newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. Darren Walsh/Chelsea FC via Getty Images

Kluby Premier League dostały zielone światło do tego, by wznowić treningi. Nie wszyscy piłkarze chcą jednak z niego skorzystać. Rośnie liczba tych, którzy obawiają się o zdrowie.

Od wtorku w ośrodkach klubów Premier League mogą odbywać się zajęcia w małych grupach, na dniach odbędzie się głosowanie dotyczące scenariusza powrotu rozgrywek, a „Projekt Restart” nabiera rozpędu. W Anglii szykują się do wznowienia ligi w połowie czerwca. W tym tygodniu przebadano także wszystkich piłkarzy Premier League i członków sztabów trenerskich klubów. Z 748 przeprowadzonych testów na obecność koronawirusa ledwie sześć dało pozytywny wynik. Wygląda więc na to, że sytuacja wraca do normy i zaraz będzie można grać. Ale to tylko jedna strona medalu. Rosną bowiem obawy wśród samych piłkarzy.

 

DEENEY MÓWI „NIE”

W ostatnim czasie głos zabrało kilku liczących się graczy. Troy Deeney z Watfordu, w którym wykryto trzy przypadki koronawirusa, w tym u obrońcy Adriana Mariappy, odmawia trenowania. Kapitan Szerszeni twierdzi, że jest zbyt wiele kwestii, które pozostają bez odpowiedzi, by normalnie wrócić do zajęć. Nie chodzi tu o żadne widzimisię. Deeney tłumaczy, że nie zamierza trenować z obawy na zdrowie swojej rodziny. – Mam pięciomiesięcznego syna, który od urodzenia miał problemy z oddychaniem. Nie chciałbym przynieść do domu wirusa i narażać go na większe niebezpieczeństwo – opowiadał w programie „Talk The Talk”. Deeney zdradził, że piłkarze mają zakaz korzystania z pryszniców w ośrodku klubowym, więc do domu wracają w tych samych strojach, w których ćwiczyli. A to tylko zwiększa ryzyko przeniesienia wirusa.

Decyzję Deeneya uszanował menedżer Watfordu Nigel Pearson. On zresztą obok Jurgena Kloppa, Franka Lamparda i Grahama Pottera był jednym z tych trenerów, którzy podczas konferencji klubów Premier League najczęściej zwracał uwagę na kwestie zdrowia zawodników w kontekście powrotu do gry. – To dobrze, że piłkarze mają prawo podjąć taką decyzję – skomentował zachowanie kapitana swojej drużyny. Pearson już wcześniej wyrażał obawy w rozmowie z „The Times”. – Nikt nie zada sobie pytania, co się stanie, jeśli po powrocie Premier League będziemy mieli ofiarę koronawirusa. Oczywiście, chcielibyśmy powrotu ligi, ale tylko wtedy, jeśli będzie to bezpieczne. Musimy być ostrożni. Ignorowanie zagrożenia to wariactwo. A ludzie zamykają oczy na takie zagrożenie – mówił.

Decyzja Deeneya jest szeroko komentowana i wywołała efekt w samym Watfordzie. O zwolnienie z zajęć poprosiło już kilku jego kolegów z zespołu. Trudno im się dziwić, skoro kapitan klubu oraz jego menedżer wyrażają obawy. Deeney ponadto zwraca uwagę na jeszcze jeden potencjalny problem. Okazuje się bowiem, że w Wielkiej Brytanii osoby czarnoskóre i przedstawiciele mniejszości etnicznych są cztery razy bardziej podatne na zakażenie koronawirusem i dwa razy bardziej narażone na śmierć z jego powodu. – Klub zorganizował spotkanie ze specjalistami i zadałem im kilka pytań. Nie potrafili na nie odpowiedzieć. Dlaczego już teraz mamy trenować w grupach, skoro do fryzjera będę mógł pójść w połowie lipca? – tłumaczy swoje obawy Deeney.

