newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Nigdy nie byłeś moim wielkim życiowym wzorem, ale zawdzięczam Ci tak dużo, że to w zasadzie było bez znaczenia. Zawsze opowiadałeś o sobie jako o tym najlepszym, najmądrzejszym, najbogatszym, ale wcale nie jestem pewien, że wiodłeś szczęśliwe życie. Zbyt źle się zaczęło, za szybko skończyło. Ale gdziekolwiek dzisiaj jesteś, Paweł, dzięki, że Cię spotkałem. Ponieważ w innym wypadku nic nie byłoby takie samo.

Pamiętasz jak nękałem Cię mailami z Londynu? Pewnie i tak z połowy nie przeczytałeś, co? W każdym razie jestem niezmiernie wdzięczny, że nie poszedłeś wtedy na policję i nie powiedziałeś o jakimś stalkerze, który ubzdurał sobie zostanie dziennikarzem sportowym.

Trochę Ci się dzisiaj dziwię, bo mój pierwszy mail był okrutnie grafomański, jakiś nadęty i przepompowany patosem, marna literatura, próba kopiowania Jerzego Pilcha tak licha, że aż zęby bolały. Oczywiście zaznaczyłem, że to grafomania, ostrzegałem, ale chciałem bardzo, żebyś mi odpisał: „Wcale nie, co pan bredzisz!”.

Trudno uwierzyć, że minęło 15 lat od mojego pierwszego listu i trzy lata od dnia, w którym się nie obudziłeś. Siedziałem gdzieś na poddaszu w Lizbonie, żeby sklecić tekst na Twoje pożegnanie do „Przeglądu Sportowego”. Nigdy nie chciałem dołączać do chóru ludzi, którzy Cię za życia krytykowali, a po śmierci uczynili z Ciebie świętego. Uważam, że oprócz tego, iż byłeś nieziemsko inteligentny, to bywałeś również nieprzyjemny. Szczególnie jak sobie wypiłeś. I przez to wiedziałem, że nigdy nie będziemy świetnymi kumplami, nie dążyłem zresztą nawet do tego.

Powiedziałbym dzisiaj, że nasza relacja polegała z mojej strony na przymykaniu oka na to co mówisz i robisz, z Twojej na ciągłym wbijaniu szpilek. Powtarzałeś, że z sympatii. Dostawałeś u mnie zawsze większy kredyt zaufania, zrozumienie, że nawalasz. Odkupienie win.

Pamiętasz, jak poprosiłeś mnie o filmik do czołówki 500. odcinka „One Man Show”? Obejrzałem to dzisiaj. Próbowałem Ci dopiec, na tyle inteligentnie, na ile potrafiłem. Słaba jakość, w portugalskim barze, brzęk szkła, gwar ludzi. Dzisiaj by to nie przeszło, wiesz? Siedzimy w izolacji. Nie musisz żałować aż tak bardzo, że się przedwcześnie stąd zabrałeś. Ten świat jest coraz gorszy, naprawdę.

Nie chciałem nagrywać tego filmiku, przyznam się dzisiaj, po tych trzech latach, bez bicia. Kasia mnie poprosiła. Powiedziała, żebym to zrobił, bo będzie Ci miło i w sumie uznałem, że to nie jest wcale kiepska teoria. Ona zresztą nagrywała. Blefowałeś, pisząc mi, że dobrze wyszło, co? Pewnie nawet tego nie widziałeś. Nie zdążyłeś.

Bez sensu tak nagle odchodzić. Sto razy gadałeś, że już umierasz, że już Cię nie ma, a myśmy się z tego już nawet trochę podśmiewali. No i wykrakałeś. Początkowo myślałem, że robisz sobie jaja, że ukartowałeś swoją śmierć.
Wiesz, że ludzie czasem piszą: „Ciekawe, co by na to powiedział Paweł, gdyby żył”. I myślę, że to już bardzo dużo w kwestii pozostawiania czegoś po sobie. Że z tej szydery, ciągłego wyśmiewania zjawisk, ludzi, tytułów gazet, zostało to co między wierszami.

