newonce logo
POKAŻ WIĘCEJ
Fot. archiwum prywatne / Facebook

Jacek Kulig prowadzi bloga i profile Football Talent Scout. W rozmowie z newonce.sport opowiada o swojej pasji do piłki młodzieżowej, która doprowadziła go do pracy w portugalskim klubie, jej kulisach, talentach w polskim futbolu i dalszych planach na przyszłość.

Michał Gutka: Musimy zacząć od początku: jak to się wszystko zaczęło? Kiedy powstał pomysł założenia bloga?

JACEK KULIG (Football Talent Scout): Jestem fanatykiem piłki nożnej od kiedy tylko pamiętam. To całe moje życie. Pamiętam, że już jako 10-latek przepisywałem skarby kibica, znałem na pamięć daty urodzenia niektórych zawodników. Zainteresowanie młodymi piłkarzami też przyszło bardzo wcześniej, właściwie od zawsze zwracałem na nich uwagę. Pamiętam, że jeszcze za małolata z bratem grając w starego, dobrego Championship Managera bardziej od wyników interesowało nas to, kto znajdzie w grze większy talent. Interesowałem się rozgrywkami młodzieżowymi. Pamiętam, że kiedyś dawno temu oglądałem na Eurosporcie mecz Niemców U-19 albo U-17, już teraz nie skojarzę, i po nim poszedłem do pokoju, żeby zapisać sobie jedno nazwisko – Lukas Podolski. Po jakimś czasie pewnego dnia pomyślałem, dlaczego nie przelać tego na papier czy klawiaturę. Zobaczyłem reklamę zachęcającą do założenia bloga na WordPressie. Wtedy mnie tchnęło, pomyślałem: „czemu nie?”

Kiedy założyłeś bloga Football Talent Scout?

W 2013 roku.

Później do bloga doszły inne kanały, na przykład Twitter, gdzie obserwuje cię dzisiaj 112 tysięcy osób. To było dla ciebie wielkie okno na świat.

Razem z blogiem najpierw założyłem fanpage na Facebooku . Do Twittera początkowo nie byłem w ogóle przekonany, namówili mnie dopiero znajomi z forum Świat Piłki, gdzie bardzo często się wypowiadam, mam chyba ponad 30 tysięcy postów. Nie wiedziałem za bardzo, co to jest Twitter, ale okazało się, że założenie tam konta było znakomitą decyzją. Na Twitterze jestem dzisiaj największym kontem skautingowym i pewnie jednym z większych kont piłkarskich.

 

Poza wpisami, w których charakteryzujesz i oceniasz graczy cały czas rozwijasz bloga i tam publikujesz raporty. Ile masz ich już w swojej bazie?

Ponad 650. Początkowe raporty były bardzo amatorskie i zwyczajnie słabe. Teraz są już dużo bardziej rozbudowane i nadal staram się je poprawiać.

Ponad rok temu w rozmowie z portalem 2×45.info mówiłeś, że zgłaszali się do ciebie agenci, by nawiązać współpracę. Jak to wyglądało?

Chcieli, abym dla nich pracował i wyszukiwał im zawodników. Zgłosił się m.in. jeden polski agent, dość znany. Ale wszystko to miał być wolontariat. Nic bym na tym nie zarabiał. Miałem znajdować piłkarzy, być pośrednikiem, zajmować się nimi, a pieniądze miałbym dostać dopiero po ich wytransferowaniu. Mam jeszcze codzienną, regularną pracę, którą zaczynam o 6 rano, więc nie miałbym czasu żeby po niej jeszcze jeździć po całej Belgii – bo tam mieszkam – wyszukiwać zawodników i się nimi zajmować. Załóżmy, że ktoś taki trafiłby do aresztu. Moim obowiązkiem byłoby wtedy go stamtąd wyciągnąć. Dlatego takie propozycje były dość śmieszne i przede wszystkim nierealne do pogodzenia. Do dzisiaj zresztą tak jest, że pracę na blogu łączę z taką codzienną, choć teraz mam więcej czasu, bo z uwagi na problemy zdrowotne od 4 miesięcy nie pracuję, ale nadal jestem zatrudniony w firmie i godzę obowiązki.

W końcu jednak dostałeś ciekawą ofertę. Twoja działalność skautingowa rozwinęła się tak, że dzisiaj współpracujesz z portugalskim klubem Famalicao. W jaki sposób i kiedy ludzie z niego skontaktowali się z tobą?

