newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. Jörg Schüler/Getty Images

W Dortmundzie Achraf Hakimi wyrósł na jednego z najlepszych prawych obrońców świata. Zinedine Zidane nie ma innej opcji niż dać mu szansę po powrocie do Realu Madryt. Marokańczyk przerósł wszelkie oczekiwania.

Jedną z najciekawszych rzeczy powrotu Bundesligi było wykorzystywanie wolnych przestrzeni przez wahadłowych Borussii Dortmund – Raphaëla Guerreiro i Achrafa Hakimiego. W sezonie z 7 golami i 10 asystami trzeba wymieniać tego drugiego w czołówce zawodników na swojej pozycji. Trent Alexander-Arnold, Aaron Wan-Bissaka, João Cancelo czy właśnie Hakimi to przyszłość wśród prawych obrońców. Krzywdą byłoby nie umieszczenie w tym zestawieniu Joshui Kimmicha, lecz to akurat uniwersalna maszyna występująca częściej w środku pomocy.

W zasadzie mało jaki duet bocznych obrońców jest tak skuteczny. Od razu przychodzi na myśl ten z Liverpoolu, ale Guerreiro i Hakimi wypracowali w tym sezonie 20 bramek w 18 meczach Bundesligi rozpoczynanych razem w wyjściowym składzie. Idealnie pasują do systemu BVB opartego na tworzeniu przestrzeni poprzez ruchliwość ofensywnych zawodników. Marokańczyk na przykład kapitalnie radzi sobie przy wyprowadzeniu piłki, tworząc trójkąty z Piszczkiem lub Hummelsem, także Hazardem i Delaneyem w ofensywie, co pokazało spotkanie z Schalke.

Wydaje się niemal pewne, że 21-letni Marokańczyk po powrocie z wypożyczenia dostanie szansę u Zinedine’a Zidane’a w Realu. Tym bardziej, że potrzebne są naciski na Daniego Carvajala, któremu coraz częściej zdarzają się błędy i braki koncentracji. Jak na sytego zawodnika przystało – ma trudność z utrzymaniem formy przez cały sezon. A Hakimi to akurat młodzieniec o dużym doświadczeniu, ale też głodzie sukcesów. Jego rokowania są lepsze niż Alvaro Odriozoli – ten chciał pójść jego śladami, ale na wypożyczeniu w Bayernie jak dotąd nie wywarł najlepszego wrażenia. Jest skazany na ławkę rezerwowych przy Benjaminie Pavardzie. To niesamowite, że latem Królewscy zostaną wzmocnieni za darmo takimi graczami jak Hakimi czy Martin Odegaard.

Jeśli dziś skupilibyśmy się na Marokańczyku, z pewnością musi popracować nad szybkością decyzji z piłką przy nodze, bo zdarzy mu się z nią „zastać”, podobnie nad wyczuciem z atakiem na piłkę, bo nadal przez brak timingu zdarzają mu się niepotrzebne faule. Przytrafia mu się także dezorientacja przy szybkich, ruchliwych rywalach, którzy wymieniają się pozycjami i atakują krzyżowo. To mankamenty, nad którymi 21-latek nadal powinien pracować. Ale na pierwszym planie są jednak jego wspaniała dynamika, moc, zdolność do inteligentnego wejścia w wolną strefę na pełnej szybkości. Korzysta umiejętnie z przestrzeni, a do tego potrafi silnie uderzyć lub konkretnie dograć piłkę. Taka liczba asyst nie jest przypadkiem. Hakimi to bardziej wahadłowy niż prawy obrońca – przynajmniej w tej roli z trójką za plecami czuje się wygodniej, gdy może uwypuklić swoje atuty w szybkim ataku.

W Dortmundzie wypracował tak mocną pozycję, że przy tylu technikach w składzie dopuszczają go nawet do rzutów wolnych. To jednak rzadkość, że tak młody piłkarz ma taką renomę w drużynie. Mówimy jednak o uczestniku mundialu i zdobywcy kilku tytułów z Realem Madryt. Do tego niezwykle uniwersalnym, bo pokazał, że daje radę na obu bokach defensywy. W naprawdę ważnych spotkaniach grywał z powodzeniem jako lewy obrońca. W Borussii eksplodował jako zawodnik. Dlatego choć chce go mnóstwo klubów na czele z Interem, nie widzi dla siebie innej opcji niż powrót do stolicy Hiszpanii.

Jego wielozadaniowość jest imponująca. Jeśli trzeba, będzie bocznym obrońcą na obu stronach, wahadłowym albo nawet skrzydłowym. „Byłem napastnikiem, kiedy zaczynałem jako siedmiolatek. Kiedy miałem 14 lat, grałem już na skrzydle. Dwa lata później przerzucili mnie na bok obrony, gdzie już zostałem, ale inne role to dla mnie żadna nowość” – uważa Hakimi.