Fajnie o Tobie powiedział bodaj Andrzej Twarowski – że byłeś jedynym człowiekiem, którego znał, mówiącym felietonem. Czasem wydawało mi się, że gdybyś inaczej szedł przez życie, to pewnie zgarniałbyś sporo tych różnych nagród dziennikarskich i takich tam, ale potem od razu sobie tłumaczyłem, że to niemożliwe. Każdy ma swoją drogę i Ty wybrałeś taką – bez żadnych kompromisów. Jak coś Ci ktoś powiedział, od razu pisałeś i myślę, że przez to blisko końca życia wiedziałeś już niewiele, bo ludzie woleli milczeć.

Słuchałem Cię, praktycznie codziennie oglądałem Twój internetowy show na Weszło, bo w zasadzie byłeś jedyną osobą, z której zdaniem liczyłem się przez lata w kwestii dziennikarstwa. Uznałem, że skoro mnie „stworzyłeś”, to tak już powinno zostać. Myślę, że byłoby Ci miło, gdybym Ci o tym powiedział. Oczywiście tego nie zrobiłem, sorry. Zawsze jakoś głupio mówi się miłe rzeczy, beznadziejne to jest w ludziach.

Bez sensu czasem się obrażałem, jak mi dowaliłeś. Raz niepotrzebnie napisałem, że blefujesz o wygranych na wyścigach konnych. Chciałem się z Tobą tylko podrażnić. Zagrzałeś się od razu jak cholera. No ale jak byłeś w „Asie wywiadu” i opowiadałeś, że jeździsz jakimś drogim terenowym samochodem, a w prześwitującej kieszeni koszuli na piersi widać było bilet komunikacji miejskiej, to wyglądało to naprawdę śmiesznie.
Co nie zmienia faktu, że dzisiaj bym już o tych wyścigach nie napisał. Umówmy się, że teraz to sprostuję, ok? Paweł wygrał milion złotych. Niech ludzie wiedzą, że byłeś bogaty, a co!
Moim zdaniem niepotrzebnie tak się napinałeś na kasę. Gdybyś dożył 2020, zobaczyłbyś, że ona może nie mieć znaczenia.

A jak tam w zaświatach? Leją piwko? Mam nadzieję, że tak, bo sam generalnie nie wyobrażam sobie, że mogłoby go tam nie być. Życie bez piwa byłoby katastrofą, śmierć bez piwa czymś stokroć gorszym. Czy są tam kace? Macie smog? A koronawirus? No wiadomo, że nie może was zabić, ale jednak sama jego obecność nie jest raczej przyjemna.

Widzę już oczyma wyobraźni, jak żyjesz sobie nadal w 2020 i masz szyderę z tej pandemii, i oczywiście ściągasz na siebie kłopoty. W komentarzach piszą trolle, że gruby zwariował i pijany pewnie. Często tak pisali, co? Wiem, że Cię bolało. Ty wcale nie byłeś taki kozak, po którym wszystko spływa. Przeciwnie. Wszystko brałeś do siebie. Nikt nie lubi przecież być obrażany.

Przepraszam, że tak rzadko dzwoniłem. Ale taki pęd, taki straszny świat się zrobił pod tym względem, że nie było i nie ma nawet kiedy pogadać. Tak po prostu. O wszystkim i o niczym. Inna sprawa, że jak się do Ciebie już zadzwoniło, zazwyczaj udzielałeś tych lekcji życia. Albo gadałeś ciągle o dziecku, że już, koniecznie muszę zostać ojcem, natychmiast, teraz, no i najlepiej córka. Jest córka. Zadowolony?

Zmarłeś przed wielkim przewrotem na rynku mediów. Pominąwszy fakt, że nikt nie wie, w jakim kształcie będzie istniał sport za miesiąc i za rok, doskonale byś się tutaj odnalazł. Nic się nie dzieje, nie grają, jest teraz czas takich bajarzy, wspominek, anegdot. Rozwaliłbyś wszystkie słupki, serio. Mógłbyś nadawać live 24 na dobę. Sam bym oglądał.

