool FC via Getty Images

POMOC

To w Liverpoolu niezwykle ciekawa formacja. Od odejścia Philippe Coutinho brakuje w niej klasycznego rozgrywającego, a technikę zastąpiły tu głównie mięśnie. Jordan Henderson przeszedł metamorfozę i jest dziś silnikiem całego zespołu, Fabinho okazuje się doskonałym wzmocnieniem, a poza tym Klopp może liczyć na Georginio Wijnalduma, Milnera oraz Alexa Oxlade’a-Chamberlaina, gdy ten jest zdrowy. Ale dalej tak różowo już nie jest. Naby Keita wciąż nie osiągnął poziomu, na jaki w klubie liczyli, gdy sprowadzali go z RB Leipzig. Adam Lallana zostanie jeszcze do końca sezonu, ale zaraz go nie będzie, a poza tym szansę otrzymywał 19-letni Curtis Jones.

Nie ma przypadku w tym, że od kilku okien transferowych w kontekście The Reds wymienia się kreatywnych pomocników. Latem 2018 roku nie udał się transfer Nabila Fekira, a później plotkowano o powrocie Coutinho – choć poza plotkami nic na rzeczy nie było. Teraz z kolei niemiecki Bild wymienia nazwisko Thiago Alcantary z Bayernu. – Taki transfer byłby ciekawy – ocenia Michał Trela, nasz redakcyjny ekspert od Bundesligi. – To zawodnik pasujący zdecydowanie do klubów chcących długo utrzymywać się przy piłce, więc intuicyjnie niekoniecznie w stylu ulubionych zawodników Kloppa. Jeśli miałby trafić na Wyspy, logicznym krokiem wydawałby się raczej Manchester City – zauważa.

Jak jednak słusznie dodaje, The Reds brakuje pomocnika tego typu. Henderson może grać i jako szóstka, i jako ósemka, ale pod względem umiejętności technicznych nikt by go z Thiago nie pomylił. Fabinho to już w ogóle inny profil gracza, podobnie jak Wijnaldum czy Milner. Hiszpan to bardziej Keita na sterydach, albo ktoś jeszcze lepszy. Doniesienia Bilda są jednak niespodziewane. – Dotąd mówiło się, że pozostanie Thiago w Bayernie jest formalnością – tłumaczy Michał Trela. – On sam mówił nawet, że wyobraża sobie zakończenie kariery w tym klubie, więc najnowsze doniesienia przynoszą dość zaskakującą zmianę sytuacji. Zwłaszcza że do futbolu Hansiego Flicka Thiago pasuje idealnie – ocenia. Tak czy inaczej w tym kierunku swoje poszukiwania powinien kierować Liverpool. Przydałby się ktoś kreatywny i lekko zrywający z łatką środka pola jako tłoków pracujących w maszynie Kloppa.

 

ATAK

Tercet ofensywny wymienia się na Anfield jednym tchem. Mohamed Salah, Sadio Mane i Roberto Firmino są pewni swojego miejsca, mają po 28 lat i kontrakty ważne do 2023 lub 2024 roku. O przyszłość spokojni mogą być też Divock Origi i Takumi Minamino, za to Xherdan Shaqiri się nie sprawdził i to byłby dobry moment, by spróbować go sprzedać.

Fot. Julian Finney/Getty Images

To kolejna formacja, gdzie warto zadbać o opcje B lub C. Spekulowano, że Werner został przekonany przez Chelsea możliwością gry w pierwszym składzie, bo w Liverpoolu godziłby się z rolą rezerwowego. Brak transferu tak zdolnego napastnika to na pewno duży zawód, dlatego trzeba szukać kogoś perspektywicznego i takiego, który odciąży kogoś ze słynnego tercetu. I tu znów pojawia się nazwisko znane kibicom Bundesligi. W ostatnich tygodniach z The Reds łączony był Milot Rashica. Kosowianin strzelił w tym sezonie dziesięć goli dla Werderu Brema we wszystkich rozgrywkach. Ma 23 lat i jeszcze pole do rozwoju i wpisuje się w zapotrzebowanie na piłkarza, który nie miałby problem z siedzeniem na ławce. Jego charakterystyka brzmi też dla fanów Liverpoolu znajomo i obiecująco.

– To przede wszystkim demon szybkości. Rakieta. Świetny drybler. Gdy ma dobry dzień, potrafi grać bardzo efektownie – opisuje Rashicę Michał Trela. – Długo był jedynym jasnym punktem Werderu, jednak wiosną zjechał do poziomu reszty zespołu. Zainteresowany nim był Lipsk, ale to, że w wyścigu startuje także Liverpool, nie zaskakuje, bo Rashica bardzo pasuje do szybkiej linii ataku, którą ma zespół Kloppa – dodaje.

Po fiasku z Wernerem mówiło się też, że Liverpool ostatecznie odstraszyła cena w kontekście szczuplejszego portfela jako jednej z konsekwencji pandemii. – W przypadku spadku Werdera jego klauzula odejścia spada do zaledwie 15 milionów euro, co w tym przypadku trzeba uznać za promocję – mówi Michał Trela. To niewątpliwy atut Kosowianina.

