newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. Charlie Crowhurst/Getty Images

Co kilka dni dowiadujemy się więcej na temat możliwego powrotu Premier League. Ale im bliżej jest do przyjętej daty 8 czerwca, tym więcej powstaje wątpliwości.

Tryby maszyny Premier League zaczęły przyspieszać. Powrót jest na horyzoncie, „Projekt Restart” ruszył na początku tygodnia, kiedy ośrodku klubowe zaczęły się otwierać, a media dowiadują się coraz więcej o tym, jak miałaby wyglądać liga po powrocie. Wiele klubów zdążyło już nawet zainwestować w maszyny do testów na obecność koronawirusa. Te podawałyby wyniki w ciągu dwóch i pół godziny.

Ze wszystkich pojawiających się propozycji największe kontrowersje wzbudza ta dotycząca gry na neutralnych boiskach. Władze Premier League tłumaczą, że rząd i policja przekazały im, jakoby uzyskanie licencji dla wszystkich dwudziestu stadionów było niemożliwe. Wszystkie obiekty trzeba by przebadać i zdezynfekować, bo mowa przecież o kraju, w którym jest blisko 180 tysięcy potwierdzonych przypadków i ponad 27 tysięcy zgonów na Covid-19. Wybranych ma więc zostać osiem do dziesięciu obiektów, które spełniają wymogi. Wychodzi na to, że albo kluby zgodzą się na taki kompromis, albo sezonu 2019/20 w Anglii nie uda się dokończyć. Liverpool świętujący mistrzostwo poza Anfield i przy pustych krzesełkach? To coraz bardziej realny scenariusz.

Wiele klubów protestuje. Mowa w końcu o fazie decydującej o ostatecznych rozstrzygnięciach. Brighton chociażby ma dwa punkty przewagi nad strefą spadkową i pięć spotkań u siebie do końca sezonu. Cztery z nich to starcia z Arsenalem, Manchesterem United, Liverpoolem i Manchesterem City. Można sobie wyobrazić, że w normalnych okolicznościach na The Amex byłby w stanie zabrać punkty w kilku z nich. Na neutralnym gruncie szanse maleją, nawet mimo tego, że i tak teraz graliby przy pustych trybunach. Nic dziwnego, że prezes klubu Paul Baker należy do najgłośniejszych krytyków takiej idei. To rodzi podstawy do obaw, że wynik sportowy został wypaczony. Ale skoro jakieś obiekty mogłyby nie być dopuszczone do organizacji spotkań, a inne już tak, to sytuacja nie byłaby sprawiedliwa dla wszystkich. Neutralne boiska to rozwiązanie na pewno nie idealne, jednak w momencie, gdy chociaż jeden klub nie mógłby grać u siebie, byłoby ono dość logiczne.

Boją się też piłkarze. Sergio Aguero i Antonio Rüdiger już przyznali, że obawialiby się o swoje zdrowie i możliwość złapania wirusa w trakcie meczu, a za chwilę pewnie odezwą się następni. Choćby jeden przypadek może wywrócić plan do góry nogami. W Niemczech już mieli szykować się do restartu Bundesligi, jednak wciąż czekają na zielone światło od rządu, a tymczasem w FC Koeln trzech piłkarzy otrzymało pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa.

Naukowcy przekonują, że w warunkach meczowych szanse na zakażenie są nieduże. Duńczycy niedawno przeprowadzili symulację na podstawie spotkań ich rodzimej ligi, w trakcie których badali możliwość złapania wirusa przez innych graczy. Badacze przyjęli, że jeden piłkarz na boisku ma wirusa i sprawdzali, jak bardzo narażeni są pozostali. Za odległość, która sprzyja zakażeniu uznano półtora metra i liczono każdemu piłkarzowi, jak długo przebywał w jej zasięgu od zakażonego lub w miejscu, w którym ten chwilę wcześniej się znajdował. Wyszło, że w takiej „strefie ryzyka” inni gracze znajdowali się średnio przez około 88 sekund. Biorąc pod uwagę, że różne źródła twierdzą, że potrzebny jest 15-minutowy kontakt z zakażonym, by złapać od niego wirusa, to pozytywne wieści. Ale kto dziś może wiedzieć, czy w przypadku koronawirusa panuje jakakolwiek reguła? Badania mogą więc dawać nadzieję, jednak piłkarze to zwykli ludzie, pełni obaw, jak każdy inny.

Kluby Premier League przegłosują wszystkie propozycje zmian 8 maja, ponieważ brytyjski rząd zamierza dzień wcześniej ogłosić nowe zasady lockdownu.