Ładny był ten Twój pogrzeb. I Sting nad grobem to jest coś, mam nadzieję, że nie wstawiasz im tam kitu, że prawdziwy, tylko przyznałeś się, że z boom-boxa. Dużo ludzi płakało, naprawdę. Córka ładnie mówiła. Widać, że mieliście dobrą relację, że to był ten obszar, w którym nie grałeś, nie musiałeś zakładać maski. Czyli to musi być jednak prawda z tymi córkami.

Jutro pojadę na cmentarz. Jak mi się coś jeszcze przypomni, to Ci opowiem.

Rudi

#Paweł Zarzeczny

Najnowsze

Witajcie w świecie kina akcji Vinniego Jonesa. Będą faule, przekleństwa i bójki. A mimo wszystko futbol zagrał główną rolę

Rywale byli przerażeni widząc pędzącego w ich kierunku szaleńca z wygoloną głową. Dzisia ...

#vinnie jones
#crazy gang
#wimbledon

Istne trzęsienie ziemi, czyli gościliśmy Damiana Kądziora (WIDEO I PODCAST)

Reprezentant Polski i najlepszy asystent ligi chorwackiej opowiedział nam, jak trudne chwile mogą zbudować człowieka. Odbyliśmy podr ...

#Damian Kądzior
#La Polemica

Epidemia miesza na Słowacji. Likwidacja klubu jako sposób na opornych piłkarzy

Światowe media obiegła w ostatnich dniach informacja, że Żylina została pierwszym klubem, który zbankrutował przez koronawirusa. Spr ...

#Koronawirus
#Słowacja
#Żylina

Szkoda nam tych panów. Komu COVID-19 zepsuje zakończenie kariery?

To miało być wymarzone pożegnanie z piłką. Przewrotka z Barceloną na rozpoczęcie sezonu i świętowanie Pucharu Króla jako ostatni akt kariery. Aritz Aduriz miał zdobyć trofeum i ...

#Aritz Aduriz
#koniec kariery

Ślepy zaułek Formuły 1. Co będzie z królową sportów motorowych w dobie elektromobilności?

W teorii zarządzania mówi się o dwóch różnych sposobach planowania. Planowanie operacyjne dotyczy najbliższego okresu, kilku miesięc ...

#elektromobilność
#F1
#Formuła 1

Czas poszukiwaczy okazji. Nazwiska, na których będzie można oszczędzić

Rynek transferowy, jaki znamy, zmieni się nie do poznania. Nawet najbogatsi będą szukać wymian, zawodników do zatrudnienia za darmo, ...

#kontrakty
#Koronawirus
#wolny transfer

DETALE I NIUANSE. Kiedy pandemia mówi „sprawdzam”

Piłkarze Barcelony zgodzili się na 70 procent obniżki pensji, wypytując jednocześnie kolegów z Realu Madryt, dlaczego oni nie mierzą się z identycznymi problemami. Trudne czasy ...

#FC Barcelona
#Koronawirus
#LaLiga

Premier League TOP5: Trenerzy, którym nie wyszło w dużych klubach

„Premier League TOP5” to nowy cykl, w którym co tydzień będziemy tworzyć różne zestawienia. Dotyczyć będą tylko ery Premier League, bo choć zdajemy sobie sprawę, że futbolu wca ...

#David Moyes
#premier league
#Roy Hodgson

Cudowny prank w austriackiej piłce. Dzień, w którym komik został trenerem Grazer AK

Prima Aprilis nie jest naszym ulubionym dniem w roku. Czerstwe żarty, które przeradzają się w fake newsy, to nie nasze klimaty, szcz ...

#hape kerkeling
#prima aprilis

BOB BRADLEY. Polskie Chicago Fire, geniusz Piotra Nowaka i przepis na gołąbki (WYWIAD)

Bob Bradley jest powszechnie uważany za jednego z dwóch – obok Bruce’a Areny – najlepszych trenerów wszech czasów w USA, a obecnie z ...

#bob bradley
#chicago fire
POKAŻ WIĘCEJ