Od samego początku celem bloga, prowadzenia Facebooka i Twittera było to, by ktoś mnie zauważył. Przedstawiciele Famalicao skontaktowali się ze mną kilka miesięcy temu – najpierw drogą mailową, potem przenieśliśmy się na WhatsApp, a teraz rozmawiamy na Facebooku. Napisali mi, że doceniają moją pracę i bardzo chcieliby rozpocząć ze mną współpracę. Oczywiście się zgodziłem. W pewnym sensie to spełnienie marzeń. Na razie jestem na okresie próbnym, który potrwa do końca sezonu, ale współpraca układa się bardzo dobrze. Myślę, że coś się z tego w najbliższej przyszłości urodzi.

 

Nie dziwili się, że prężnie działającego bloga, Facebooka i Twittera prowadzili tylko jeden człowiek?

Ludzie ogólnie się dziwią, że to praca jednego człowieka. Dziś do profilu dodałem swoje imię i nazwisko i już czytelnicy wiedzą, że jestem tam sam, ale przez lata wszyscy myśleli, że to jest team, jakaś większa grupa osób. Ludzie z Famalicao się dziwili i tak samo było często na Twitterze.

Zastanawiam się w takim razie, jak to wszystko pogodzić z codzienną pracą i życiem osobistym, skoro publikujesz tyle, że wydaje się, że stoi za tym cały zespół?

Zwykle mój dzień wygląda tak – wstaję o godzinie 4:30, o 6 jestem już w pracy i wracam z niej koło 14:30. Potem śpię, bo odsypiam poranną pobudkę. Budzę się koło godziny 17 i wtedy zajmuję się pracą nad blogiem. Do północy siedzę nad wpisami i obserwuję zawodników. Bardzo cierpi na tym mój związek, ale na szczęście moja dziewczyna jest bardzo wyrozumiała.

Gdybyś miał to uśrednić, to ile meczów w tygodniu przyjmujesz?

W tygodniu wychodzi około 15-20. Teraz dzięki takim platformom jak InStat czy WyScout jest trochę łatwiej, bo nie muszę oglądać całego meczu, tylko indywidualne występy zawodników, co ułatwia mi tworzenie raportów. To mocno skraca czas. Ale tak czy inaczej spotkań przyjmuję bardzo dużo. Chociażby wczoraj obejrzałem cztery – dwa w UEFA Youth League, potem Inter, a na noc jeszcze FC Porto.

Opowiedz więcej o samym klubie, bo Famalicao to pewnego rodzaju fenomen. Jeszcze 11 lat temu grali w regionalnej lidze, a teraz już w Liga NOS i w pierwszej połowie sezonu byli nawet jej liderem jako beniaminek. Porównuje się ich do Wolverhampton z uwagi na wpływ Jorge’a Mendesa.

Nie wiem, jak to dokładnie wygląda od środka, bo niestety nie pracuję na miejscu, ale to dość innowacyjny projekt. Nawet dział „digital scoutów”, którego jestem częścią, jest pierwszym takim w Portugalii. Być może nawet w Europie, bo nie słyszałem o tym w żadnym innym klubie. To spora innowacja, oprócz mnie są w nim ludzie z innych krajów. Nie mamy jednak ze sobą kontaktu.

Do Famalicao wszedł poważny inwestor z Izraela, jest Jorge Mendes i współpraca z silnymi europejskimi klubami. Myślę, że urodzi się z tego coś ciekawego. Nie jest to jednorazowy wyskok, tylko chcą w tym klubie zbudować solidne fundamenty. Stąd m.in. pomysł takiego działu skautów. Famalicao chce iść w górę. Plany są takie, by dołączyć do wielkiej trójki portugalskiej.

Famalicao pokonało w tym sezonie m.in. Sporting na jego stadionie (Fot. Gualter Fatia/Getty Images)

Digital scout” to nowość w świecie piłki. Jak wygląda praca na tym stanowisku i twój kontakt z klubem w praktyce?

Jest człowiek, który koordynuje ten projekt i mam z nim stały kontakt. Ja piszę dla Famalicao raporty i co miesiąc omawiamy je. Klub oczekuje ode mnie sprawozdania o graczach młodych, utalentowanych i gwarantujących już odpowiednią jakość. Na takich chcą tam budować drużynę. Moim obszarem jest Europa Środkowa i Wschodnia i tu mam wolną rękę. Mam wysyłać raporty o ciekawych zawodnikach z tego regionu. One trafiają do koordynatora, on je ogląda i jeżeli coś mu się spodoba, to mój raport trafia dalej do zarządu. Tam dalej się danemu piłkarzowi przyglądają i decydują, czy go pozyskają. Dostaję też pytania o zawodników, którzy ich interesują. Muszę więc wiedzieć o swoim obszarze dużo – ktoś zapyta o piłkarza X i muszę powiedzieć o nim kilka zdań i samemu ocenić, co o nim sądzę.