OBAWY W CHELSEA

Watford jest klubem, w którym wykazano ostatnio najwięcej przypadków, jednak nie tylko tam gracze odmawiają treningów. W Chelsea we wznowionych zajęciach nie chciał brać udziału N’Golo Kante i Lampard pozwolił mu opuścić treningi. Klub nawet wydał oświadczenie, w którym wyraża zrozumienie dla swojego gracza i pozwala mu nie ćwiczyć, nawet jeśli oznaczać to będzie opuszczenie przez niego reszty sezonu. Francuz też obawia się o przeniesienie wirusa do domu. Jego postawa jest usprawiedliwiona dawnymi przejściami. Dwa lata temu brat Kante, Niama, zmarł na zawał, a kiedy gracz Chelsea miał 11 lat, stracił ojca. Na razie więc pomocnik kontynuuje zajęcia indywidualne. Jego klub na wszystko zezwala i wydał nawet oświadczenie, że Kante może opuszczać treningi, nawet jeśli oznacza to, że w tym sezonie już nie wystąpi. To pierwsze tak otwarte stanięcie po stronie gracza.

Trenował za to Tammy Abraham, który jeszcze w zeszłym tygodniu mówił w mediach o swoich obawach. – Mieszkam z rodziną pod jednym dachem i boję się, że przyniosę koronawirusa. Mi może on nie zaszkodzi tak bardzo, ale mój tata całe życie zmaga się z astmą. Co będzie, jeśli go nieświadomie zarażę? – zastanawiał się napastnik Chelsea.

O swoich obawach mówili też głośno już Sergio Aguero, Danny Rose i Mark Noble, ale oni także trenowali w tym tygodniu. Najczęściej jednak pod ich adresem pojawia się krytyka. Deeney, zdaniem części opinii publicznej, zasłania się obawami o zdrowie, bo tak naprawdę zależy mu na tym, by rozgrywki odwołać i Watford – zajmujący 17. miejsce – się utrzymał. Aguero też przesadza i pewnie zależy mu na dłuższych wakacjach, a Rose to Rose – zawsze ma coś do powiedzenia i za to mu się obrywa. Takich głosów jest mnóstwo. Dominuje narracja, że „panowie piłkarze” znów stawiają się ponad resztę społeczeństwa, które mimo pandemii musi wracać do pracy. Że „poprzewracało się” albo są mięczakami. Większość graczy Premier League chciałoby już móc wrócić na boiska, to nie tak, że dominuje grupa „buntowników”. Ale czy tych, którzy się obawiają o zdrowie i życie swoje oraz bliskich trzeba winić za to, że są tylko ludźmi?

 

LIGA NIE MOŻE BYĆ WYPACZONA

Testem i materiałem poglądowym dla wszystkich jest powrót Bundesligi. Władze angielskiej piłki będą się dokładnie przyglądać rozwiązaniom niemieckim, szczególnie dotyczącym postępowania medycznego i sanitarnego.

Premier League zapewnia, że przed powrotem wszyscy zawodnicy regularnie będą przechodzić badania. Mają być one przeprowadzane nawet dwa razy w tygodniu. Samych piłkarzy też stać na opiekę medyczną na wysokim poziomie i dlatego niektórzy twierdzą, że ich obawy są kompletnie nie na miejscu. Pandemia ma jednak to do siebie, że zrównuje absolutnie wszystkich i nikt nie może czuć się w pełni bezpieczny. Może i gracze Premier League żyją na co dzień w bańce, ale w obliczu choroby dotyka ich brutalna rzeczywistość. Mogą zarabiać nawet milion funtów tygodniowo i wciąż się bać.