Marokańczyk urodził się w Madrycie, konkretniej w Getafe, dołączył do La Fabriki jako ośmiolatek, mimo że mama nalegała na uprawianie judo albo pływanie, dlatego właśnie Achraf nie widzi dla siebie innego miejsca niż w Realu. Takie to były czasy, że jako dzieciak dostał zaproszenie na trening listem pocztowym. Dziś nie do pomyślenia. Od tamtej pory zaprogramował się na granie w pierwszej drużynie. W końcu Zinedine Zidane pozwolił mu tam zadebiutować. Latami przyjaźnił się z jego synem Lucą, do dziś są bliskimi znajomymi i utrzymują kontakt. Poznali się już na początku szkoły.

Dziś mówi się, że Hakimi jest najszybszym zawodnikiem Bundesligi i o podobne miano powinien walczyć w Hiszpanii. Jeśli wyliczenia są prawidłowe, odnotowano, że biegał z prędkością 36,49 km/h, czym pobił tegoroczny rekord. Marokańczyk biega tak szybko jak rozwija się jego kariera. Wkrótce powinien rzucić wyzwanie Carvajalowi, który długo był jego mentorem. „Wiele mnie nauczył. Przede wszystkim o intensywności we wszystkim co robisz. Powtarzał, że nawet sznurówki powinienem wiązać energicznie. Poważnie, uczył mnie jak doskonale wiązać buty” – wspominał kiedyś Hakimi. Zawodnik z papierami, by zostać kiedyś jedynką na swojej pozycji. I to nie tylko w Realu Madryt.

#Achraf Hakimi
#Borussia Dortmund
#bundesliga

Najnowsze

Ostatni taniec Bruce’a Lee. Czy legenda karate zaliczy drugie wejście smoka? ESPN szykuje filmowy hit

Po sukcesie serialu „The Last Dance” ESPN idzie za ciosem i wypuszcza kolejny dokument o ...

#bądź jak woda
#bruce lee
#ESPN

Karbownik: Nowocześni boczni obrońcy są dziś jak rozgrywający. Staram się wpasować w ten trend (WYWIAD)

– Nigdy nie trzeba było mnie sprowadzać na ziemię. Zawsze w juniorach byłem cichy, spoko ...

#ekstraklasa
#Legia Warszawa

Złota Piłka dla Lewandowskiego. Jeszcze nigdy nie było tak blisko (FELIETON)

Nie mam pojęcia, czy Robert Lewandowski zdobędzie w tym roku Złotą Piłkę, ale jedno jest pewne: żaden piłkarz w Europie nie zrobił t ...

#Bayern Monachium
#Liga Mistrzów

Puchar dla pucharu. Cracovia na drodze do ukojenia największego bólu kibiców

Od kilku lat krakowski klub dostarcza przykładów, że nie jest z nim tak źle, jak przyjęli o nim myśleć tradycyjnie fatalistycznie na ...

#Cracovia
#ekstraklasa
#Puchar Polski

Zagraj to jeszcze raz, Wayne. Premier League znów poczuje moc Rooneya? Ostatni uliczny wojownik nie chce się zatrzymać

Jako dziecko w rankingu idoli wyżej od Alana Shearera stawiał... Raphaela, jednego z boh ...

#premier league
#wayne rooney

Człowiek za pół miliarda dolarów. Mahomes zresetował rynek kontraktem bez precedensu (ANALIZA)

Patrick Mahomes przedłużył kontrakt z Kansas City Chiefs do 2031 roku. Ta zawiła umowa nie może równać się z niczym, co widzieliśmy ...

#Kansas City Chiefs
#NFL
#Patrick Mahomes

Decyzja, po której NBA nie była już nigdy taka sama. Mija dekada od szokującego wieczoru z LeBronem Jamesem w roli głównej

Dokładnie dziesięć lat temu LeBron James usiadł przed kamerami ESPN i wypowiedział słynn ...

#Cleveland Cavaliers
#ESPN
#LeBron James

Napastnik średniej klasy europejskiej. Pierwsza runda Krzysztofa Piątka w Hercie

To był bardzo burzliwy sezon dla napastnika, który tuż po wyjeździe z Polski został objawieniem ligi włoskiej. Były gracz Cracovii n ...

#bundesliga
#hertha berlin

KĄCIK FANTAZJI: Szukamy różnic u tych, którzy jeszcze grają o konkretne cele

Miedzy zakończeniem kolejki 33+ w FPL a deadlinem ustawiania składów na GW34+ jest mniej niż 20 godzin. Czas na garść porad w następ ...

#Fantasy Premier League
#Kącik Fantazji

FUTBOLOWA GORĄCZKA #25. Waga słowa w szaleństwie poprawności politycznej. Gdzie jest górna granica absurdu?

Komentatorzy stacji Sky Sports muszą uważać na wypowiadane zdania – jeśli w ich narracji ...

#komentatorzy
#Black Lives Matter
#ESPN
POKAŻ WIĘCEJ