Iloma ligami czy krajami się zajmujesz?

To praktycznie cały obszar od Polski do Bałkanów. Muszę mieć tu na oku wszystkich piłkarzy do – powiedzmy – 23. roku życia. Również tych bardzo młodych, których Famalicao mogłoby pozyskać do drużyny młodzieżowej i stopniowo rozwijać, by wprowadzić do pierwszej. Zostałem też poproszony o stworzenie list na daną pozycję. Musiałem tam wypisać po pięciu zawodników z całego swojego obszaru. W sumie zrobiłem po siedmiu i wiem, że dwoma spośród nich klub był bardzo mocno zainteresowany. Nie mogę jednak zdradzić żadnych nazwisk.

Przygotowałem też raport z mistrzostw świata do lat 17 i też uwzględniłem 10-15 piłkarzy, którzy mogliby zasilić Famalicao. Oczywiście zależało im na tych mniej znanych nazwiskach i drużynach bardziej niszowych. Nie proponuję nikogo z reprezentacji Brazylii U-17, bo ci piłkarze osiągają takie ceny, że klubu na nich nie stać. Finanse są ważną kwestią dla Famalicao – to nie są bogacze, nie stać ich na wydatek 10 milionów euro na jednego gracza.

Rysuje się obraz klubu, który chce być o krok przed wszystkimi na rynku.

Tak, na tym to polega – kupić młodego zawodnika, wypromować go i sprzedać. To model, który moim zdaniem jest najlepszym dla klubów spoza pięciu czołowych lig.

Odzywali się do ciebie agenci, teraz współpracujesz z Famalicao, ale czy wcześniej kontaktowały się inne kluby?

Mam partnerskie układy z Benficą. Wygląda to tak, że oni wysyłają mi nagrania swoich młodych piłkarzy z drużyn U-17 czy U-19 – klasyka, ładne bramki czy zwody – i ja publikuję to u siebie na Twitterze, a oni retweetują z mojego konta. Promują w ten sposób swoją akademię. To nie jest przypadek, że Joao Felix odchodzi później za 126 milionów euro czy Gedson Fernandes za chwilę będzie kosztował 50. Wszystkie działania są tam mądrze przemyślane z ich strony.

Polskie kluby też powinny inwestować w szkolenie, ale niestety nie zawsze tak jest. Rozmawiałem kiedyś z przedstawicielem dużego klubu i nasza mentalność jest inna – mówił: „Nie, my nie będziemy tego robić, bo inni nam zaraz zabiorą piłkarzy”. A to jest błąd! Powinniśmy iść drogą Dinama Zagrzeb. Oni tak wypromowali swoją akademię, że dziś nawet ze średniej klasy wychowanka mogą zawołać 5 milionów euro. Dla polskich klubów 5 milionów euro to jest majątek, pieniądze za gwiazdę drużyny. Chętnie nawiązałbym współpracę z akademią jakiegoś polskiego klubu czy promował na takiej zasadzie, jak z Benficą. Kocham Polskę i polski futbol i cieszyłbym się, gdybym mógł w jakikolwiek sposób pomóc.

 

Dobrze, że wywołałeś temat polskiej piłki. Czy widzisz u nas klub, który rozumie pewne mechanizmy funkcjonujące dziś w piłce i szybciej je wprowadza w obszarze rozwijania talentów?

Na pewno Lech Poznań. Bardzo odważnie wprowadza wychowanków i już zarabia na nich spore pieniądze, a będzie zarabiał jeszcze większe. To duża promocja ich akademii. Trzeba też wspomnieć Pogoń Szczecin, która wypuszcza teraz w świat bardzo fajnych piłkarzy i widać, że mądrze pracuje się tam z młodzieżą. Mają moim zdaniem największy talent w naszej piłce, czyli Kacpra Kozłowskiego. No i jeszcze Zagłębie Lubin, chociaż oni bardziej chyba skupiają się na ilości niż jakości, ale też fajnie się tam pracuje z młodzieżą. Myślę, że to takie trzy kluby, które warto stawiać za przykład dla innych na tym polu.

Wymieniłeś już Kacpra Kozłowskiego, a jacy jeszcze są twoim zdaniem najbardziej utalentowani Polacy w kategorii U-20?