Piłka w Anglii pewnie wróci. To biznes jak każdy inny i skoro one się otwierają, nie ominie to też futbolu. Ale trzeba pamiętać, że mowa o kraju, w którym stwierdzono ćwierć miliona przypadków Covid-19 i zmarło na niego 36 tysięcy osób. Liczba nowych przypadków maleje, choć wciąż jest wysoka (2615 pozytywnych wyników 21 maja, ponad 6000 dwa tygodnie temu). Być może dojdzie do sytuacji, w której Premier League wróci, ale część piłkarzy odmówi gry. I wtedy trzeba będzie sobie zadać pytanie, czy taki stan rzeczy wypacza wynik sportowy. Brak Deeneya, Kante czy Aguero to dla Watfordu, Chelsea i Manchesteru City spore osłabienia. Problemem będzie też kwestia ich kontraktów w przypadku odmowy gry. Dlatego władze Premier League muszą wypracować taki model finansowy i sanitarny, by wszyscy czuli się bezpiecznie i nie mogą na siłę przyspieszać powrotu ligi. To sprawy o wiele ważniejsze niż gra na neutralnych stadionach czy inne absurdalne pomysły.

#premier league
#Projekt Restart
#Troy Deeney

Najnowsze

TYGODNIÓWKA #18. Eric Cantona nigdy nie przestanie zaskakiwać. Właśnie został gwiazdą serialu Netflixa

Aż trudno w to uwierzyć, ale enfant terrible futbolu zaliczył właśnie trzydziestą rolę w ...

#Eric Cantona
#Netflix
#zakładnik

FOOTCALL #6. Jacek Góralski o naukach od Brazylijczyków, geniuszu Zielińskiego, wejściu do kadry i życiu w Kazachstanie

Bywało, że Jacek Góralski wzbudzał strach. W ostatnich miesiącach kibicom reprezentacji ...

#jacek góralski
#footcall

Mateusz Borek gościem Jurasówki. Projekty, komentowanie meczów i gala w Arłamowie (WIDEO)

Mateusz Borek w najnowszej „Jurasówce”. Dziennikarz Kanału Sportowego opowiadał o sportach walki, ale nie tylko. Przed nami gala w A ...

#juras
#Jurasówka
#łukasz jurkowski

Jedno miasto – jeden klub. Dlaczego w Niemczech jest tak mało miejskich derbów

Gdy jeszcze Berlin był przedzielony murem, kibice Unionu i Herthy regularnie wyśpiewywali sobie pozdrowienia. Przyjaźń nie przetrwał ...

#bundesliga
#derby Berlina
#hertha berlin

Jakub Kwiatkowski w La Polémice. Życie za kulisami kadry (WIDEO I PODCAST)

Jak współpracowało się z Adamem Nawałką i czym była „ekipa remontowa”, do której należał? Rzecznik PZPN i reprezentacji Polski Jakub ...

#Jakub Kwiatkowski
#reprezentacja polski

Młodsze dziecko najzdolniejsze? Bracia, którzy mają być jeszcze lepsi od gwiazd

Istnieją różne przekonania o młodszych dzieciach w rodzeństwie. Zwykle cała uwaga skupia się na nich i stają się rodzinnymi maskotka ...

#Inaki Williams
#Joao Felix
#LaLiga

Okno wystawowe na świat. W jakich krajach obejrzą finisz ekstraklasy?

Ekstraklasa wznowi rozgrywki jako jedna z pierwszych lig na Starym Kontynencie. Świat wnikliwie jej się przyjrzy, bo wypuści na żywo ...

#ekstraklasa
#liga polska

Futbol każdego dnia, jakby to były mistrzostwa. Hiszpanie szykują się do powrotu

Marzeniem i staraniem Javiera Tebasa jest wznowienie rozgrywek 12 czerwca. Liga hiszpańska miałaby zyskać klimat mundialu – gwaranto ...

#Hiszpania
#LaLiga
#powrót

To już siedem lat. Wszyscy tęsknimy, staruszku. Suszarki, Fergie time i wielkie triumfy. Bez sir Alexa to już zupełnie inny świat

Czasem wyobrażam sobie ligę, w której – oprócz Juergena Kloppa w Liverpoolu i Pepa Guard ...

#alex ferguson
#Manchester United
POKAŻ WIĘCEJ