Kibic piłkarski w środku odzywa się i cieszy z coraz bardziej prawdopodobnego powrotu rozgrywek, choć to tylko namiastka na pustych stadionach, w atmosferze niepewności i potencjalnie stawianie wartości rozrywki, jaką niewątpliwie jest futbol, ponad zdrowie i życie piłkarzy. Debata, na temat tego, czy powrót piłki jest moralny, już się tocyą. Dante, kapitan Nicei występującej w Ligue 1 – która postanowiła nie kończyć obecnego sezonu – stwierdził, że wznawianie ligi byłoby niewłaściwe. W Anglii szerokich echem odbiły się słowa Garetha Ainswortha, menedżera Wycombe Wanderers z trzeciej ligi: – Nie czułbym się komfortowo grając podczas pandemii. Jeśli na tej samej ulicy jest jeden dom, w którym ktoś cieszy się z gola, a przed drugim obok stoi ambulans, to coś jest nie tak.

Słowa Ainswortha, choć górnolotne, trochę jednak trącą populizmem. Gdyby traktować je uniwersalnie, najlepiej byłoby zatrzymać jakikolwiek sport na zawsze. W końcu choroby, wojny i cierpienie są na tym świecie wszechobecne. Wznawianie sezonu to nie bycie głuchy i ślepym na cierpienie. Tym bardziej, że piłka nożna może służyć wielu w tym czasie jako odskocznia od negatywnych wiadomości i pocieszenie.

Do połowy maja wszystko ma być już w Premier League jasne. Proponowane rozwiązania idealne nie są, ale jeśli rozgrywki mają wrócić, dostosować muszą się wszyscy. Również z punktu widzenia boiskowej sprawiedliwości dokończenie sezonu to rozwiązanie o wiele lepsze niż jego odwoływanie.

#Koronawirus
#premier league

Najnowsze

Plan już bez białych plam. Wszystko, co trzeba wiedzieć o powrocie Bundesligi

Najpierw tydzień zbiorowej kwarantanny, później kolejne testy na obecność koronawirusa i w przyszłą sobotę derby Zagłębia Ruhry. Tak ...

#BundesBACK
#bundesliga
#liga niemiecka

Można zdobyć 10 mistrzostw i być niespełnionym? Losy niedocenionego Thiago

Po siedmiu latach w Bayernie Thiago Alcântara przedłużył kontrakt i rozważa nawet zakończenie kariery w Monachium. Zbliża się do trz ...

#Bayern Monachium
#bundesliga

KICK OFF newonce #3: Carragher Challenge – wersja Premier League. Przemek i Michał składają swoje drużyny

W najnowszym Kick Off newonce Przemek Rudzki i Michał Gutka podjęli się wyzwania Jamiego ...

#Carragher Challenge
#kick off

NFL Po Godzinach #5: Wspomnienie Dona Shuli, weterani NFL zmieniają kluby (PODCAST)

W ostatniej audycji NFL Po Godzinach Michał Gutka i jego goście wspominali zmarłego legendarnego trenera Miami Dolphins. Nie zabrakł ...

#Don Shula
#NFL
#NFL po godzinach

Gdzie już zakończyli ligi, gdzie walczą o powrót? Ściąga na czas pandemii

Niektórzy już zakończyli sezon, inni sposobią się do szybkiego powrotu bez publiczności, jeszcze inni chcą wpuszczać na mecze kibicó ...

#La Liga
#premier league
#serie a

DETALE I NIUANSE. U nas nie może być normalnie

Czym dłużej czekam na powrót polskiej piłki, tym bardziej męczy mnie brak powagi w niej. Wojenki o udziały, omijanie zakazów, potajemne treningi, wieczne krętactwo. Przede wszy ...

#dyrektorzy sportowi
#ekstraklasa

HIT THE BAR #8: Przyjęliśmy wyzwanie. Wybieramy nasze międzynarodowe jedenastki

Dominik Piechota i Michał Gutka w Hit The Bar na naszym kanale na YouTube podjęli się wyzwania, jakie zapoczątkował Jamie Carragher.

#Carragher Challenge
#Hit The Bar

Zielone światło od rządu. Bundesliga wraca w przyszłym tygodniu (AKTUALIZACJA)

Wszystko wskazuje na to, że Bundesliga faktycznie zostanie pierwszą ligą sportową w Europie, która wznowi przerwane przez pandemię r ...

#Bayern Monachium
#bundesliga

Elegancki sport dżentelmenów. „W snookerze zawodnicy sami przyznają się do faulów”

Tropimy przedstawicieli sportów, o których powinno się mówić więcej w naszym kraju. Po squashu przyszła pora na snookera. Tajniki te ...

#Adam Stefanów
#snooker

Pierwszy taniec Karniszowasa. Litwin odpowiedzialny za odbudowę potęgi Chicago Bulls. Będzie jak Jerry Krause?

Jerry Krause zbudował wielkie Chicago Bulls w latach 90., ale i tak wspominany jest dzis ...

#arturas karniszowas
#Chicago Bulls
POKAŻ WIĘCEJ