Poza nim jeszcze Michał Karbownik i Filip Marchwiński. Karbownik rocznik 2001, Marchwiński 2002, a Kozłowski 2003 i co ciekawe razem mogliby grać w linii pomocy. Karbownik ustawiony najniżej jako szóstka, Kozłowski to box-to-box, a Marchwiński to ofensywny pomocnik. Marzy mi się, że kiedyś zobaczę ich w takim zestawieniu w środku pola reprezentacji Polski, choć to pewnie mało realne. Wszystkich trzech obserwuję i doceniam od lat. Karbownika to chyba już ze cztery lata odkąd pierwszy raz zobaczyłem go w akcji.

Niedawno został wybrany odkryciem roku na gali „Piłki Nożnej”. Mówisz, że to defensywny pomocnik, ale w Legii gra teraz na lewej stronie obrony i ta pozycja mu służy.

Dla mnie to bardziej kwestia tego, że Karbownik jest na tyle dobry, że po prostu daje radę na lewej obronie. Jego przyszłość to jednak moim zdaniem środek pomocy. Robiłem o nim raport kilka lat temu i porównałem go wtedy do N’Golo Kante. To moim zdaniem jego optymalna pozycja – cofnięty pomocnik, który rozbija akcje i ma też dobre umiejętności techniczne. Sprawdza się na lewej obronie, ale pewnie gdyby postawić go na lewym skrzydle czy na prawej obronie to też byłby chwalony. Wiem, że panuje u nas deficyt lewych obrońców, ale dla dobra Karbownika jego przyszłość powinna leżeć w środku pomocy.

A pozostali z tej trójki? Gdybyś miał ich do kogoś porównać, to kto by to był?

Marchwińskiego porównałem – może trochę naiwnie – do Paula Pogby. Jest dobrze wyszkolony technicznie i nie jest zbyt szybki, ale bardzo kreatywny, dostojny w ruchach. Inny typ to może Javier Pastore. Kozłowski to z kolei nowoczesny box-to-box, choć już też gra jako dziesiątka. Ale myślę, że w przyszłości będzie ustawiony trochę niżej. Dla mnie to taki Aaron Ramsey – piłkarz, który strzela gole i może grać w środku na różnych pozycjach. Ale na blogu porównałem go także do Bastiana Schweinsteigera.

 

Europa Środkowo-Wschodnia, którą zajmujesz się w Famalicao, to już wcześniej był twój ulubiony obszar?

Tak, zdecydowanie, to od zawsze był mój konik. Kocham piłkę na Bałkanach. Serbia czy Chorwacja to regiony, które uwielbiam obserwować. Zawodników Partiazana U-19 znam jak własne dzieci. Polska, Czechy, Słowacja, Słowenia i dalej Bałkany to jest to, co lubię najbardziej.

Wymieniłeś już Polaków, w takim razie, jacy są najbardziej utalentowani gracze w tym regionie?

Największy talent na Bałkanach to obecnie Antonio Marin, lewoskrzydłowy z Dinama Zagrzeb, jest trochę „neymarowaty”. Poza tym Joško Gvardiol – nie mylić z Guardiolą. To środkowy obrońca. Ma 18 lat, ale już gra dla Chorwacji U-21. Znakomita lewa noga, rośnie na kompletnego stopera. Z Serbii na pewno Filip Stevanović. Już gra i strzela gole w pierwszej drużynie Partizana. Jak na swoje 17 lat jest nad wyraz dojrzałym zawodnikiem.

Czy masz jakiegoś piłkarza, który nie był oczywistym talentem jak chociażby Kylian Mbappe, którego wypatrzyłeś i jego kariera eksplodowała?

Na pewno kimś takim jest Alessandro Bastoni. To jeden z moich obecnie ulubionych piłkarzy młodego pokolenia. Wypatrzyłem go w reprezentacji Włoch U-16. On był uważany za talent, ale nie za kogoś „jednego na pokolenie”. Teraz robi dobrą karierę i wróżyłem mu ją od samego początku. Jest podstawowym obrońcą Interu. A poza nim? Tych raportów było tak wiele, że trudno to sobie przypomnieć. Dużo jest przypadków piłkarzy, którzy nie od razu zachwycają od najmłodszych lat. Zrobiłem chociażby raport o Viniciusie Juniorze zanim świat o nim usłyszał, bo oglądałem tzw. copinhe, czyli nieoficjalne mistrzostwa Brazylii do lat 20. Było trochę piłkarzy, o których zrobiłem raporty przed ich debiutami w seniorskich drużynach, a dziś są już znani.

Jakie masz plany na najbliższe lata? Już zacząłeś pracę w klubie, a Football Talent Scout to dziś czołowa strona o tej tematyce.

Blog się rozwija, włożyłem w niego dużo pracy i miałem coraz więcej pomysłów. Na początku chciałem mieć tysiąc obserwujących, ale to szło coraz dalej i dalej. W pewnym momencie straciłem nad tym kontrolę. Po 10 tysiącach byłem w szoku, że to się tak rozkręca, a teraz doszło do ponad 112 tysięcy.