Rashica pasuje do The Reds stylem. Mógłby odciążać Firmino jako fałszywa dziewiątka – choć w tej roli Klopp widzi raczej Minamino – lub grywać bliżej lewej strony. Tak zresztą był najczęściej ustawiany w Werderze i na tej pozycji osiągał najlepsze liczby. Innym ofensywnym, grającym w bocznej strefie piłkarzem, którego nazwisko się pojawia, jest Adama Traore. Skrzydłowy Wolves byłby ciekawym narzędziem w rękach Kloppa i mógłby idealnie pasować za Shaqiriego. Podobnie jak Ryan Fraser, który jest do wzięcia za darmo po odejściu z Bournemouth. Za nim wprawdzie słabszy sezon, ale większe wyzwanie mogłoby go napędzać. Poza tym jego sprowadzenie nie wiąże się niemal z żadnym ryzykiem.

Jest jednak jeszcze jeden wariant, choć bardziej długofalowy. Styl gry Firmino sugeruje, że z czasem mógłby przesunąć się do pomocy. Wówczas Liverpool mógłby szukać klasycznej, bramkostrzelnej dziewiątki. Przy okazji Brazylijczyk dodałby kreatywności linii środkowej. Być może gdyby udało się sprowadzić Wernera, takie rozwiązanie testowane byłoby już w przyszłym sezonie.

 

*****

 

Jak widać, The Reds nie mają palących potrzeb na rynku transferowym, ale ich skład jest dość wąski. Przy mocno eksploatującym stylu gry Kloppa warto mieć większe pole manewru. Paradoksalnie jednak o transfery wcale nie będzie łatwo. Owszem, pod wodzą Niemca klub wzniósł się na najwyższy od lat poziom w światowej hierarchii i jest atrakcyjnym kierunkiem. Ale z drugiej strony prawie na każdej pozycji nowy zawodnik musiałby liczyć się z tym, że będzie – przynajmniej początkowo – rezerwowym.

Mimo wszystko trzeba próbować. W końcu stare powiedzenie mówi, że kto stoi w miejscu, ten się cofa.

#Liverpool
#premier league
#transfery

Najnowsze

HIT THE BAR #20: Ostatnie ostrzeżenie dla Brzęczka. Kadra wróciła i nas zmęczyła (WIDEO)

Reprezentacja Polski przegrała z Holandią i pokonała Bośnię i Hercegowinę, ale pozytywnych wniosków zbyt wiele nie ma. Michał Gutka ...

#Hit The Bar
#reprezentacja polski

Kadra Michniewicza krok od Euro U-21. Drugi awans z rzędu na wyciągnięcie ręki

W teoretycznie najważniejszym meczu eliminacji reprezentacja Polski do lat 21 pokonała Rosję (1:0) po trafieniu Patryka Dziczka. Ter ...

#Czesław Michniewicz

Pani niewidzialna, pierwsza dama Chelsea, która obudziła imperium Abramowicza. Kim jest Marina Granowskaja?

W Chelsea jest jak dawniej. Pieniądz wiruje, a skład pięknieje. Wszystkim steruje Marina ...

#Chelsea
#marina granowskaja

Jeśli reagować, to właśnie teraz. Zawalić możemy nie jeden turniej, a z automatu dwa (KOMENTARZ)

Zbigniew Boniek wprost przyznaje, że nie ma gwarancji, aby z reprezentacją na Euro 2020 było lepiej. Do mistrzostw Europy jeszcze 10 ...

#euro 2020
#jerzy brzęczek
#Liga Narodów

Cała Polska przeprasza Jerzego Brzęczka. A czy ty wysyłałeś już kwiaty do selekcjonera? (KOMENTARZ)

Kamil Grosicki wszystko zepsuł. Polska od grilla i memów nigdy mu tego nie wybaczy. Nagl ...

#Liga Narodów
#Polska - Bośnia i Hercegowina

To twój czas, chłopaku. Piłkarze, dla których to może być przełomowy sezon Premier League

Rozpoczynający się w sobotę sezon ligi angielskiej to dla wielu zawodników młodego pokolenia szansa na to, by na poważnie wejść do w ...

#arsenal
#Billy Gilmour
#Chelsea

Polskie skrzydła, Rybus i powietrzny Glik. Bośniacka pocztówka z eliminacji (ANALIZA)

Pierwsze w historii polskie zwycięstwo w Lidze Narodów bardzo przypominało większość meczów eliminacyjnych z czasów Jerzego Brzęczka ...

#analiza
#jerzy brzęczek

Głupi i głupszy – w godnym Monty Pythona wyścigu bezmyślnych istot brawurowa ucieczka Greenwooda i Fodena

Te dwie rzeczy od dawna są mocno rozłączne: inteligencja boiskowa i inteligencja życiowa ...

#Mason Greenwood
#phil foden

Od komunistycznego raju do etatowego bicia rekordów. Ansu, będziesz legendą

Nie mógłby jeszcze pójść na wybory ani legalnie kupić alkoholu, ale już napędza dorosłą reprezentację Hiszpanii. Ansu Fati stał się ...

#Ansu Fati
#FC Barcelona
#LaLiga

Najlepszy piłkarz ekstraklasy wraca. Poważne zbrojenia mistrza Polski

W 2019 roku tuż po mistrzostwie Polski z Piastem Gliwice Joel Valencia został wybrany najlepszym zawodnikiem ekstraklasy. Po roku na ...

#ekstraklasa
#Joel Valencia
POKAŻ WIĘCEJ