Chciałbym na tym zarabiać. Chciałbym, żeby kontrakt z Famalicao wypalił, bo chcę robić to, co kocham. To jest podstawa. A jak nie tam, to w innym klubie, bo praca skauta to mój cel numer 1 od dawna. Na FTS chcę po prostu kontynuować to, co robię do tej pory i cały czas się poprawiać. Chciałbym robić jeszcze lepsze raporty. Można mi życzyć dalszego rozrostu strony, profili na Facebooku i Twitterze oraz powodzenia w Famalicao.

#Famalicao
#Football Talent Scout
#Jacek Kulig
#wywiad

Najnowsze

„Czy jest coś lepszego niż koks i dziwki?”. Fury zapowiada powrót do ćpania. Ale najpierw chce pobić Wildera i zostać legendą sportu

Eksperci nie mają wątpliwości – ta walka wył ...

#boks
#Deontay Wilder
#Tyson Fury

NA GOŁE PIĘŚCI #3. Wilder vs Fury, czyli historia i widowiskowość (FELIETON)

Uszanowanie Panie i Panowie! Gotowi na zarwanie kolejnej nocy ze sportami walki? Cóż zrobić, że większość wielkich walk organizują w ...

#boks
#Deontay Wilder
#Tyson Fury

Olaf Lubaszenko w „Futbol i Cała Reszta”. Jest podcast i wideo!

W każdy czwartek o godzinie 18:00 premiera audycji w newonce.radio – „Futbol i cała reszta”. To cykl, w którym Przemysław Rudzki i Arkadiusz Sitarz rozmawiają z ludźmi ze świat ...

#arek sitarz
#Futbol i cała reszta

Trenerzy do wzięcia. 5 topowych szkoleniowców bez pracy, którzy tylko czekają na okazję

Sezon już w pełni, co prowadzi właścicieli klubów do przemyśleń nad składami oraz ławkami trenerskimi. Coraz więcej byłych piłkarzy ...

#trenerzy
#mauricio pochettino

Z NOGĄ W GŁOWIE. Trenerzy – najbardziej zadowoleni z siebie ludzie polskiej piłki

Winni stanu polskiej piłki są wszyscy wokoło. Stwórzcie im tylko optymalne warunki, a zatrzęsą światem. Skoro jeszcze nie zatrzęśli, ...

#ekstraklasa
#felieton Trela
#trenerzy

PREMIER FREAK: 27. kolejka w Anglii pod znakiem derbów Londynu i hitu w Leicester

Przed każdą kolejką Premier League tylko na newonce.sport przeczytacie szczegółową zapowiedź autorstwa Przemysława Rudzkiego i Micha ...

#Premier Freak
#premier league

KĄCIK FANTAZJI: Powoli trzeba myśleć o pustkach w terminarzu

Po rozciągniętej na 11 dni kolejce numer 26 czas na powrót do normalności. Gracze FPL mają czas na ruchy do soboty o godz. 12:30, dlatego czas na kolejny Kącik Fantazji. W nim, ...

#Fantasy Premier League
#Kącik Fantazji

TWARO, WHY #5. Czy Polska ma dobrych sędziów i młodych, utalentowanych piłkarzy?

W każdy piątek na portalu newonce.sport komentator Canal+ Andrzej Twarowski odpowiada na wasze pytania. Możecie je zadawać od ponied ...

#andrzej twarowski
#Manchester United

Nieoszlifowane diamenty, które niedługo błysną w elicie. Największe talenty w LE

Takie są piłkarskie kluby i ich sportowe sukcesy jakie ich młodzieży chowanie... Tak chciałyby powiedzieć drużyny z europejskiego za ...

#Liga Europy
#największe talenty

Ekstraklasa oficjalnie powiększona. Niepohamowana potrzeba reform (FELIETON)

PZPN już oficjalnie zdecydował, że od sezonu 2021/2022 w ekstraklasie zagra osiemnaście zespołów. To jedenasta zmiana systemu rozgry ...

#ekstraklasa
#komentarz
#reforma

Kacper Przybyłko, czyli najlepszy Polak w historii MLS (WYWIAD)

W Polsce jest postacią dość anonimową, tymczasem w poprzednim sezonie Kacper Przybyłko był czołowym strzelcem MLS, u boku Zlatana Ibrahimovicia czy Carlosa Veli. W newonce.spor ...

#Kacper Przybyłko
#MLS
#wywiad
POKAŻ WIĘCEJ